Atak na Prezydenta RP i miliony z zagranicy. Prokuratura Krajowa umywa ręce, choć w innych sprawach interweniowała natychmiast

Nocna akcja w polskich miastach i uderzenie w prezydenta
W nocy z 20 na 21 sierpnia na ulicach Warszawy i Poznania pojawiły się plakaty uderzające w Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Za ich rozwieszanie odpowiadali aktywiści Greenpeace, którzy zarzucili głowie państwa zablokowanie rozwoju lądowych farm wiatrowych i wprost przypisali mu odpowiedzialność za rzekome straty majątkowe polskich rodzin, twierdząc, że przez weto prezydenta „każda polska rodzina traci teraz 1500 złotych rocznie”.
Do plakatów dołączona była karykatura głowy państwa. Zorganizowany charakter kampanii, jej ogólnopolski zasięg oraz agresywny, personalny atak wywołały pytania o reakcję organów ścigania, jako że publiczne znieważenie Prezydenta RP (art. 135 § 2 KK) jest przestępstwem ściganym z urzędu.
Odpowiedź rzecznika PK: „To nie jest właściwość Prokuratury Krajowej”
Nasza redakcja skierowała do Prokuratury Krajowej formalne zapytanie prasowe o to, czy podjęto czynności sprawdzające z urzędu oraz jak śledczy oceniają prawną stronę akcji plakatowej.
Odpowiedź rzecznika prasowego PK, prok. Przemysława Nowaka, jest jednoznaczna, zacytujemy ją in extenso:
„Dzień dobry,
Jestem rzecznikiem Prokuratury Krajowej, a nie całej prokuratury. Udzielam informacji wyłącznie w zakresie postępowań prowadzonych w Prokuraturze Krajowej. Każda prokuratura okręgowa i regionalna ma swojego rzecznika. Nie mam ani uprawnień, ani wiedzy, aby udzielać informacji w zakresie jednostek, których nie jestem rzecznikiem.
Nie wiem więc, czy prokuratura wszczęła. Wiem, że PK nie wszczęła i nie prowadzi takiego postępowania. To nie jest właściwość rzeczowa Prokuratury Krajowej.
Pozdrawiam,
Prok. Przemysław Nowak, Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej”.
Podwójne standardy? Centrala interweniuje, kiedy chce – także po 2023 roku
Nie miejmy złudzeń, zasłanianie się brakiem właściwości rzeczowej to formalny wybieg. Choć z mocy art. 25 § 1 pkt 1 KPK przestępstwa przeciwko RP i jej organom rozpoznają sądy okręgowe (a więc śledztwa prowadzą prokuratury okręgowe), to art. 19 § 1 oraz art. 57 Ustawy – Prawo o prokuraturze dają Prokuratorowi Krajowemu i Generalnemu pełne prawo do przejęcia do bezpośredniego prowadzenia każdej sprawy lub objęcia jej natychmiastowym, zwierzchnim nadzorem służbowym.
Praktyka – także nowego kierownictwa Prokuratury Krajowej po 2023 roku – pokazuje dziesiątki sytuacji, w których centrala nie oglądała się na właściwości rejonowe czy okręgowe:
-
Wypadek Łukasza Ż. na Trasie Łazienkowskiej (wrzesień 2024 r.): W sprawie klasycznego przestępstwa komunikacyjnego, należącego do rejonu, Prokuratura Krajowa natychmiast objęła śledztwo zwierzchnim nadzorem, a sam rzecznik PK prok. Przemysław Nowak regularnie organizował konferencje prasowe, osobiście relacjonując przebieg procedur ekstradycyjnych i kroków procesowych.
-
Centralna weryfikacja spraw o „mowę nienawiści” (2024 r.): Departament Postępowania Przygotowawczego PK wydał wytyczne i zażądał z jednostek rejonowych w całym kraju akt setek umorzonych postępowań z art. 119, 256 i 257 KK, nakazując ich ponowną weryfikację na szczeblu centralnym i wznawianie śledztw.
-
Specjalne zespoły śledcze w PK (2024 r.): Centrala prokuratury powołała dedykowane zespoły śledcze (m.in. ds. Funduszu Sprawiedliwości czy ds. postępowań wobec protestujących), przejmując do bezpośredniego prowadzenia setki spraw z prokuratur niższego szczebla z całej Polski.
-
Sprawa Sebastiana M. i wypadku na autostradzie A1: Mimo prowadzenia sprawy przez jednostki regionalne, kierownictwo PK i PG osobiście angażowało się w nadzór i informowanie opinii publicznej o procedurach międzynarodowych.
-
Incydenty wokół głowy państwa i symboli w latach ubiegłych: Sprawy dotyczące niszczenia banerów, znieważenia urzędu prezydenta czy profanacji symboli religijnych (np. tęczowe aureole w Płocku) były wielokrotnie obejmowane bezpośrednim nadzorem PK, z której płynęły pisemne polecenia kierowania aktów oskarżenia.
Gdy jednak w grę wchodzi zorganizowany, sfinansowany z zagranicy atak na urzędującego Prezydenta RP, Prokuratura Krajowa nagle zasłania się biurokratyczną niemocą.
Skąd te miliony? Ujawniamy raport finansowy Greenpeace
Bierność organów państwa budzi tym większe pytania, gdy przeanalizuje się strukturę finansową podmiotu prowadzącego tę kampanię. Z oficjalnego sprawozdania merytorycznego OPP złożonego przez Fundację Greenpeace Polska w Narodowym Instytucie Wolności (NIW-CRSO) wynika bezsprzecznie, że organizacja w większości utrzymuje się z zagranicznych transferów:
-
17 219 987,25 zł – łączne przychody fundacji w okresie sprawozdawczym.
-
Aż 9 253 785,68 zł (53,74%) – stanowiły darowizny od osób prawnych, czyli transfery i granty od zagranicznych centrali i podmiotów sieci Greenpeace (z Amsterdamu i Wiednia).
-
7 668 285,68 zł (44,53%) – to wpłaty od osób fizycznych.
-
Zaledwie 292 334,60 zł (1,70%) – pochodziło z odpisu 1,5% podatku od polskich podatników.
-
0 zł – środki publiczne z polskich instytucji czy działalność gospodarcza.
Aż 14,46 mln zł pochłaniają koszty działalności statutowej (m.in. kampanie lobbingowe, presja prawna, akcje plakatowe), a na wynagrodzenia dla 65 pracowników etatowych i ponad 250 osób na umowach cywilnoprawnych fundacja wydaje rocznie blisko 11 mln zł brutto.
Pytania do Prokuratury Okręgowej
Wobec uchylenia się od odpowiedzi przez Prokuraturę Krajową, nasza redakcja skierowała zapytania do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Pytamy w nich o podjęcie czynności sprawdzających z urzędu, ocenę prawną haseł plakatowych oraz ewentualne badanie wątku finansowania kampanii wymierzonej w głowę państwa. Do sprawy będziemy wracać.
źr. wPolsce24











