Szokujące sceny w Pendolino. Dyrektor z PKP Intercity wpadł w furię, bo zabrakło filiżanek? Kierownik pociągu w szpitalu

Poczucie bezkarności, arogancja władzy i pogarda dla zwykłego pracownika? Do gorszącego incydentu doszło w składzie EIP 1604/5. Z ustaleń portalu, który dotarł do wewnętrznych notatek służbowych załogi, wyłania się obraz skrajnego braku profesjonalizmu na najwyższych szczeblach spółki.
Zaczęło się od filiżanki w pierwszej klasie
Zarzewiem konfliktu miała być z pozoru błaha sytuacja w strefie gastronomicznej wagonu 1. klasy. Na odcinku między Warszawą a Częstochową wydawano posiłki i w pewnym momencie zabrakło czystych filiżanek. Uczący się pracownik WARS grzecznie poinformował jednego z podróżnych, że serwis zostanie dokończony, gdy tylko przyniesie naczynia.
Tym pasażerem okazał się dyrektor wykonawczy PKP Intercity. Zamiast wykazać się elementarnym zrozumieniem, VIP miał zareagować furią, wulgaryzmami i żądaniem natychmiastowej obsługi. Na tym jednak festiwal buty się nie skończył.
Szarpanina w przedziale służbowym i karetka na sygnale
Przed stacją Częstochowa Stradom ten sam dyrektor wtargnął do przedziału służbowego. Zażądał natychmiastowego odsunięcia od pracy kierownika pociągu oraz konduktorki – rzekomo za to, że ta ostatnia zaniosła napój maszyniście.
Według relacji poszkodowanego pracownika, dyrektor obrzucał go wyzwiskami. Gdy kierownik pociągu chciał wyjść na korytarz, by wyjaśnić sytuację, dyrektor miał użyć siły fizycznej i wepchnąć go z powrotem do przedziału. Świadkami tego bulwersującego zajścia byli pracownicy WARS.
Efekt? Na stację Opole Główne wezwano na sygnale zespół ratownictwa medycznego. Stan zdrowia zestresowanego i poturbowanego kierownika pociągu pogorszył się na tyle drastycznie, że ratownicy medyczni podjęli decyzję o natychmiastowym przewiezieniu go do szpitala. Zdarzenie zostało formalnie zgłoszone jako wypadek przy pracy.
Zwykli Polacy zakładnikami awantury „elity”
W wyniku wybryku dyrektora pociąg relacji Warszawa – Wrocław został przerwany w Opolu. Około 400 pasażerów – zwykłych obywateli, którzy zapłacili niemałe pieniądze za komfortową podróż Pendolino – zostało skierowanych na peron i zmuszonych do upychania się w innych, opóźnionych składach. Sam skład Pendolino dotarł do stolicy Dolnego Śląska z ponad 2,5-godzinnym opóźnieniem, m.in. dlatego, że maszyniście skończył się dopuszczalny czas pracy.
Będzie zamiecenie sprawy pod dywan?
Jak podaje KolejowyPortal.pl, PKP Intercity potwierdziło wszczęcie postępowania wyjaśniającego, apelując jednocześnie o „powstrzymanie się od jednoznacznych ocen”. Jednak w środowisku kolejarskim wrze – to rzekomo nie pierwszy raz, kiedy wspomniany dyrektor przejawiał skandaliczne zachowania wobec podwładnych. Sprawą mają zająć się związki zawodowe oraz parlamentarzyści.
Czy państwowa spółka wyciągnie realne konsekwencje wobec człowieka na wysokim stołku, czy skończy się na próbie wyciszenia tematu? Zwykli pracownicy kolei oraz setki poszkodowanych pasażerów czekają na stanowczą reakcję zarządu. To już kolejna nieprzyjemna sytuacja w spółce, którą nadzoruje minister Dariusz Klimczak z PSL-u
źr. wPolsce24 za kolejowyportal.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.






