Polska

Nie uwierzysz, jak Horna-Cieślak tłumaczy się ws. telefonów do sądu! Tak RPD usprawiedliwia swoje postępowanie

opublikowano:
Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak odniosła się do kontrowersji wokół odebrania dwójki dzieci warszawskiej rodzinie, broniąc działań swojego biura i zaprzeczając zarzutom o wywieranie nacisków na sąd.
Monika Horna-Cieślak (fot.Fratria)
Media w Polsce żyją dziś głośną sprawą Moniki Horny-Cieślak, która, według doniesień medialnych, miała przyczynić się do odebrania rodzicom dwójki dzieci po ulicznej sprzeczce. Jej biuro miało również naciskać na sąd i policję, aby niezwłocznie zajęły się sprawą. Rzeczniczka Praw Dziecka przedstawiła jednak swoje wyjaśnienia, które spotkały się z krytyką części internautów.

Szokujące zachowanie RPD

Jak ujawnił portal Zero, Monika Horna-Cieślak miała podjąć działania, które kilka tygodni temu zakończyły się odebraniem dwójki dzieci w wieku 3 i 4 lat jednej z warszawskich rodzin. Powodem miał być incydent na ulicy. Rzeczniczka Praw Dziecka miała zobaczyć, jak matka szarpie swoje dziecko na przejściu dla pieszych, a następnie wykrzykuje niecenzuralne słowa. Kiedy urzędniczka zobaczyła całe zajście, podjęła interwencję, jednak w odpowiedzi miała zostać obrażona przez kobietę. Zdarzenie to miało utwierdzić ją w przekonaniu o konieczności podjęcia działań zmierzających do umieszczenia dzieci w placówce opiekuńczo-wychowawczej.

Według doniesień portalu ani sąd, ani policja początkowo nie uznały przedstawionej przez nią argumentacji za wystarczającą do podjęcia takich kroków. Rzeczniczka wskazywała między innymi, że w domu rodziców policja znalazła dwie butelki po piwie, a ojciec dzieci był w przeszłości karany, choć nigdy za przestępstwa przeciwko rodzinie. Pomimo tego Horna-Cieślak miała kontynuować swoje działania, a nawet polecić podwładnym, aby w weekend kontaktowali się z sądem w celu doprowadzenia do natychmiastowej interwencji, na co ten nie wyraził zgody. Sama miała udać się na komisariat, gdzie podczas nadzwyczajnego posiedzenia przekonała dyżurującą policjantkę do odebrania dwójki dzieci bez nakazu sądu.

To było normalna procedura?

Sprawa oburzyła wielu Polaków, którzy uznali działania RPD za zbyt daleko idące. Również posłowie opozycji skrytykowali postępowanie rzeczniczki, kierując do Sejmu wniosek o jej odwołanie z zajmowanego stanowiska. Co na to sama Horna-Cieślak? 

Kobieta nie ma sobie nic do zarzucenia i uważa, że zachowała się w tej sprawie właściwie. Jej zdaniem zarówno działania zmierzające do odebrania dwójki dzieci, jak i późniejsze kontakty jej biura z organami państwowymi były uzasadnione i zgodne z procedurami.

– Kiedy mamy wolny weekend, kiedy nie pracują instytucje, sąd nie pracuje w długi weekend, jedyną formą kontaktu z sądem jest kontakt z sędzią dyżurującym, z którym skontaktowaliśmy się, mówiąc o tym, że skierowaliśmy określone pisma i wnioski dowodowe do sądu. Uważamy, że sprawa jest pilna, a z racji tego, że sędzia będzie mógł się z nimi zapoznać w poniedziałek, prosimy o to, aby zapoznał się z materiałami w dniu dzisiejszym – powiedziała Horna-Cieślak w rozmowie z Polsat News.

Rzecznik uznała takie działania swojego biura za całkowicie „normalne”, tym bardziej że w jej ocenie mogło dochodzić do zagrożenia bezpieczeństwa dzieci. Nie zgadza się również z określaniem całej sytuacji mianem „nacisków”.

