Polska

Niemcy z zazdrością patrzą na Polskę. Amerykańscy żołnierze marzą o misjach nad Wisłą

opublikowano:
shutterstock_1097435891
Gdy zachodnie elity liberalno-lewicowe z niepokojem i rezygnacją przyjmują kolejne decyzje administracji Donalda Trumpa dotyczące rewizji obecności wojskowej USA w Europie, rzeczywistość na froncie geopolitycznym i w samych koszarach rysuje się w zupełnie innych barwach.

Podczas gdy Pentagon koryguje plany, a Niemcy z przerażeniem liczą straty po zapowiedziach Trumpa o drastycznym wycofaniu jednostek zza Odry, nad Wisłą panuje atmosfera strategicznego optymizmu. Powód? Amerykańscy żołnierze po prostu chcą służyć w Polsce. I to masowo.

Z ustaleń dziennikarzy money.pl wynika rzecz bezprecedensowa: dla amerykańskiego żołnierza przydział nad Wisłę stał się synonimem prestiżu, komfortu i finansowego eldorado. W kuluarach US Army krąży zresztą wymowne i niezwykle pochlebne dla nas powiedzenie: „Misja w Polsce to nie misja”. Co kryje się za tym fenomenem?

Polska to bezpieczna oaza stabilności

Pierwszym i kluczowym argumentem, który podnoszą sami wojskowi zza oceanu, jest bezwzględne bezpieczeństwo Rzeczypospolitej. W świecie pełnym destabilizacji i konfliktów, Polska – dzięki twardej postawie, silnemu sojuszowi z USA i własnym gigantycznym nakładom na obronność – jawi się jako oaza spokoju.

„Ryzyko militarne jest minimalne, więc służba w takim państwie jest łatwiejsza i mniej stresująca” – przyznaje bez ogródek informator z kręgów armii Stanów Zjednoczonych. Amerykanie doceniają, że w naszym kraju nie muszą oglądać się za siebie na ulicach. Polska kultura, silne poczucie tożsamości narodowej oraz tradycyjna, polska gościnność sprawiają, że obcy żołnierze czują się u nas jak w domu – szanowani, bezpieczni i mile widziani. To uderzający kontrast z niektórymi bazami w Europie Zachodniej, gdzie narastające napięcia społeczne i ideologiczny chaos obniżają komfort życia stacjonujących tam wojsk.

Finansowy bonus: Polska jako wojskowe „eldorado”

Jednak nie tylko gościnność i bezpieczeństwo przyciągają Amerykanów. Służba w Polsce to dla nich doskonały interes. Choć realne ryzyko bojowe u nas nie istnieje, Pentagon formalnie kwalifikuje stacjonowanie w Polsce jako tzw. deployment (misję zagraniczną). A to oznacza potężny zastrzyk gotówki.

Wojskowi wysyłani nad Wisłę otrzymują pełne zwolnienie z podatku dochodowego od swoich żołdów. Jakby tego było mało, przysługuje im sowita zagraniczna dieta. W efekcie, po kilkumiesięcznej rotacji w Drawsku Pomorskim, Powidzu, Żaganiu czy Orzyszu, młodzi Amerykanie wracają do ojczyzny z oszczędnościami, które pozwalają im na zakup luksusowych samochodów, spłatę kredytów czy zabezpieczenie przyszłości swoich rodzin.

Dyplomatyczna ofensywa i świetne relacje na szczycie

Ten pozytywny klimat wśród żołnierzy idealnie współgra z wielką geopolityką. Prezydent Donald Trump i sekretarz stanu Marco Rubio głośno deklarują rewizję dotychczasowej obecności wojsk w Europie, w tym cięcia w bazach na terenie Niemiec – kraju, który przez lata migał się od uczciwego finansowania własnej obronności w ramach NATO.

W tym samym czasie polski Pałac Prezydencki prowadzi skuteczną dyplomację. Prezydent Karol Nawrocki buduje silne, partnerskie relacje z Białym Domem, co sam Trump otwarcie potwierdził przed mediami, nazywając polskiego przywódcę „wielkim fighterem” i sygnalizując, że zwiększenie amerykańskiego kontyngentu w Polsce to zasługa gospodarza Belwederu. 

Polska nie prosi o jałmużnę – Polska oferuje znakomitą infrastrukturę, lojalność i nowoczesne bazy rozwinięte za poprzedniego rządu (jak Powidz czy Żagań), w których stacjonowanie dla Amerykanów jest czystą przyjemnością.

Wnioski są jasne

Zamiast lewicowego defetyzmu, czas spojrzeć prawdzie w oczy: Polska jest dzisiaj kluczowym, atrakcyjnym i bezpiecznym partnerem imperium amerykańskiego. Fakt, że amerykańscy żołnierze ustawiają się w kolejkach i marzą o przydziale do baz na polskiej ziemi, to najlepszy certyfikat jakości dla naszego państwa. Jesteśmy silni, bezpieczni i szanowani – i żaden salonowy lament tego nie zmieni.

