Akcja ratunkowa na Północnym Bałtyku. Polski żaglowiec osiadł na mieliźnie u wybrzeży Finlandii

Jak poinformowało w oficjalnym komunikacie Alandzkie Towarzystwo Ratownictwa Morskiego (Ålands Sjöräddningssällskap), na miejsce niezwłocznie skierowano jednostki ratownicze. Na szczęście żaden z członków załogi ani młodych adeptów żeglarstwa nie ucierpiał w wyniku zdarzenia, nie stwierdzono również żadnych wycieków paliwa ani uszkodzeń zagrażających środowisku morskiemu.
Pasażerowie zostali sprawnie ewakuowani na pobliską wysepkę. W akcji ściągania żaglowca z mielizny uczestniczyły fińskie statki ratownicze oraz pododdział szwedzkiej straży przybrzeżnej. Po udanej operacji i powrocie załogi na pokład, „Generał Zaruski” udał się do portu docelowego w Mariehamn, skąd – przez szwedzką Karlskronę – wyruszył w drogę powrotną do macierzystego Gdańska.
Wielki patron małego statku
Postać patrona tej wyjątkowej jednostki przypomina o najważniejszych wartościach polskiego patriotyzmu i etosu służby Ojczyźnie. Generał Mariusz Zaruski był bez wątpienia jednym z najwybitniejszych Polaków w całej naszej historii – postacią absolutnie pomnikową, stanowiącą wzór wszechstronności, odwagi i bezgranicznego oddania Rzeczypospolitej.
To właśnie on w genialny sposób połączył polskie góry z polskim morzem, stając się pionierem polskiego taternictwa i narciarstwa, założycielem oraz pierwszym naczelnikiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR), a zarazem Ojcem Polskiego Żeglarstwa Morskiego i wychowawcą pokoleń młodzieży w duchu patriotycznym i morskim.
Śmierć w sowieckich kazamatach
Brygadier Legionów Polskich, adiutant generalny prezydenta Stanisława Wojciechowskiego i kawaler Orderu Virtuti Militari, przez całe życie kierował się niezłomną zasadą służby i pracy dla wolnej Polski. Ten wielki Bohater, człowiek o nieposzlakowanym honorze, twardym charakterze i niezwykłej wrażliwości na piękno polskiej przyrody, spotkał się z najokrutniejszym losem z rąk bezwzględnego wroga.
Po napaści ZSRS na Polskę w 1939 roku nie opuścił Ojczyzny i został aresztowany we Lwowie przez NKWD. Wycieńczony okrutnymi przesłuchaniami i morderczymi warunkami sowieckiego więzienia, ten wielki Polak zginął w więzieniu w Chersoniu w kwietniu 1941.
Pamięć o gen. Mariuszu Zaruskim, jego dorobku i jego śmierci z rąk komunistycznych oprawców pozostaje niewymownym testamentem dla kolejnych pokoleń Polaków. Historia jego losów, to gotowy scenariusz na wysokobudżetowy film. Miejmy nadzieję, że kiedyś takowy powstanie.
źr. wPolsce24 za Radio Gdańsk











