Pęknięcia w kadłubie Boeinga 737 Max. LOT ma 31 maszyn – czy to bomba z opóźnionym zapłonem? Czy to bezpieczna flota?

Pęknięcia wokół drzwi serwisowych
Nakaz FAA dotyczy 471 samolotów zarejestrowanych w USA – modeli 737 Max 8, Max 9 oraz Max 8-200. Pęknięcia wykryto w wzmocnieniu strukturalnym wokół przednich drzwi serwisowych po prawej stronie kadłuba, w pobliżu kuchni pokładowej. „Niewykryte uszkodzenia mogą zmniejszyć integralność strukturalną samolotu” – ostrzega FAA w nowym nakazie zdatności do lotu.
Linie lotnicze muszą przeprowadzać inspekcje w określonych odstępach czasu, uzależnionych od użytkowania każdej maszyny. Wszelkie pęknięcia muszą zostać naprawione przed dopuszczeniem samolotu do ponownego lotu.
Co z polskim LOT-em?
W piątek 7 sierpnia do floty Polskich Linii Lotniczych LOT dołączył trzynasty Boeing 737 MAX 8 o znakach rejestracyjnych SP-LYM. Tym samym narodowy przewoźnik zakończył dostawy wszystkich 13 zamówionych maszyn tego typu – poinformował minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Samolot wylądował w Warszawie o godzinie 10.03, po przylocie z Seattle przez Rejkiawik.
LOT dysponuje obecnie znacznie większą flotą Boeingów 737 MAX 8 niż te 13 maszyn. Jak wynika z danych przewoźnika, w lipcu 2026 roku flota liczyła już 31 samolotów tego typu.
Czy nakaz FAA dotknie polskiego przewoźnika? Nakaz FAA z natury rzeczy jest bezpośrednio wiążący tylko dla samolotów zarejestrowanych w USA. Jednak ponieważ problem zidentyfikowano w konstrukcji, która jest podobna we wszystkich maszynach tego typu, europejskie linie lotnicze operujące Boeingami 737 Max również będą musiały przeprowadzić podobne inspekcje – wynika to z faktu, że wiele krajów poza USA uznaje dyrektywy FAA lub wydaje własne, analogiczne nakazy.
Jak dotąd Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) nie wydała osobnego komunikatu w tej sprawie.
Boeing pracuje nad rozwiązaniem
Producent zapewnia, że prowadzi analizy inżynieryjne, by ustalić przyczynę pęknięć i wprowadzić zmiany konstrukcyjne, które zapobiegną ich powstawaniu w przyszłości. „Przeprowadziliśmy analizę inżynieryjną, aby ustalić przyczynę pęknięć i pracujemy nad zmianami konstrukcyjnymi, które zapobiegną im w przyszłości” – przekazał Boeing w oświadczeniu.
Jednocześnie firma podkreśla, że problem nie został wcześniej zaobserwowany w flocie 737 Max, ale inspekcje rozszerzono na te modele ze względu na podobny proces projektowania i produkcji co w starszych wersjach 737.
Kolejny problem dla Boeinga
To nie pierwszy raz, gdy Boeing musi mierzyć się z pęknięciami konstrukcyjnymi w swoich maszynach. W 2019 roku nakazano inspekcje Boeingów 737-700, 737-800 i 737-900 po wykryciu pęknięć w elemencie łączącym kadłub ze skrzydłami. Dla Boeinga to kolejny cios wizerunkowy. Firma od lat znajduje się pod ostrzałem po serii incydentów:
- W styczniu 2024 roku z Alaska Airlines wypadł tzw. drzwiowy korek (door plug). Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) ustaliła, że cztery śruby mocujące drzwi były brakujące, gdy samolot został dostarczony do linii w październiku 2023 roku.
- Zaledwie w zeszłym miesiącu FAA zaproponowała kolejny nakaz zdatności do lotu, wymagający inspekcji 453 Boeingów 737 Max pod kątem nieprawidłowo zamontowanych foteli.
Samoloty nie są uziemione – na razie
Mimo poważnych ustaleń FAA nie zdecydowała się na uziemienie floty. Urząd tłumaczy, że wyznaczone odstępy między inspekcjami dają wielokrotne szanse na wykrycie pęknięć, zanim te mogłyby zagrozić bezpieczeństwu. Nakaz wchodzi w życie 10 września 2026 roku. Problem – według FAA – dotyczy nie tylko USA, ale ponad 1,4 tys. samolotów na całym świecie.
Sam nakaz FAA ma charakter prewencyjny – jak dotąd nie stwierdzono żadnych pęknięć w samych samolotach 737 Max. Oznacza to, że polskie maszyny nadal będą wykonywać regularne loty, a przewoźnik nie ogłosił żadnych zmian w rozkładzie.
źr. wPolsce24 za CNN