Źr.wPolsce24 za X/Polsat News

Polska

300 metrów wyścigu o życie. Na Podkarpaciu stanęli oko w oko z potężnym niedźwiedziem

opublikowano:
Niedźwiedź
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Do niebezpiecznego incydentu doszło w okolicy wsi Czystogarb i Wahalowskiego Wierchu na Podkarpaciu, gdzie drapieżnik podjął próbę ataku na ludzi. Przerażającą relację z przebiegu zdarzenia opublikowała w mediach społecznościowych jedna z mieszkanek, która wraz z towarzyszem uciekała na koniach przed rozpędzonym zwierzęciem.
Polska

Koniec mitu „młodych i wykształconych” wyborców KO. Kim naprawdę jest dzisiejszy zwolennik Donalda Tuska?

opublikowano:
Premier Donald Tusk
Kto dziś popiera partię Donalda Tuska? (fot. PAP/Marcin Obara)
.Przez lata w polskiej przestrzeni publicznej dominowało przekonanie, że Koalicja Obywatelska jest partią młodych i wykształconych mieszkańców miast, podczas gdy seniorzy stanowią wyłączną domenę Prawa i Sprawiedliwości. Najnowsze dane socjologiczne całkowicie obalają ten utrwalony mit. Jak wynika z analizy socjologa Andrzeja Machowskiego, obecna rzeczywistość sondażowa wskazuje na zupełnie odwrotny układ sil demograficznych.
Polska

25 lat temu bogaty biznesmen zniknął bez śladu. Teraz policja zatrzymała podejrzanych

opublikowano:
pexels-shox-37730971
(fot. ilustracyjna Pexels)
Dzięki pracy policjantów z poznańskiego Archiwum X udało się zatrzymać Michała B., pseudonim Boruś. Policja podejrzewa, że grupa przestępcza, którą miał kierować, porwała ćwierć wieku temu bogatego biznesmena Andrzeja Dziamskiego.
Polska

NEWS TELEWIZJI WPOLSCE24. Szokujące kulisy niepisanego „paktu Tusk–Zełenski”? W tle wloty dronów, gra strachem i stan wyjątkowy przed wyborami!

opublikowano:
Tusk i Zełeński zawarli tajne porozumienie?
Tusk i Zełeński zawarli tajne porozumienie? (fot. wPolsce24)
Dziennikarze telewizji wPolsce24 dotarli do nieoficjalnych, sensacyjnych ustaleń ze szczytów władzy. Czy koalicja rządząca posunie się do wszystkiego, by utrzymać władzę w kraju? Z informacji stacji wynika, że między obozem Donalda Tuska a Wołodymyrem Zełeńskim miało dojść do swoistego, niepisanego porozumienia. W tle pojawia się cyniczna kalkulacja polityczna, kwestia obrony przeciwlotniczej oraz scenariusz odsunięcia nadchodzących wyborów w Polsce.
Polska

Oszukał dziesiątki kobiet w całej Europie. Fałszywy żołnierz sprowadzony do polskiego więzienia 

opublikowano:
kmp w lubliniekmp w lublinie
Oszukał dziesiątki kobiet w całej Europie. Koniec ucieczki fałszywego żołnierza (fot. lublin.policja.gov.pl)
Rozkochiwał kobiety, obiecywał wspólną przyszłość, a potem pozbawiał je oszczędności i wpędzał w gigantyczne długi. 38-letni obywatel Nigerii, poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania, został namierzony w Finlandii i przetransportowany do Polski. Mężczyzna ma na koncie blisko 40 zarzutów – prosto z lotniska trafił za kraty.
Polska

Fatalny zbieg okoliczności na obwodnicy Gostynia. Nie żyje 20-letni piłkarz

opublikowano:
Dramatyczna akcja ratunkowa w miejscu wypadku
Dramatyczna akcja ratunkowa w miejscu wypadku (Fot. PSP Gostyń)
Niewyobrażalny dramat na drodze wojewódzkiej nr 434 w Wielkopolsce. Tragiczny splot wydarzeń i ułamki sekund przesądziły o śmierci młodego, obiecującego sportowca. 20-letni Oskar Kordus, zawodnik Klubu Sportowego Kania Gostyń, zmarł w szpitalu po tym, gdy w jego samochód z ogromną siłą uderzyła sarna potrącona chwilę wcześniej przez inny pojazd.