Polska

Dawid Kacprzyk wydał oświadczenie. Tłumaczy się, a kiedy jego przesłuchają?!

opublikowano:
Kacprzyk
Dawid Kacprzyk (fot.Screenshot - X/@PanP23929)
Dawid Kacprzyk oświadczył, że dr Emil Jędrzejewski rozpowszechnia nieprawdziwe informacje na jego temat. W stanowisku przekazanym mediom przez pełnomocnika, mec. Jacka Dubois, zaprzeczył związkom ze sprawami śmierci pacjenta oraz rzekomego badania pośmiertnego. Zapowiedział również skierowanie sprawy na drogę sądową.

Oświadczenie jest reakcją na wywiad udzielony przez byłego pracownika Szpitala Południowego dr. Emila Jędrzejewskiego Kanałowi Zero. Jak napisał Kacprzyk, w rozmowie padły pod jego adresem „informacje nieprawdziwe, krzywdzące i naruszające dobre imię”.

„Dotychczas starałem się unikać komentowania sprawy w przestrzeni medialnej. Uważałem, że wszelkie pytania i wątpliwości dotyczące mojej osoby powinny być wyjaśniane w oparciu o fakty, dokumenty oraz obiektywne dowody zgromadzone w toku właściwych postępowań” – oświadczył. Dodał, że wobec treści wypowiedzi Jędrzejewskiego „dalsze milczenie mogłoby zostać odebrane jako przyzwolenie na rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji”.

Kacprzyk napisał, że „kategorycznie” sprzeciwia się wiązaniu go ze zdarzeniami, z którymi – jak podkreślił – „nie miałem nic wspólnego”.

Dwie sprawy wskazane w oświadczeniu

W oświadczeniu odniósł się do dwóch spraw przywołanych przez Jędrzejewskiego: śmierci pacjenta w łazience Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz rzekomego wykonania tomografii komputerowej pacjenta po jego śmierci.

Jak wskazał, w pierwszej sprawie prowadzone jest postępowanie karne, którego nie jest stroną. „Druga sprawa – o ile w ogóle miała miejsce – nie dotyczy okresu mojego zatrudnienia w Szpitalu Południowym” – napisał.

Według Kacprzyka twierdzenia formułowane przez Jędrzejewskiego „nie znajdują potwierdzenia w faktach”, a ich rzeczywistym skutkiem jest próba zdyskredytowania go w przestrzeni publicznej.

Skarga z lipca i odpowiedź

W swoim stanowisku odniósł się także do skargi, którą – jak przypomniał – Jędrzejewski złożył na niego w lipcu 2025 r. Kacprzyk podkreślił, że autor skargi „nie wskazał żadnego konkretnego, możliwego do zidentyfikowania przypadku medycznego zaniedbania”. Jak ocenił, pismo opierało się wyłącznie na ogólnych twierdzeniach.

Jednocześnie zaznaczył, że odpowiedział na zarzuty 15 sierpnia 2025 r., dlatego – jego zdaniem – nieprawdziwe są sugestie, że sprawa pozostała bez reakcji.

Konflikt między oddziałami

Kacprzyk odniósł się również do konfliktu między lekarzami Szpitalnego Oddziału Ratunkowego a Oddziałem Chirurgii. Przyznał, że część skarg pacjentów dotyczących funkcjonowania oddziału była uzasadniona.

Jak wskazał, dotyczyły one m.in. sytuacji, gdy lekarze chirurgii nie stawiali się na konsultacje pacjentów kierowanych z SOR albo czas oczekiwania na ich przybycie przekraczał terminy określone w regulaminie szpitala.

„To właśnie takie zachowania lekarzy Oddziału Chirurgii oraz ordynatora tego Oddziału prowadziły do konfliktu z lekarzami SOR-u” – napisał. Dodał, że lekarze SOR, działając zgodnie z procedurami, mieli prawo oczekiwać niezwłocznych konsultacji chirurgicznych „przede wszystkim w interesie pacjentów”.

Zapowiedź działań prawnych

Na zakończenie oświadczenia Kacprzyk ocenił, że publicznie kierowane wobec niego zarzuty są „nieprawdziwe, bezpodstawne i noszą cechy zniesławienia”. Poinformował również, że podjął już działania prawne i sprawa zostanie skierowana do sądu.

