Setki tysięcy złotych na koncie minister zdrowia. Dostała ogromną kasę od szpitali dlatego, że... została ministrem zdrowia

Sprawa ujrzała światło dzienne po opublikowaniu oficjalnego oświadczenia majątkowego minister zdrowia za 2025 rok. Szczególną uwagę przykuła astronomiczna kwota 725 tysięcy złotych, która widnieje w pozycji dotyczącej innych osiągniętych dochodów.
Dla większości naszych rodaków, którzy na wizytę u specjalisty w państwowej placówce muszą czekać miesiącami, a nawet latami, taka suma w rękach urzędnika odpowiedzialnego za ten niedomagający system wywołuje potężny niesmak. Co mówi szefowa resortu zdrowia, zapytana o źródło tak potężnego zastrzyku gotówki?
Jej odpowiedź dla wielu może brzmieć co najmniej prowokacyjnie.
„To jest rzetelnie podany dochód” – minister odpiera zarzuty
Jolanta Sobierańska-Grenda nie widzi w tej sytuacji niczego zdrożnego i zapewnia, że cała procedura była całkowicie transparentna.
Upubliczniłam swoje oświadczenie majątkowe. Nie jestem posłem ani senatorem. Od wszystkich moich dochodów płacę podatki, w normalnych progach podatkowych. To jest rzetelnie podany dochód" – oświadczyła stanowczo minister zdrowia.
Dopytywana o to, skąd dokładnie na jej koncie znalazło się niemal trzy ćwierci miliona złotych w ciągu zaledwie jednego roku, szefowa resortu ucięła spekulacje, twierdząc, że „wszystko jest jawne”, a pieniądze te nie pochodzą z niejasnych układów.
Z rzetelnie i uczciwie wykonywanej pracy, czy to w roli radcy prawnego, zarządzającego czy wykładowcy. Biorę pełną odpowiedzialność za moje życie zawodowe" – podsumowała Sobierańska-Grenda.
Ile zarabia się w ministerstwie?
W oświadczeniu opublikowanym na profilu MZ w portalu X czytamy:
Na urząd Ministra Zdrowia zostałam powołana 24 lipca 2025 r., natomiast oświadczenie obejmuje cały 2025 rok. Wcześniej byłam także Prezesem Szpitali Pomorskich przez ponad 8 lat. Na kwotę określoną w oświadczeniu majątkowym opisaną jako „inne osiągnięte dochody” w 2025 r. składają się:
- kwota 530 221,66 zł brutto, która zawiera m. in. część stałą wynagrodzenia za 2025 r, część zmienną wynagrodzenia za 2024r., odszkodowanie za zakaz konkurencji wynikający z zawartego ze spółką Szpitale Pomorskie kontraktu menadżerskiego,
- kwota 128 000 zł brutto z tytułu współpracy na umowie z Województwem Podlaskiem, przy czym projekt ten zakończył się w kwietniu 2025 r.,
- pozostała kwota brutto za działalność naukowo-dydaktyczną"
Warto przypomnieć, że kwota 725 tysięcy złotych z „innych źródeł” to nie jedyne pieniądze, jakie w ubiegłym roku wpłynęły na konto pani minister. Z tego samego oświadczenia majątkowego wynika bowiem, że jej oficjalne wynagrodzenie z tytułu pełnienia funkcji w Ministerstwie Zdrowia w 2025 roku wyniosło ok. 113,5 tysiąca złotych.
Zanim Sobierańska-Grenda objęła tekę ministra w gabinecie Donalda Tuska, od 2017 roku była prezesem spółki Szpitale Pomorskie, zarządzała też Departamentem Zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego. Po tym, kiedy trafiła do rządu, otrzymała wysoką rekompensatę od placówek, które formalnie były jej podległe.
- Publiczne pieniądze wypłacono byłej prezes szpitala tytułem zakazu konkurencji za to, że została ministrem zdrowia. Przecież Bareja by tego nie wymyślił - komentuje tę sprawę red. Patryk Słowik z portalu Zero.pl
System się wali, a władza opowiada o „radości”?
To nie pierwsza wpadka wizerunkowa obecnej minister zdrowia, która budzi wściekłość opinii publicznej. Nie tak dawno temu media obiegły jej kuriozalne słowa, w których przekonywała, że „jeździ po kraju i widzi, jak ludzie się cieszą” z rzekomych zmian w służbie zdrowia i miliardów z KPO.
Problemy nie dotyczą tylko i wyłącznie głośnych historii ze Szpitala Południowego w Warszawie. Rzeczywistość w polskich szpitalach, zwłaszcza tych powiatowych, drastycznie odbiega od tego sielankowego obrazu malowanego przez urzędników.
Zadłużenie placówek rośnie, brakuje personelu, a ograniczenia limitów na leczenie uderzają w najsłabszych. W tym kontekście tłumaczenia o „rzetelnej i uczciwej pracy” za setki tysięcy złotych rocznie mogą zostać odebrane przez suwerena jako oderwanie od realiów, z jakimi na co dzień mierzą się miliony Polaków.
źr. wPolsce24 za X











