MEN szykuje rewolucję w szkole. Ustawa zagwarantuje, że uczniowie... ubiorą się jak chcą

Ustawa o... wolności stroju szkolnego
Minister Barbara Nowacka zapowiedziała prace nad przepisami, które zakazują uwag za ubiór, kolor włosów czy makijaż, podkreślając autonomię ucznia jako podstawowe prawo.
Regulacja ma też doprowadzić do sytuacji, w której niezbędna będzie precyzyjna zgoda na publikację zdjęć uczniów w sieciach społecznościowych czy gazetkach szkolnych.
Celem ma być ochrona przed dyskryminacją wizualną, szczególnie wśród nastolatków wrażliwych na ocenę wyglądu.
Pomysły MEN
Nowe prawo zagwarantuje, że żaden uczeń nie straci oceny z zachowania za strój niespełniający "norm szkolnych", kończąc erę mundurków i sztywnych dress code'ów.
MEN tłumaczy, iż pracuje nad nowym prawem współpracując z Rzecznikiem Praw Dziecka, który apeluje o szacunek dla prywatności młodych w internecie, gdzie zdjęcia z lekcji stają się viralem.
Reforma ma też promować inkluzywność, zadbać o uczniów LGBTQ+ i tych, którzy są członkami subkultur. Ci mają być chronieni przed "wykluczeniem wizualnym", co minister Nowacka nazywa przywróceniem właściwej "hierarchii wartości".
W sieci nowe pomysły ministerialnych decydentów wywołują dość powszechną wesołość. Niektórzy ironizują, że mamy pierwszą minister MEN w historii, dla której priorytetem w resorcie stała się klasowa moda i sprawa ubiorów.
Warto jednak zauważyć, że w ramach tej samej koalicji są politycy, których pomysły w resorcie edukacji zmierzały w zupełnie inną stronę. Jak oni się ze sobą dogadują? Nie mamy pojęcia, ale wiele wskazuje na to, że wcale.
źr. wPolsce24








