Tusk kryje swoich. Afery na Dolnym Śląsku to systemowa korupcja Platformy
W Jeleniej Górze 4,5 miliona złotych z pomocy powodziowej trafiło do firm z jednej wsi, a jedna z nich należy do męża wiceprezeski KARR i działaczki KO Anny Konieczyńskiej, która sama rozdziałem środków kierowała. We Wrocławiu prokuratura oskarżyła prezydenta Jacka Sutryka o cztery przestępstwa – dyplom z Collegium Humanum za stanowisko w spółce samorządowej. W Kłodzku sąd skazał byłą działaczkę Platformy na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy własnej córce gwałconej przez męża, a lokalne struktury długo przymykały oczy.
Donald Tusk zamiast rozliczać swoich, bagatelizuje. O Konieczyńskiej mówi, że to nie polityk, o Sutryku milczy, a sprawę Kłodzka nazywa „próbą upolityczniania zbrodni”. Tusk straszy rozliczeniami opozycji, ale gdy afera dotyka jego partii, udaje, że nie widzi. Pieniądze dla powodzian trafiają do rodzin polityków, dyplomy kupuje się za stanowiska, a dramat dziecka trwa latami, bo nikt nie reaguje. To nie są incydenty – to system bezkarności Platformy Obywatelskiej, której lider udaje, że problem go nie dotyczy.
Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.
źr. wPolsce24











