300 metrów wyścigu o życie. Na Podkarpaciu stanęli oko w oko z potężnym niedźwiedziem

Do groźnego zdarzenia doszło w piątek podczas jazdy konnej na łące zlokalizowanej niedaleko zabudowań. Jeźdźcy zjeżdżający zboczem natknęli się najpierw na przerażonego mężczyznę, który nagle wybiegł z wysokiej trawy. Uczestnicy początkowo rozpoczęli szybką ucieczkę w obawie przed spłoszeniem koni przez pędzącego jelenia, jednak po chwili dostrzegli, że zmierza za nimi potężny niedźwiedź brunatny.
300 metrów wyścigu o życie
Z opublikowanej relacji wynika, że widok koni wywołał u drapieżnika dodatkowy impuls do ataku. Zwierzę ruszyło w pogoń za jeźdźcami, którzy skierowali się w stronę Wahalowskiego Wierchu oraz swoich domów. Niedźwiedź gonił uciekających przez około 300 metrów, co poszkodowana jednoznacznie określiła jako próbę ataku. Drapieżnik zaniechał dalszego pościgu po dotarciu na szczyt wzniesienia, gdy konie przyspieszyły i pogalopowały w dół zbocza.
"Gdyby nie konie, doszłoby do tragedii"
Uczestnicy zdarzenia podkreślają, że nie prowokowali zwierzęcia, które nie miało przy sobie młodych. Napotkany w trawie mężczyzna również bezpiecznie opuścił rejon po tym, jak został odebrany samochodem przez znajomego. Autorka relacji przyznaje, że to właśnie obecność koni uratowała całą trójkę, a w przypadku spaceru lub jazdy na rowerze sytuacja mogła zakończyć się tragicznie. W związku z bliskością szlaków i zabudowań mieszkanka zaapelowała do wszystkich osób przebywających w rejonie Czystogarbu o zachowanie szczególnej ostrożności.
źr. wPolsce24 za Facebook/ Interia