źr. wPolce24 za money.pl

Polska

4 września 1939 roku Niemcy rozpoczęli rzeź. O tej zbrodni wciąż mówi się za mało

opublikowano:
Zdjęcie z plakatu zapowiadającego wykład Adama Kurusa w ramach cyklu wykładów: II wojna światowa w regionie częstochowskim. Nowe fakty, nieznani bohaterowie, zapomniane epizody
Zdjęcie z plakatu zapowiadającego wykład Adama Kurusa w ramach cyklu wykładów: II wojna światowa w regionie częstochowskim. Nowe fakty, nieznani bohaterowie, zapomniane epizody (Fot. IPN Katowica - Facebook)
4 września 1939 roku przeszedł do historii Częstochowy jako „Krwawy Poniedziałek”. Dzień po zajęciu miasta przez wojska niemieckie na jego ulicach doszło do masowych egzekucji bezbronnych cywilów. Mordowano mężczyzn, kobiety i dzieci. Ofiary ginęły od strzałów w tył głowy, serii z broni maszynowej, granatów i bagnetów. Dokładnej liczby zabitych do dziś nie udało się ustalić. Ówczesne władze miasta mówiły o 671 pomordowanych.
Polska

Prezydent Nawrocki daje lekcję Donaldowi Tuskowi: „Proszę od razu zgłosić takich oszustów do prokuratury”

opublikowano:
Wymiana zdań: Donald Tusk w Sejmie, a prezydent Karol Nawrocki na X
Wymiana zdań: Donald Tusk w Sejmie, a prezydent Karol Nawrocki na X (fot. PAP/Albert Zawada)
„Jeśli postacie znane zaproponują panu ułaskawienie, proszę nie wierzyć i od razu zgłosić takich oszustów do prokuratury” – poradził prezydent Karol Nawrocki premierowi Donaldowi Tuskowi, nawiązując wystąpienia szefa rządu w Sejmie.
Polska

Przez dekady leżał w skrzyniach jako „zwykły gruz”. Niezwykłe odkrycie w gdańskim kościele

opublikowano:
Kościół
(fot. ilustracyjna/ pexels)
W gdańskim Kościele św. Katarzyny doszło do niezwykłego odkrycia. Podczas prac inwentaryzacyjnych zidentyfikowano osiemnaście kwater oryginalnego, XIX-wiecznego witraża z Bazyliki Mariackiej. Przez dziesięciolecia badacze i konserwatorzy byli przekonani, że ten monumentalny zabytek o powierzchni około 20 metrów kwadratowych został bezpowrotnie zniszczony w pożodze II wojny światowej.
Polska

Wystarczyło kilkusekundowe nagranie. „Pierwszy ochroniarz w Polsce” zbiera żniwo spotkania z Grzegorzem Braunem

opublikowano:
Grzegorz Braun
Prezes Polskiej Izby Ochrony widziany z Grzegorzem Braunem. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Kilkusekundowe nagranie, które przypadkowo ujawniło współpracę Marcina Pyclika z kontrowersyjnym politykiem Grzegorzem Braunem, wstrząsnęło środowiskiem ochroniarskim. Pyclik jest powszechnie uznawany za jedną z najważniejszych postaci w polskim sektorze bezpieczeństwa, dlatego też jego zachowanie nie spodobało się wielu przedsiębiorcom.
Polska

"Nie chcieli nas obsłużyć, bo jesteśmy Ukraińcami". Na szczęście kelnerki wszystko nagrywały

opublikowano:
Bulwersująca sprawa z Wrocławia. Mało brakowało, a ktoś mógłby rozpętać nagonkę na właścicieli kawiarni
Bulwersująca sprawa z Wrocławia. Mało brakowało, a ktoś mógłby rozpętać nagonkę na właścicieli kawiarni (Fot. X-Marcin Torz, kolaż Fratria)
We Wrocławiu doszło do zdarzenia, które mogło łatwo zostać przedstawione zupełnie inaczej, gdyby nie nagranie wykonane przez osobę pracującą w kawiarni.
Polska

Przejęcie giełdy, siekiera w aucie i milczenie służb. Wstrząsająca relacja siostry S. Suszka. „O śmierci brata dowiedzieliśmy się z telewizji”

opublikowano:
Siostra S. Suszka na antenie wPolsce24
(fot. wPolsce24)
Cztery i pół roku po tajemniczym zniknięciu Sylwestra Suszka, twórcy giełdy BitBay (później Zondacrypto), sprawa powraca ze zdwojoną siłą. W emocjonalnej rozmowie na antenie telewizji wPolsce24 siostra zaginionego biznesmena, Nicole Suszek, ujawnia kulisy przejmowania imperium kryptowalutowego, zastraszania rodziny oraz rażących zaniechań organów ścigania. W tle pojawiają się nazwiska wpływowych mecenasów, polityków i ludzi z półświatka.