Operacja "ruski ślad”. Ujawniamy, jak władza odwraca uwagę od własnych afer
Afera wybuchła 12 lat temu, kiedy tygodnik „Wprost” opublikował stenogramy z nagranych prywatnych – i do tego w większości przypadków kompromitujących - rozmów polityków z partii Donalda Tuska. Nagrań dokonywano od lipca 2013 do czerwca 2014 w kilku warszawskich restauracjach, a wśród kilkudziesięciu osób, który rozmowy podsłuchano, byli m.in. ministrowie, przedsiębiorcy oraz prezesi NBP i NIK. Publikacja tekstu wywołała w Polsce polityczne trzęsienie ziemi.
Ponieważ afera okazała się być tak brzemienna w skutki, ówczesne władze najpierw próbowały ją bagatelizować, a potem przekierować uwagę opinii publicznej na „ruski ślad”. I tę taktykę politycy Koalicji Obywatelskiej będą konsekwentnie stosować w ciągu kolejnych lat i w przypadku innych spraw.
Reportaż Jacka Łęskiego "Operacja >ruski ślad<" w wideo nad tekstem
źr. wPolsce24











