Minister Klimczak i prezes PKP Intercity znów rozdają pasażerom… opóźnione pociągi.

Rozpoczął się długi weekend i wybitni „specjaliści” od „niebywałych sukcesów” Minister Dariusz Klimczak z PSL i Prezes PKP Intercity J. Malinowski mają dla pasażerów „prezenty”. Jakie? No oczywiście opóźnione pociągi." - czytamy w wpisie na platformie X byłego ministra infrastruktury.
Wpis zawiera też zrzuty ekranu z aplikacji, pokazujące realne opóźnienia na głównych trasach:
- Lublin–Warszawa: +50–55 minut
- Gdynia–Warszawa: +15–65 minut
- Warszawa–Szczecin: nawet +295 minut
- Kraków–Warszawa: +15–60 minut
Podróżni planują wyjazdy, rezerwują noclegi i starają się zsynchronizować czas wolny z obowiązkami zawodowymi i szkolnymi dzieci, a brak przewidywalności w kursowaniu pociągów znacząco utrudnia to planowanie.
Opóźnienia na kolei – nie incydent, ale trend
Dane Urzędu Transportu Kolejowego oraz raporty za pierwszy kwartał 2026 roku wskazują, że punktualność PKP Intercity spadła w ostatnich miesiącach poniżej 55–65% przyjazdów na czas. W porównaniu do wyników sprzed roku oznacza to wyraźny regres. Problem nie ogranicza się do pojedynczych przypadków – pasażerowie regularnie skarżą się na opóźnienia, zwłaszcza w okresach zwiększonego ruchu, takich jak długie weekendy, święta czy początek wakacji.
Opóźnienia rzędu 50–60 minut, a w skrajnych przypadkach nawet ponad 4 godziny, skutkują poważnymi konsekwencjami: przegapionymi rezerwacjami, spóźnieniami do pracy, zakłóceniami planów rodzinnych i turystycznych. To jeden z największych problemów polskiej kolei, który regularnie frustruje pasażerów.
Polityczny kontekst wpisu
Tweet Gajadhura to także mocny komentarz polityczny. Były minister infrastruktury, który doradzał wcześniej prezydentom Dudzie i Nawrockiemu, uderza w obecne kierownictwo resortu i spółki. Obecny minister Klimczak i prezes PKP Intercity są krytykowani za brak skutecznej reakcji na narastające opóźnienia. Z jednej strony obecna władza chwali się rekordową liczbą połączeń wakacyjnych oraz nowym taborem, z drugiej – codzienna punktualność pozostaje problematyczna. Problemy mają wieloaspektowy charakter:
- starzejąca się infrastruktura zarządzana przez PKP PLK,
- przestarzały lub niewystarczający tabor,
- brak skutecznej koordynacji działań w szczytach podróży,
- wpływ nieprzewidywalnych czynników, takich jak pogoda czy wypadki.
Nie można więc jednoznacznie obarczać winą wyłącznie obecnego kierownictwa. Kolej to system, którego niedoskonałości kumulowały się przez lata, po obu stronach sceny politycznej. Jednak rządząca koalicja odpowiada za to, co dzieje się dziś, a pasażerowie oczekują realnych efektów w codziennej eksploatacji. Rekordowa oferta wakacyjna wygląda efektownie w komunikatach prasowych, ale jeśli pociągi regularnie spóźniają się o godzinę lub więcej, pasażerowie i tak będą sfrustrowani. Polacy zasługują na kolej, która jeździ zgodnie z rozkładem, szczególnie w okresach wakacyjnych i świątecznych, kiedy ruch jest największy.
żr. wPolsce24 za X/RP











