Aleksander Miszalski nadal nie może rozstać się z Krakowem. Nawet nocą wraca na Stare Miasto

Kilka dni temu na jednym z filmików opublikowanych w mediach społecznościowych można było zobaczyć go siedzącego późnym wieczorem na murku przy jednej z ulic Starego Miasta. Obok stał Dariusz Partyka, członek Rady Dzielnicy IV Prądnik Biały.
"Nic niestosownego..."
Nagranie wywołało sporo komentarzy, ale sam zainteresowany nie odniósł się do niego. Wcześniej rzeczniczka Urzędu Miasta Krakowa, Anna Latocha, podkreślała, że obecność Miszalskiego w okolicach urzędu wynika ze „standardowych praktyk związanych z zakończeniem pracy”. Z kolei Dariusz Partyka w rozmowie z mediami mówił:
„Byłem wtedy samochodem, więc nawet nie piłem alkoholu. Spotkałem Aleksandra Miszalskiego na mieście zupełnie przypadkowo. Mieliśmy inne plany, nasze drogi przecięły się dosłownie na chwilę. Nie widziałem tam nic niestosownego.”
Nadal kocha swój Kraków
Wygląda na to, że Kraków dla Aleksandra Miszalskiego to nie tylko była praca, ale prawdziwa miłość. Nawet po utracie urzędu prezydent wciąż wraca w ulubione miejsca – nocą, wśród pięknej, historycznej zabudowy Starego Miasta. Czy to sentyment, trudna rozłąka, czy po prostu krakowski lifestyle? Jedno jest pewne – Miszalski z Krakowem rozstać się nie zamierza. A Kraków, jak widać, też nie do końca chce o nim zapomnieć.
źr. wPolsce24 za lovekrakow.pl/X











