Bezduszność banków obnażona. UOKiK staje w obronie polskich rodzin w żałobie!

Zamiast obiecanej w reklamach nowoczesności i empatii, osieroceni Polacy zderzali się z bezduszną machiną, która bezprawnie blokowała należne im pieniądze lub natychmiastowo żądała spłaty długów.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny podjął zdecydowaną interwencję i uderzył w patologiczne praktyki sektora bankowego, żądając natychmiastowych zmian.
Czarna lista bankowych grzechów: Jak uderzano w polskie rodziny?
Do państwowego regulatora od dłuższego czasu masowo napływały skargi od zdesperowanych ludzi. Wyniki oficjalnego postępowania wyjaśniającego porażają. Prześwietleni zostali najwięksi gracze na polskim rynku – łącznie aż 11 podmiotów (w tym giganci tacy jak mBank, PKO BP, Pekao SA, Santander, ING Bank Śląski czy BNP Paribas).
Zamiast sprawnego wsparcia dla rodzin, które często potrzebowały środków na organizację pogrzebu lub bieżące utrzymanie po stracie żywiciela, bankierzy zgotowali Polakom prawdziwy horror:
-
Sztuczne i przewlekłe blokowanie środków: Nawet gdy spadkobiercy przedstawiali prawomocne i ostateczne dokumenty poświadczające nabycie spadku, wypłata pieniędzy była celowo odwlekana tygodniami, a nawet miesiącami.
-
Absurdalna biurokracja i piętrzenie barier: Banki mnożyły żądania o kolejne, nikomu niepotrzebne zaświadczenia. Dochodziło do tak niedorzecznych sytuacji, jak zmuszanie wszystkich spadkobierców do osobistego stawiennictwa w jednym, konkretnym oddziale banku w tym samym czasie.
-
Bezwzględne ściąganie długów: Najbardziej bulwersujący proceduralny cynizm dotyczył kredytów. W momencie uzyskania informacji o śmierci klienta, banki potrafiły natychmiast stawiać kredyty w stan wymagalności i błyskawicznie naliczać dodatkowe koszty – nie dając pogrążonej w żałobie rodzinie ani chwili na rozeznanie się w sytuacji.
-
Informacyjny chaos: Infolinie i pracownicy placówek podawali sprzeczne instrukcje, wprowadzając zdezorientowanych obywateli w błąd. Ponadto, banki nagminnie "zapominały" informować klientów o instytucji dyspozycji na wypadek śmierci, która pozwala zabezpieczyć środki dla bliskich z pominięciem procedury spadkowej.
Państwo staje po stronie obywatela. Mocne słowa szefa UOKiK
Te bezduszne praktyki spotkały się ze stanowczą reakcją rządu i podległych mu instytucji. Państwo ma obowiązek chronić słabszych przed samowolą wielkich korporacji, które w pogoni za zyskiem i wygodą zapominają o podstawowych standardach moralnych.
– Dla wielu rodzin środki pozostawione na rachunku zmarłego są nie tylko częścią spadku, ale też realnym wsparciem w trudnym okresie po stracie bliskiej osoby. Często są niezbędne do organizacji pogrzebu czy obsługi bieżących produktów kredytowych zmarłej osoby. (...) Śmierć bliskiej osoby nie może oznaczać dla rodziny wciągnięcia w wir niejednoznacznych i niejednolitych procedur – podkreśla stanowczo Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.
Szef Urzędu skierował już oficjalne i twarde wystąpienia do władz banków. Regulator nie prosi – on jednoznacznie definiuje standardy, które muszą zacząć obowiązywać natychmiast. Koniec z traktowaniem polskich rodzin jak petentów drugiej kategorii w obliczu ich osobistych tragedii. Banki mają natychmiast uprościć procedury, wdrożyć czytelne i jednolite instrukcje, zaprzestać natychmiastowego egzekwowania długów i przede wszystkim – rzetelnie przeszkolić swoich pracowników z szacunku i empatii dla osób w żałobie.
Instytucje finansowe muszą służyć ludziom, a nie ich wyzyskiwać
Sektor bankowy w Polsce bardzo chętnie chwali się w spotach wizerunkowych wdrażaniem sztucznej inteligencji, innowacjami i rzekomą dbałością o klienta. Kiedy jednak przychodzi do zdania egzaminu z elementarnego człowieczeństwa i rzetelnego wywiązania się z Prawa bankowego, korporacyjne standardy cofają się do najgorszych czasów dzikiego kapitalizmu.
Ta sprawa pokazuje, jak ważna jest silna rola państwowych instytucji kontrolnych. Polacy nie mogą być pozostawieni sami sobie w starciu z międzynarodowym kapitałem i armią korporacyjnych prawników. Działania UOKiK to jasny sygnał: czas bezkarnego żerowania na trudnym położeniu polskich obywateli bezpowrotnie się skończył. Będziemy uważnie patrzeć bankierom na ręce i patrzeć, jak wywiązują się z zaleceń polskiego urzędu.
źr. wPolsce24 za UOKiK











