Czarny tydzień w szpitalach powiatowych. Placówki alarmują: system ochrony zdrowia jest na granicy wydolności
W szpitalach powiatowych w całym kraju personel ubiera się na czarno, a budynki są oznaczane plakatami i hasłami protestacyjnymi. To nie jest jednak zwykły spór o warunki pracy, lecz – jak podkreślają organizatorzy – sygnał, że publiczna ochrona zdrowia znalazła się na granicy wydolności.
Dyrektorzy i pracownicy placówek wskazują na narastający kryzys finansowy. Problemem są przede wszystkim nieuregulowane nadwykonania, zaniżone wyceny świadczeń przez NFZ oraz rosnące koszty funkcjonowania szpitali, w tym wynagrodzeń, energii i sprzętu medycznego.
Sytuacja pacjentów również staje się coraz trudniejsza. W niektórych miejscach czas oczekiwania na badania diagnostyczne i zabiegi dramatycznie się wydłuża, a część świadczeń jest ograniczana z powodów finansowych. Szpitale alarmują, że bez dodatkowych pieniędzy będą zmuszone rezygnować z kolejnych procedur.
Organizatorzy protestu podkreślają, że akcja ma być prowadzona w imieniu pacjentów, a nie przeciw nim. Stawką nie są polityczne spory, lecz bezpieczeństwo zdrowotne obywateli i realna dostępność leczenia w publicznym systemie.
W dyskusjach o stanie służby zdrowia nie sposób uciec od krytyki obecnego modelu finansowania ochrony zdrowia. Rosnąca luka budżetowa w NFZ sprawia, że bez zdecydowanych decyzji może dojść do dalszego ograniczania świadczeń, zamykania oddziałów i przerzucania części kosztów na pacjentów.
Wśród postulatów protestujących znajdują się m.in. wypłata pieniędzy za świadczenia wykonane ponad limit, realna wycena usług medycznych, pełne finansowanie podwyżek płac oraz przywrócenie środków na obszary, które – ich zdaniem – zostały ograniczone kosztem pacjentów.
Protest szpitali powiatowych może stać się jednym z najmocniejszych sygnałów ostrzegawczych płynących z systemu zdrowia w ostatnich latach. Jeśli sytuacja finansowa placówek nie poprawi się szybko, konsekwencje odczują przede wszystkim pacjenci z mniejszych miast i powiatów, dla których szpital powiatowy jest najbliższym miejscem leczenia.
źr. wPolsce24











