Audyt w państwowym banku ujawnia szokujące kulisy! Milionowa pożyczka mimo poważnych ostrzeżeń

Z ustaleń dziennikarskich wynika, że chodzi o kredyt opiewający na niemal 10 mln euro, przyznany w 2025 roku. Choć wewnętrzne analizy wskazywały na ryzyka związane z klientem, ostatecznie zapadła decyzja o jego udzieleniu.
Ostrzeżenia, które nie zatrzymały decyzji
Jeszcze przed przyznaniem finansowania część pracowników banku sygnalizowała możliwe zagrożenia. W dokumentach pojawiały się odniesienia do ryzyka reputacyjnego oraz potencjalnych powiązań właścicieli spółki z kontrowersyjnymi środowiskami.
Mimo to wniosek uzyskał pozytywną opinię i został zatwierdzony przez komitet kredytowy. Spółka potrzebowała środków m.in. na spłatę wcześniejszych zobowiązań wobec innej instytucji finansowej.
Kontrowersyjny pośrednik i brak jasnej roli
Dodatkowe wątpliwości wzbudził udział pośrednika, który pojawił się w trakcie procedury kredytowej. Firma została zarejestrowana zaledwie kilka tygodni wcześniej, a jej rola – według audytorów – nie została odpowiednio udokumentowana.
Mimo braku jednoznacznych dowodów na faktyczne zaangażowanie, pośrednik otrzymał wynagrodzenie w wysokości 300 tys. zł. Co więcej, w momencie składania wniosku kredytowego nie obowiązywała jeszcze formalna umowa współpracy z bankiem.
Kontrolerzy wskazali również, że wewnętrzne przepisy pozwalające na wypłatę wynagrodzenia w takich przypadkach wprowadzono dopiero kilka miesięcy po zawarciu umowy kredytowej.
Audyt ujawnia kolejne nieprawidłowości
Raport z audytu, który powstał na początku 2026 roku, zawiera szereg zastrzeżeń dotyczących całej transakcji. Dokument jednak do dziś nie został formalnie rozpatrzony przez zarząd banku, ponieważ – jak wynika z ustaleń – nie przeszedł pełnej ścieżki zatwierdzeń.
Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst napięć wewnątrz instytucji. W ostatnim czasie doszło tam do zmian kadrowych, w tym odwołania prezesa zarządu.
Bank odpowiada lakonicznie
W odpowiedzi na pytania medialne BOŚ nie odniósł się bezpośrednio do szczegółów sprawy. W przesłanym stanowisku podkreślono, że instytucja nie komentuje informacji dotyczących wewnętrznych dokumentów oraz zastrzega możliwość podjęcia kroków prawnych w przypadku ich rozpowszechniania.
źr. wPolsce24 za Newsweek











