Aresztowany Dariusz Matecki obawia się „seryjnego samobójcy”? Poseł Łukaszewicz: „Bardzo jasny komunikat”

Po piątkowej decyzji Sejmu o odebraniu immunitetu posłowi PiS Dariuszowi Mateckiemu, w internecie zaroiło się od wulgarnych i agresywnych wpisów uderzających w młodego polityka. Wiele z nich to przekroczenie wszelkich granic, łącznie z życzeniami śmierci czy chorymi fantazjami na temat gwałtów, jakich mieliby dokonywać na Mateckim współosadzeni.
Kto zapewni bezpieczeństwo Mateckiemu?
Czy Dariusz Matecki jest bezpieczny w areszcie? Czy podlegający Adamowi Bodnarowi ludzie zapewnią mu spokojny i godny przebieg odosobnienia? Niestety, dziś nie można mieć co do tego pewności.
Sam Matecki zasygnalizował kilkukrotnie, że nie zamierza w areszcie targnąć się na swoje życie. Jeśli więc coś mu się stanie – będzie to działanie znanego z poprzedniej kadencji Tuska „seryjnego samobójcy”. Tak nazywano wówczas podejrzane, rzekomo samobójcze zgony osób związanych m.in. ze sprawą katastrofy smoleńskiej.
Jasny komunikat
- Myślę, że to bardzo jasny komunikat, który wysyła Darek Matecki. To po to, żeby ostrzec o tym, że jeśli cokolwiek mu się stanie, to nie będzie to z jego pobudek, tylko ingerencja osób trzecich – mówił dzisiaj na antenie telewizji wPolsce24 kolega Mateckiego z poselskich ław Sebastian Łukaszewicz.
Dwumiesięczny areszt
Po sobotniej decyzji sądu o zastosowaniu wobec Dariusza Mateckiego dwumiesięcznego aresztu tymczasowego parlamentarzysta znajduje się obecnie w areszcie na warszawskim Służewcu. Adwokat Mateckiego zapowiedział zaskarżenie orzeczenia. Sam poseł wielokrotnie podkreślał, że jest niewinny i nie ma sobie nic do zarzucenia – zarówno w sprawie Funduszu Sprawiedliwości jak i swojej pracy w Lasach Państwowych, która, według prokuratury, była „pozorna”.
źr.wPolsce24