Były premier może stanąć przed Europejskim Trybunałem. Jedna z najsłynniejszych batalii w polskiej polityce przeniesie się do Strasburga?

Były premier przez niemal dekadę był zobowiązany do płacenia alimentów w wysokości 4,5 tys. zł miesięcznie. Sąd uznał jednak, że jego wniosek o uchylenie tego obowiązku był zasadny. Zdaniem sądu od rozwodu upłynęło wystarczająco dużo czasu, by alimenty przestały obowiązywać.
Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł 24 czerwca 2025 roku, ale nie był wtedy prawomocny. Przełom nastąpił kilka miesięcy później – apelacja Izabeli Olchowicz-Marcinkiewicz została oddalona.
Marcinkiewicz: „Wygrałem 10 lat walki”
Kazimierz Marcinkiewicz nie krył emocji po decyzji sądu. We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych napisał, że zakończył wieloletnią batalię sądową.
- Wygrałem 10 lat walki i od dziś nic mnie wreszcie nie łączy z osobą, od której uciekłem 12 lat temu. Przyjaciele mówią, że czyściec – jeśli istnieje – już przeszedłem, teraz czeka mnie już tylko niebo. Za tę pomyłkę mojego życia wszystkich, którzy ucierpieli, PRZEPRASZAM raz jeszcze. Rodzinie, przyjaciołom i Martynce dziękuję za wieloletnie wsparcie – napisał były premier.
Głośny związek i burzliwy rozwód
Kazimierz Marcinkiewicz poznał Izabelę Olchowicz w 2008 roku podczas pracy w Londynie w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju. Ich relacja od początku wzbudzała zainteresowanie mediów – m.in. z powodu 22-letniej różnicy wieku.
Po rozwodzie z pierwszą żoną para wzięła ślub w 2009 roku. Małżeństwo zakończyło się w 2016 roku w atmosferze wzajemnych oskarżeń i medialnych konfliktów, które przeniosły się później na sale sądowe.
Sąd: kluczowy był upływ czasu
Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz po wypadku, do którego doszło w 2014 roku zmaga się z ograniczeniami ruchowymi. Jak jednak podnosił Marcinkiewicz, jego była żona pozostaje aktywna zawodowo – pisze książki i sprzedaje swoją twórczość w internecie.
Jak przekazała jej prawniczka, mec. Martyna Kalinowska-Chandu, sąd nie zakwestionował stanu zdrowia kobiety, ale uznał, że decydujące znaczenie miał upływ czasu od rozwodu.
Była żona nie składa broni
Choć wyrok jest prawomocny, Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz zapowiada kolejne kroki prawne.
– Moja Mocodawczyni nie zgadza się z tym rozstrzygnięciem oraz nie wyklucza skorzystania z nadzwyczajnych środków zaskarżenia, w tym złożenia skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – poinformowała jej pełnomocniczka.
Prawniczka skrytykowała również podejście sądu, wskazując na potrzebę szerszego spojrzenia na zobowiązania wynikające z małżeństwa, zwłaszcza w sytuacji, gdy jedna ze stron znajduje się w trudnej sytuacji zdrowotnej i finansowej.
Spór, który może mieć dalszy ciąg
Choć formalnie sprawa alimentów została zakończona, zapowiedź skargi do ETPCz sprawia, że konflikt wokół jednego z najgłośniejszych rozwodów w polskiej polityce może jeszcze powrócić – tym razem na arenę międzynarodową.
źr. wPolsce24 za "Fakt"