Zarzuty Jędrzejewskiego i działania prokuratury

We wtorek w Kanale Zero dr Emil Jędrzejewski mówił m.in., że na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym dochodziło do nieprawidłowości w wykonywaniu procedur medycznych, a skutkiem części błędów miały być ciężkie powikłania, a nawet zgony pacjentów.

W środę Jędrzejewski został przesłuchany przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie.

Wywiad był kolejnym elementem sprawy, która rozpoczęła się po publikacji portalu Zero.pl z 15 czerwca. Według ustaleń portalu Dawid Kacprzyk, jako koordynator SOR w Szpitalu Południowym i radny KO warszawskiego Ursusa, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii uzyskać około 1,6 mln zł wynagrodzenia z pracy w placówkach medycznych.

Z ustaleń dziennikarzy wynikało również, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być wykonywane niemal bezpośrednio po rejestracji.

Dwa śledztwa i liczne kontrole

W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o wszczęciu dwóch śledztw dotyczących Szpitala Południowego. Jedno dotyczy podejrzenia oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona złotych, drugie – możliwego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, w tym nieprawidłowości przy kwalifikowaniu pacjentów w ramach procedury triażu na SOR.

Sprawą zajęła się również Naczelna Izba Lekarska.

W ubiegłym tygodniu Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, a następnie złożył mandat radnego dzielnicy Ursus. Poinformowano także, że zwrócił szpitalowi część środków finansowych, które wcześniej zostały mu wypłacone.

Zmiany w szpitalu i działania instytucji

W związku z doniesieniami dotyczącymi funkcjonowania placówki prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą Szpitala Południowego. Funkcję prezes zarządu objęła Aneta Gomółka-Siembora.

Trwają kontrole prowadzone przez stołeczny ratusz, Narodowy Fundusz Zdrowia, Państwową Inspekcję Pracy oraz inne instytucje.

W środę prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski poinformował, że UODO przeprowadzi kontrolę dotyczącą ochrony danych osobowych w Szpitalu Południowym. Jak wskazał, ujawnione publicznie zarzuty dotyczące możliwych naruszeń przepisów RODO wymagają wyjaśnienia.

Tego samego dnia Ministerstwo Zdrowia zleciło wojewodzie mazowieckiemu przeprowadzenie kontroli w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Południowego oraz w SOR Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.

Według informacji przekazanych przez urząd wojewódzki, w latach 2024–2026 przeprowadzono już siedem kontroli funkcjonowania szpitalnych oddziałów ratunkowych w regionie.

Dodatkowe ustalenia medialne

Według doniesień medialnych Kacprzyk pracował także w Szpitalu Bródnowskim, gdzie w ciągu 125 dni miał przepracować 732 godziny, w tym ponad 290 godzin w samym marcu.

źr. wPolsce24 za PAP

Polska

Rząd za nic ma polską Konstytucję. Minister Domański przyznaje przywileje podatkowe parom jednopłciowym

opublikowano:
Andrzej Domański postanowił zmienić polski ustrój wydając "interpretacją ogólną"
Andrzej Domański postanowił zmienić polski ustrój wydając "interpretacją ogólną" (Fot. Pixabay/Fratria)
Wprowadzenie rewolucji w polskim prawie rodzinnym i podatkowym bez udziału Sejmu, z pominięciem debat parlamentarnych i z wyraźnym zignorowaniem ustawy zasadniczej? W państwie rządzonym przez Donalda Tuska jest to jak najbardziej możliwe! Minister finansów Andrzej Domański jednym wpisem na platformie X poinformował o wydaniu interpretacji ogólnej, która - jego zdaniem - ma zrównywać w prawach i obowiązkach podatkowych osoby z zagranicznymi aktami tzw. "małżeństw jednopłciowych" z polskimi małżeństwami. To podręcznikowy przykład przemycania fundamentalnych zmian ustrojowych kuchennymi drzwiami.
Polska

