Koszmar pasażerów PKP Intercity. 30 osób wyrzuconych z pociągu w środku nocy

Około 30 polskich turystów podróżowało pociągiem z Rijeki do Warszawy - a to jest właśnie połączenie, którym w ubiegłym roku tak bardzo chwalił się rząd Donalda Tuska. Stamtąd mieli udać się dalej do Iławy.
Ich podróż została gwałtownie przerwana w nocy z poniedziałku na wtorek w Austrii. Z powodu usterki wagonów pasażerom nakazano natychmiastowe opuszczenie składu.
Ludzie utknęli na dworcu w miejscowości Graz bez jasnych informacji, co do dalszej części podróży. Jak relacjonował jeden z podróżnych w rozmowie z RMF FM, pomoc przyszła ze strony austriackiej, a nie polskiej.
- My otrzymaliśmy informację od kontrolera w Austrii, że jakiś pociąg będziemy mieli za dwie godziny do Krakowa. Ze strony polskiej nie dostaliśmy żadnych informacji, dlaczego zostaliśmy wyrzuceni – podkreślił pasażer.
Infolinia PKP: „Proszę czekać, ustalamy”
Pasażerowie wielokrotnie próbowali kontaktować się z polskim przewoźnikiem, jednak ich starania kończyły się fiaskiem. Mimo licznych telefonów na infolinię, jedyną odpowiedzią, jaką słyszeli, było: „Proszę czekać, ustalamy”.
Ostatecznie, z kilkugodzinnym opóźnieniem, turyści dotarli do kraju innym pociągiem kolei austriackich, ale tylko do Krakowa. Stamtąd na własną rękę musieli organizować transport do Warszawy i Iławy.
„To działania kolei austriackich”
Do całej sprawy odniosło się biuro prasowe PKP Intercity. Przedstawiciele firmy tłumaczą, że za ruch pociągów poza granicami kraju odpowiadają koleje danego państwa. Michał Wrzosek z PKP Intercity zapewnił, że spółka nie była informowana o decyzji o wykluczeniu pasażerów ze składu.
- Teraz sprawę podróżnych, którzy opuścili skład, będziemy wyjaśniać ze stroną austriacką – zadeklarował przedstawiciel przewoźnika.
źr. wPolsce24 za RMF24











