Miliony z zagranicy i uderzenie w Pałac Prezydencki. Kto naprawdę stoi za kampanią przeciwko prezydentowi?

Nocna akcja i atak na weto prezydenta
W nocy z 20 na 21 sierpnia w centralnych punktach Warszawy i Poznania pojawiły się plakaty uderzające w prezydenta Karola Nawrockiego. Aktywiści Greenpeace zarzucają w nich głowie państwa zablokowanie rozwoju lądowej energetyki wiatrowej poprzez zawetowanie ustawy wiatrakowej, która miała znieść obowiązujące limity odległościowe (tzw. regułę 700 metrów od zabudowań mieszkalnych).
Organizacja w oficjalnym komunikacie wprost zaatakowała decyzję prezydenta, twierdząc m.in., że jego weto oznacza bezpośrednie straty finansowe dla polskich rodzin:
Dokładnie rok temu, 21 sierpnia 2025 roku, prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wiatrakową. Było to jego pierwsze weto po objęciu urzędu, przez które każda polska rodzina traci teraz 1500 złotych rocznie” – oświadczyli aktywiści, powołując się na własne wyliczenia.
Ta głośna i kosztowna akcja outdoorowo-medialna rodzi jednak fundamentalne pytanie: kto tak naprawdę finansuje podmiot wchodzący w tak bezpośrednie zwarcie z konstytucyjnymi organami państwa. Zadaliśmy takie pytania w Prokuraturach Krajowej i Okręgowej.
Skąd pieniądze na takie kampanie? Ujawniamy raport finansowy
Za czyje pieniądze organizowane są tego typu inicjatywy? Aby odpowiedzieć na to pytanie wystarczy sięgnąć do oficjalnego sprawozdania merytorycznego złożonego przez Fundację Greenpeace Polska w Narodowym Instytucie Wolności (NIW-CRSO). Tam widać m. in. rzeczywistą strukturę przychodów organizacji.
Z dokumentu wynika, że roczny budżet fundacji przekracza 17,2 mln zł (dokładnie 17 219 987,25 zł). Jak wygląda jego podział?
-
Ponad 9,25 mln zł (53,74% całego budżetu) stanowią darowizny od osób prawnych – czyli w przeważającej większości dotacje i granty transferowane z zagranicznych podmiotów i centrali sieci Greenpeace (w Wiedniu i Amsterdamie).
-
7,67 mln zł (44,53%) pochodzi z darowizn od osób fizycznych.
-
Zaledwie 292,3 tys. zł (1,70%) stanowi odpis z 1,5% podatku dochodowego przekazywany przez polskich podatników w ramach statusu Organizacji Pożytku Publicznego (OPP).
-
Organizacja wykazuje 0 zł wpływów z polskich środków publicznych czy działalności gospodarczej.
Aż 14,46 mln zł pochłaniają koszty tzw. nieodpłatnej działalności statutowej, w ramach której prowadzone są głośne kampanie lobbingowe, presja prawna, akcje happeningowe oraz operacje plakatowe. Na same wynagrodzenia organizacja przeznacza rocznie blisko 11 mln zł brutto, utrzymując 65 pracowników etatowych i ponad 250 osób na umowach cywilnoprawnych.
Zagraniczne pieniądze i polityczna bezkarność?
Zestawienie tych faktów pokazuje niepokojący obraz. Podmiot posiadający status polskiej organizacji pożytku publicznego, zasilany milionowymi transferami z zagranicznych struktur sieciowych, prowadzi w Polsce agresywne kampanie wymierzone w decyzje najwyższych władz państwowych, forsowane projekty legislacyjne i miks energetyczny kraju.
Czy polskie organy ścigania pozwolą na tego typu działalność, bo w tym przypadku wewnętrzny spór polityczny sprawia, że taki atak jest dla aktualnej władzy na rękę? Czy jednak pojawi się wśród decydentów pomysł, że tego typu kampanie to miecz obosieczny, który de facto może być wykorzystany do walki z każdą legalnie działającą w Polsce władzą?
Przypomnijmy ponadto, że w wielu państwach demokratycznych mechanizmy finansowania działań lobbingowych i politycznych z zagranicy podlegają rygorystycznemu nadzorowi i ograniczeniom. Natomiast w polskim porządku prawnym zagraniczne fundusze mogą niemal bez przeszkód zasilać kampanie wywierające bezpośrednią presję na proces legislacyjny oraz wizerunek głowy państwa. Akcja Greenpeace po raz kolejny stawia na porządku dziennym kwestię pilnej potrzeby uregulowania transparentności i dopuszczalnych form aktywności politycznej podmiotów utrzymywanych z zewnętrznych środków.
Oto pytania, jakie wysłaliśmy w tej sprawie do Prokuratur Krajowej i Okręgowej w Warszawie:
- Czy Prokuratura z urzędu wszczęła postępowanie sprawdzające lub śledztwo w sprawie publicznego znieważenia urzędu Prezydenta RP w związku z karykaturalnymi plakatami przypisującymi głowie państwa bezpośrednią odpowiedzialność za straty majątkowe obywateli („każda polska rodzina traci teraz 1500 złotych rocznie”)? Jeśli nie, jakie przesłanki zdecydowały o braku podjęcia czynności z urzędu?
- Jak prokuratura ocenia treść oraz formę przeprowadzonej w przestrzeni publicznej kampanii pod kątem wyczerpania ustawowych znamion przestępstwa z art. 135 § 2 KK?
- Czy w ramach ustawowych obowiązków ścigania czynów z urzędu polecono policji zabezpieczenie nośników plakatowych, zapisów miejskiego monitoringu oraz ustalenie tożsamości osób bezpośrednio rozwieszających materiały w pasie drogowym i na infrastrukturze miejskiej?
- Czy w toku ewentualnych czynności badany będzie wątek dokładnych zleceniodawców akcji oraz źródeł jej finansowania, w tym fakt zasilania organizatora kampanii (Fundacji Greenpeace Polska) ze środków zagranicznych osób prawnych?
źr. wPolsce24











