Nagranie wstrząsnęło siecią. Brutalny atak przed Złotymi Tarasami - Policja odpowiada: "Zabezpieczyliśmy film, zanim trafił do mediów"

W ostatnich dniach w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, które wzbudza oburzenie i każe zadać sobie pytanie o nasze bezpieczeństwo. Na filmie widać dwóch rozmawiających ze sobą mężczyzn. Nagle podchodzi do nich trzeci i z dużą siłą uderza jednego z nich. Zaatakowany mężczyzna przewraca się i upada na pobliskie schody. Nagranie urywa się chwilę później. Materiał wywołał ogromne poruszenie i pytania o to, czy sprawca został już zatrzymany oraz dlaczego do tej pory nie poniósł konsekwencji.
Policja: Znamy sprawę od czerwca
Jak ustalił portal polsatnews.pl, policja zajmuje się tą sprawą już od czerwca i zabezpieczyła film jeszcze przed jego publikacją w mediach społecznościowych.
Na ten moment trwają czynności procesowe, w tym czynności operacyjne prowadzone przez policjantów pionu kryminalnego śródmiejskiej komendy. Zabezpieczone zostało to nagranie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że zdarzenie uwiecznione na nagraniu miało miejsce w czerwcu bieżącego roku" – powiedział portalowi asp. Jakub Pacyniak, oficer prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa I.
Jak dodał, śledczy zabezpieczyli nagranie jeszcze zanim trafiło ono do mediów społecznościowych.
Rozmawialiśmy ze świadkiem zdarzenia, od którego zabezpieczyliśmy to nagranie, czyli przed opublikowaniem go w mediach społecznościowych sprawa była nam już znana" – zaznaczył.
Najpoważniejsza sprawa dla wydziału kryminalnego
Funkcjonariusze podchodzą do sprawy z najwyższą powagą. Postępowaniem zajmują się policjanci wyspecjalizowani w najpoważniejszych sprawach kryminalnych.
Chciałbym zaznaczyć, że tą sprawą zajmują się policjanci do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu. Są to policjanci, którzy zajmują się najpoważniejszymi sprawami. To dowodzi, że podchodzimy do tego zdarzenia bardzo poważnie" – podkreślił asp. Pacyniak.
Według dotychczasowych ustaleń obrażenia odniesione przez pokrzywdzonego nie były groźne.
Trwają poszukiwania sprawcy
Funkcjonariusze prowadzą obecnie intensywne działania ukierunkowane na ustalenie tożsamości i zatrzymanie agresora.
Na ten moment prowadzimy czynności ukierunkowane na to, aby ustalić tożsamość mężczyzny oraz zatrzymać go. Prowadzimy szeroko zakrojone działania, w tym działania analityczne, aby wszystko zweryfikować i zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania" – przekazał rzecznik.
Jak dodał, z dotychczasowych ustaleń wynika, że sprawcą jest mężczyzna, a policja robi wszystko, by nie uniknął odpowiedzialności.
Stanowisko policji w mediach społecznościowych
Również na oficjalnym profilu Policji Warszawa w serwisie X pojawił się komunikat w tej sprawie:
Policjanci Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu KRP Warszawa I prowadzą intensywne czynności mające na celu ustalenie tożsamości i zatrzymanie sprawcy napaści, do której doszło w centrum Warszawy. Z ustaleń wynika, że zdarzenie miało miejsce w czerwcu br."
Dobrze, że policja w ogóle zabrała głos i potwierdza, że sprawa jest w toku, mają nagranie i szukają sprawcy. Z drugiej – fakt, że zdarzenie miało miejsce w czerwcu, a publiczny komunikat pojawia się dopiero teraz, gdy filmik pojawił się w sieci, budzi uzasadnione pytania. Albo wcześniej nie mieli wystarczających dowodów, albo temat nie był traktowany priorytetowo, dopóki nie zrobił się głośny. Centrum Warszawy, okolice Złotych Tarasów i Dworca Centralnego to miejsce, gdzie takich incydentów nie powinno dochodzić. Brutalna, niesprowokowana napaść w środku dnia w ruchliwym punkcie to sygnał, że bezpieczeństwo w przestrzeni publicznej wymaga większej uwagi – niezależnie od tego, kim był sprawca.
źr. wPolsce24 za polsatnews/X











