Ważna informacja dla wielu seniorów! Dodatek policzą po nowemu

Dodatek pielęgnacyjny to jedno z uzupełniających świadczeń w systemie emerytalnym. Jest wypłacany osobom, które ze względu na wiek lub stan zdrowia wymagają wsparcia w codziennym funkcjonowaniu. Co istotne, kwota ta nie jest opodatkowana, nie podlega składkom ani egzekucji komorniczej, a jej wysokość co roku zmienia się wraz z waloryzacją świadczeń emerytalno-rentowych.
Prawo do dodatku przysługuje wszystkim emerytom i rencistom po ukończeniu 75. roku życia. W ich przypadku nie trzeba składać żadnego wniosku, gdyż świadczenie jest przyznawane automatycznie od miesiąca urodzin i wypłacane razem z emeryturą lub rentą. Senior nie musi dostarczać dodatkowych dokumentów ani kontaktować się z urzędem.
Z dodatku mogą skorzystać również osoby młodsze, o ile posiadają orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy oraz do samodzielnej egzystencji. Tu jednak procedura wygląda inaczej. Konieczne jest złożenie wniosku oraz potwierdzenie stanu zdrowia, ponieważ bez decyzji lekarza orzecznika świadczenie nie zostanie przyznane. Do końca lutego 2026 roku dodatek pielęgnacyjny wynosi 348,22 zł netto miesięcznie. Od 1 marca nastąpi waloryzacja świadczeń, a wskaźnik podwyżki ustalono na poziomie 5,3 proc. Oznacza to wzrost dodatku do 366,68 zł miesięcznie, czyli ponad 4,4 tys. zł w skali roku. Cała kwota trafia bezpośrednio do uprawnionego.
Trzeba jednak pamiętać o ograniczeniach. Dodatek nie przysługuje za miesiące, w których osoba uprawniona przebywa dłużej niż 14 dni w zakładzie opiekuńczo-leczniczym lub pielęgnacyjno-opiekuńczym. Krótsze pobyty, w tym hospitalizacja w szpitalu, nie powodują wstrzymania wypłaty.
Osoby ubiegające się o świadczenie z tytułu niezdolności do samodzielnej egzystencji muszą złożyć wniosek wraz z aktualnym zaświadczeniem lekarskim oraz dokumentacją medyczną. Sprawę rozpatruje lekarz orzecznik, a decyzja powinna zostać wydana w ciągu 30 dni od wyjaśnienia wszystkich okoliczności. W razie odmowy przysługuje prawo do odwołania.
źr. wPolsce24 za Gazeta.pl