Służby w akcji po katastrofalnym wycieku. Cyberatak na system Medyc dotknął setki placówek medycznych

opublikowano:
Grafika przedstawiająca cyberatak na system ochrony zdrowia: pęknięta czerwona kłódka bezpieczeństwa w centrum, sieć szpitali połączonych cyfrowymi liniami, wyciekające dane pacjentów oraz haker w tle
PESEL, adresy i historia leczenia. Gigantyczny cyberatak na aplikację Medyc.pl (graf. AI)
Doszło do kolejnego poważnego incydentu bezpieczeństwa w polskim sektorze ochrony zdrowia. Jak wynika z niezależnych ustaleń serwisów CyberDefence24 oraz Zaufana Trzecia Strona, ofiarą cyberataku padła olsztyńska spółka Qbusoft – producent popularnej aplikacji gabinetowej Medyc.pl, obsługującej ponad 10 tysięcy wizyt dziennie. Za włamaniem ma stać ta sama osoba lub grupa posługująca się pseudonimem „fingerprint”, która wcześniej odpowiadała za głośny wyciek z platformy MyDr.
Polska

Krwawy dramat w jarosławskim opactwie. Nie żyje ksiądz, ranni walczą o życie, miasto pogrążone w żałobie

opublikowano:
mid-26924518
Miejsce ataku nożownika na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ulicy Benedyktyńskiej w Jarosławiu. 31-letni mężczyzna ranił nożem czerech mężczyzn i kobietę. Jedna z ranionych osób zmarła (fot.PAP/Piotr Polak)
Czwartkowy poranek przyniósł niewyobrażalną tragedię na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Do zabytkowego klasztoru wtargnął 31-letni obywatel Ukrainy, który uzbrojony w nóż kuchenny zaatakował obecnych na miejscu duchownych oraz osoby świeckie. W wyniku brutalnej napaści śmierć poniósł ksiądz katolicki, a cztery kolejne osoby – w tym dwóch innych kapłanów – odniosły obrażenia. Stan dwóch najciężej poszkodowanych lekarze wciąż określają jako ciężki.
Polska

To będzie pułapka na polskich kierowców! Gregorczyk-Abram ma koszmarny pomysł

opublikowano:
Jeżeli postulat RPO zostanie spełniony, to wielu rowerzystów uzna, że mogą wjeżdżać na jezdnie tuż przed nadjeżdżające auta
Jeżeli postulat RPO zostanie spełniony, to wielu rowerzystów uzna, że mogą wjeżdżać na jezdnie tuż przed nadjeżdżające auta (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
Większość Polaków mogłaby oczekiwać, że nowo powołana Rzecznik Praw Obywatelskich, Sylwia Gregorczyk-Abram, w pierwszej kolejności zainteresuje się rażącymi przypadkami łamania wolności słowa i konstytucyjnych praw obywatelskich. Tymczasem nowa szefowa biura RPO postanowiła zająć się... rowerzystami. I choć intencje przy zmianie przepisów na drogach z pewnością są szlachetne, propozycja RPO w praktyce może doprowadzić do drogowego paraliżu, beztroski cyklistów i pułapki na kierowców.
Polska

Prezydent Polski był analfabetą? "To się nie dzieje! To niemożliwe!"

opublikowano:
Z kuriozalnego uzasadnienia prokuratury wynika, że przez 5 lat Polską rządził człowiek, który w zasadzie nie umiał się nawet podpisać
Z kuriozalnego uzasadnienia prokuratury wynika, że przez 5 lat Polską rządził człowiek, który w zasadzie nie umiał się nawet podpisać (Fot. Fratria)
Finał wieloletniego sporu o autentyczność podpisów w dokumentach z tzw. szafy Kiszczaka przypomina scenariusz komedii absurdu. Prokuratura Okręgowa w Warszawie oficjalnie umorzyła śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie w sprawie składania fałszywych zeznań. Śledczy uznali, że były prezydent nie popełnił przestępstwa, zapierając się, że podpisy pod zobowiązaniem do współpracy z SB nie należą do niego. Powód? Według osobliwej logiki prokuratury i biegłych, Wałęsa w latach 70. był niemalże analfabetą, co czyniło z niego obywatela „nieświadomego” tworzonych kresek i liter.
Polska

Zełenski zareagował na tragedię w Jarosławiu. Co napisał?

opublikowano:
Wołodymyr Zełenski
fot. Fratria
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do tragicznych wydarzeń w Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu, gdzie 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób. W wyniku napaści zginął ksiądz katolicki, a cztery kolejne osoby – w tym dwóch innych duchownych – odniosły obrażenia.