Podejrzana paczka w biurze poselskim Grzegorza Brauna! Na miejscu pracują służby
Podejrzana fiolka zamiast listu
Incydent rozegrał się w godzinach południowych, gdy listonosz dostarczył korespondencję do biura poselskiego. Jak relacjonował na antenie wPolsce24 Jan Krysiak:
Listonosz przyniósł przesyłkę, która już od początku wyglądała podejrzanie. Sprawdzana pod światło wykazała, że tam w środku nie ma żadnego listu, jest natomiast coś, co kształtem przypomina fiolkę z jakąś, być może, zawartością. Na wszelki wypadek poprosiliśmy służby, żeby sprawdziły, co to takiego może jest.”
Dyrektor biura podkreślił sprawność i profesjonalizm funkcjonariuszy policji oraz straży pożarnej, zaznaczając, że podjęta interwencja przebiegła szybko i rzetelnie.
Groźby pod adresem europosła i bezczynność prokuratury
Jak ujawnił Jan Krysiak, incydent z przesyłką nie był odosobnionym zdarzeniem. Zaledwie kilka godzin wcześniej do biura wpłynęły bezpośrednie pogróżki:
Dzisiaj rano zadzwoniła pani, zarzucając nam, że jesteśmy rzekomo nazistami (...) i oświadczyła, że ona nas będzie niszczyć, bo ma możliwości, wie, jak to robić.”
Współpracownik Grzegorza Brauna zwrócił uwagę na powtarzający się problem bierności organów ścigania w sytuacjach, gdy ofiarami nagonki padają politycy o poglądach narodowych i konserwatywnych:
Kilka wcześniejszych sytuacji z pogróżkami, które przychodzą czasem do naszego biura pod adresem posła Grzegorza Brauna, niestety odbija się od prokuratury. Prokuratura umarza śledztwo, argumentując, że 'subiektywnie rozumiane zagrożenie nie powinno być powodem do niepokoju'. A to są rzeczy poważne, grożące i posłowi, i jego rodzinie.”
Krysiak: Brutalizacja debaty zbiera żniwo
Pytany o tło całego zdarzenia, dyrektor biura Brauna wskazał na bezpośredni związek incydentu z nieustanną nagonką medialno-polityczną wymierzoną w środowiska patriotyczne:
Widzę związek pomiędzy dzisiejszym zdarzeniem a brutalizacją życia politycznego, kiedy komentatorzy polityczni wchodzą na coraz wyższy rejestr oskarżeń fałszywych: a to o nazizm, a to o faszyzm, a to o bycie 'ruską onucą'. Wtedy, niestety, ktoś może posłuchać, przejąć się i takie są efekty.”
Jan Krysiak zakończył apelem o „jak najszybsze zakończenie wojny polsko-polskiej i rzetelną pracę dla suwerennej Polski”. Służby zabezpieczyły niebezpieczną przesyłkę do dalszych badań laboratoryjnych.
źr. wPolsce24









