„Macie brudne łapy PSL-owskie świnie” Były poseł ludowców grozi ujawnieniem porażających sekretów partii

Władysław Serafin – niegdyś wpływowy poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego i wieloletni szef kółek rolniczych – usłyszał niedawno wyrok w sprawie SKOK Wołomin. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga skazał go na sześć lat bezwzględnego pozbawienia wolności, grzywnę w wysokości 240 tysięcy złotych oraz nakaz zapłaty aż 2,5 miliona złotych na rzecz syndyka SKOK Wołomin.
Sędzia Ewa Grabowska nie miała litości, uznając go za winnego wszystkich zarzutów prokuratury, w tym wyłudzeń kredytów na miliony złotych i prania brudnych pieniędzy poprzez transfery 20,9 miliona złotych do powiązanej z nim telewizji TVR.
Serafin tonie, ale – jak pokazuje jego najnowsza aktywność – nie zamierza iść na dno sam. Były poseł nie zgadza się z nieprawomocnym wyrokiem i zapowiada apelację. Jednak prawdziwa bomba wybuchła poza salą sądową. Do sieci trafiło nagranie, które wstrząsnęło polską sceną polityczną.
"Brudne łapy" i puszka Pandory. Serafin idzie na wojnę z PSL
Serafin w opublikowanym wideo wprost zwraca się do działaczy swojej byłej partii, nie przebierając w słowach i stosując wyjątkowo ostry język.
- Nie otwierajcie puszki Pandory, bo moja głowa, szanowni panowie z PSL-u, to jest puszka Pandory – ostrzega były poseł.
Serafin jasno daje do zrozumienia, że jego wieloletnie milczenie – jak precyzuje od 2012 roku - właśnie się skończyło. Grozi, że jeśli partia z nim „zacznie”, ujawni nazwiska, mechanizmy i dowody na to, jak rzekomo okradane są setki milionów złotych publicznych funduszy.
W swoim nagraniu były lider kółek rolniczych uderza w najczulsze punkty ludowców. Serafin zapowiada ujawnienie kulisów prywatyzacji spółki Elewar oraz mechanizmu, który miał służyć „podpie******niu setek milionów rocznie" z pieniędzy przeznaczonych dla rolników na interwencjonizm państwowy. Twierdzi, że w 2012 roku dokonano „zamachu na Elewar", a państwo w gruncie rzeczy finansuje grupę, którą nazywa „bandą przestępczą".
Inteligentny? "W miarę"
Były poseł określa Władysława Kosiniaka-Kamysza mianem „w miarę inteligentnego faceta", ale dodaje z goryczą, że jest on „trzymany na pasku przez złodziei i oszustów" z tzw. nowego PSL-u.
Najcięższe działa Serafin wytacza jednak przeciwko wiceministrowi rolnictwa Stefanowi Krajewskiemu, nazywając go „największym nieudacznikiem w historii". Zarzuca mu bez ogródek codzienne kradzieże milionów złotych z budżetu państwa pod pozorem fikcyjnego finansowania programu „aktywne wsie".
Serafin bezlitośnie podsumowuje swoich dawnych kolegów: „Brudne łapy macie. Duża część tych PSL-owców".
Czy PSL rzuci koło ratunkowe, by chronić własną skórę?
Afera wokół SKOK Wołomin, w którą zamieszany jest Serafin, to gigantyczne przedsięwzięcie przestępcze opiewające na ponad 3 miliardy złotych wyłudzeń. W tej sprawie skazano już ponad 600 osób, a kolejne procesy trwają. Jednak to, co znajduje się w „puszce Pandory" Serafina, może okazać się dla PSL o wiele bardziej niszczycielskie niż jakikolwiek wyrok sądowy. Tym bardziej biorąc pod uwagę obecną pozycję Ludowców na scenie politycznej i niepokojąco niskie sondaże.
Były poseł pokazał, że nie ma już nic do stracenia. Został skazany na lata więzienia, jego reputacja legła w gruzach, a długi idą w miliony. Jeśli apelacja nie przyniesie skutku, jego jedyną kartą przetargową pozostanie wiedza o rzekomych grzechach przeszłości i teraźniejszości jego dawnej partii. Pytanie co w tej sytuacji zrobią aktywni politycy spod znaku zielonej koniczyny?
źr. wPolsce24 za X.com











