Czy to najbrzydsze Ferrari w historii? Pierwszy elektryk włoskiego koncernu budzi skrajne emocje

Ferrari to najsłynniejszy producent samochodów sportowych na świecie. Enzo Ferrari, były kierowca wyścigowy pracujący dla Alfy Romeo, założył w 1929 roku własny zespół wyścigowy, który został w 1937 roku wchłonięty przez Alfę Romeo. Enzo odszedł z tej firmy dwa lata później i założył własną. Podczas wojny jego firma produkowała dla faszystowskiego rządu Włoch części do samolotów i obrabiarki, a dzięki tym lukratywnym kontraktom po wojnie mógł zacząć produkcję ekskluzywnych samochodów sportowych i wyścigowych.
Pierwsze elektryczne Ferrari
Teraz słynny koncern przedstawił swój pierwszy w pełni elektryczny samochód. Nazwali go Luce, co po włosku oznacza Światło. To pięcioosobowy liftback, ale jego osiągi nie odbiegają od innych aut sportowych. Ma aż cztery silniki elektryczne, po jednym na każde koło. Te z tyłu mają po 416 KM mocy, a te z przodu po 141 KM. Rozpędzają Luce do setki w zaledwie 2,5 sekundy.
Tym, co wzbudziło największe kontrowersje, jest jednak mocno specyficzna uroda tego auta. Jego wygląd zewnętrzny i wnętrze zaprojektowała amerykańska firma LoveFrom, która została założona m.in. przez Joniego Ive, byłego szefa designu firmy Apple. Zdaniem wielu internautów to auto wygląda paskudnie. Pojawiły się nawet porównania do Pontiaca Azteca, Fiata Multipli czy pokazanego niedawno elektrycznego Jaguara, który wzbudził równie duże emocje swoim niecodziennym designem. Wielu komentatorów zauważa, że taka wpadka dziwi szczególnie w wypadku Ferrari – firmy, której samochody często są uznawane za ikony stylu.
Inne firmy rezygnują z elektryków
Sam fakt, że Ferrari zdecydowało się wprowadzić na rynek auto elektryczne, jest dość zaskakujący. Jeszcze niedawno przedstawiciele firmy zarzekali się, że nie mają takich planów i pozostaną co najwyżej przy hybrydach. Lamborghini, największy rywal Ferrari, zrezygnowało wcześniej z takich planów, twierdząc, że na rynku nie ma wystarczającego zapotrzebowania na w pełni elektryczne supersamochody. Także Porsche zdecydowało się na znaczne ograniczenie swoich planów w tym segmencie.
Jak informuje firma, Luce ma mieć ponad 500 km zasięgu. Ferrari podkreśla, że wszystkie jej elementy, poza ogniwami baterii, będą produkowane przez nich. Dzięki temu w przyszłości nie będzie problemów z serwisem, co sprawi, że używane auta nie będą tracić na wartości. Nowe auto nie będzie tanie – ma kosztować aż 640 tys. dolarów. Firma obiecuje, że nie zrezygnuje z aut napędzanych silnikami spalinowymi i z hybryd.
źr. wPolsce24 za BBC











