Gospodarka

Wrzucasz butelki do butelkomatu? Może się zainteresować tobą skarbówka

opublikowano:
Zdaniem eksperta zbieranie buteek może być uznane za działalność gospodarczą
(fot. Andrzej Wiktor\Fratria)
Media opisywały historie osób, które uznały system kaucyjny i Butelkomaty za okazję do zarobku. Ekspert podatkowy powiedział dziennikowi Fakt, że niewykluczone jest, że zainteresuje się nimi fiskus.

Wprowadzenie w Polsce systemu kaucyjnego wywołało ogromne kontrowersje. Klienci żalili się na niewystarczającą liczbę urządzeń do odbioru butelek i puszek, zwanych potocznie butelkomatami, bardzo długie kolejki czy też niedogodności związane z koniecznością oddawania plastikowych butelek do sklepu i tym, ile wcześniej zajmują miejsca.

Zawodowi zbieracze

Równocześnie w mediach pojawiały się doniesienia o osobach, które uznały ten systm za okazję do zarobku. Chodzi o osoby, które zbierały objęte kaucją butelki, np. wyciągając je ze śmietników, i odnosiły do butelkomatów – system zwraca kaucję osobie, która odniosła butelkę, nawet jeśli to nie ona wcześniej kupiła znajdujący się w niej produkt. Dziennikarze donosili, że niektóre takie osoby potrafią zarobić w ten sposób po kilkaset złotych dziennie.

Ekspert podatkowy z InFaktu Piotr Juszczyk ostrzegł jednak w rozmowie z Faktem, że teraz takimi zbieraczami może zainteresować się skarbówka. Zauważył, że osoby, które zwracają opakowania po produktach, które same wcześniej kupiły, nie mają się czego obawiać. Jeżeli ktoś zwraca własne opakowania, czyli te, za które wcześniej sam zapłacił kaucję robiąc zakupy — to mówimy po prostu o odzyskaniu wpłaconej wcześniej kwoty. Nie ma tu żadnego przysporzenia majątkowego, nie ma więc i podatku – powiedział.

Muszą założyć firmę?

Inaczej wygląda to w wypadku osób, które oddają cudze opakowania – np. wyciągnięte ze śmietników. Tu trzeba uczciwie powiedzieć, taki przychód co do zasady podlega opodatkowaniu. Powstaje bowiem realne przysporzenie majątkowe, a ustawa PIT opodatkowuje wszelkie dochody, których wprost nie zwolniono – zauważa ekspert.

Juszczyk wyjaśnił, że jeśli ktoś dorabia sobie zbieraniem butelek jednorazowo, okazjonalnie, przy okazji spaceru z psem, to może to rozliczyć jako „przychód z innych źródeł”. W wypadku osób, które robią to systematycznie i w sposób zorganizowany, mamy już do czynienia z działalnością gospodarczą, z wszystkimi tego konsekwencjami – jak konieczność rejestracji w CEIDG, opłacanie składek ZUS itp. Mówiąc wprost, gdy ktoś dorabia kilkaset złotych dziennie codziennie przez cały rok, to już nie zbieracz-amator, tylko przedsiębiorca, nawet jeśli sam siebie tak nie postrzega. I nie ma tu znaczenia, że pieniądze "wypluwa" automat, każda taka transakcja zostawia ślad cyfrowy, a operatorzy systemu kaucyjnego prowadzą szczegółową ewidencję – podkreślił ekspert.

źr. wPolsce24 za Fakt

Gospodarka

Gdzie można oddawać plastikowe butelki? System kaucyjny w Polsce

opublikowano:
screenshot-www_youtube_com-2024_10_11-09_22_39
Grzegorz Szafraniec, redaktor Gazety Bankowej i portalu wGospodarce.pl, tłumaczy, jak będzie działał system kaucyjny w Polsce.
Gospodarka

Tysiące Polaków zapłacą większe podatki. Podwyżki sprytnie ukryto

opublikowano:
supermarket-5202138_1280
Inflacja zjada nasze pensje, a Tusk w podatkach zabierze ich podwyżki?
Miało być podniesienie kwoty wolnej od podatków do 60 tys. złotych, będzie podniesienie samych podatków. Chodzi o tzw. ukrytą podwyżkę podatku dochodowego PIT.
Gospodarka

Drastyczny wzrost cen żywności. Podwyżki drenują nasze kieszenie

opublikowano:
2410-25 - graf2
Wzrastają ceny w sklepach (fot. PiS)
Miało być taniej, jest jeszcze drożej. Choć Donald Tusk obiecywał, że wraz z dojściem do władzy powstrzyma wzrost cen jedzenia, na skutek jego decyzji, takich jak zniesienie "zerowego" VAT-u na żywność, ceny podstawowych produktów drastycznie rosną. PiS opublikował specjalny spot, który uderza w rząd
Gospodarka

"Dziura Tuska pustoszy budżet Polski". To odbije się na finansach nas wszystkich

opublikowano:
mid-24a30064
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak oraz posłowie PiS Mateusz Morawiecki, Zbigniew Kuźmiuk i Małgorzata Golińska podczas konferencji prasowej o dziurze budżetowej (fot. PAP/Albert Zawada)
Mamy do czynienia z największym deficytem budżetowym w historii Polski. Rząd wydaje rekordowe kwoty, jednocześnie tnąc pieniądze na służbę zdrowia, czy strategiczne inwestycje. Wystarczyło kilka miesięcy rządów tej ekipy, by sytuacja państwa drastycznie się pogorszyła.
Gospodarka

Gdzie są pieniądze z naszych podatków? KAS odbierane są narzędzia do ścigania podatkowych oszustów

opublikowano:
mid-24b07006
Gdzie są nasze pieniądze z podatków panie premierze? (fot. PAP/Leszek Szymański)
"Pieniędzy nie ma i nie będzie" - te słowa Jacka Vincenta Rostowskiego, ministra finansów w drugim rządzie Donalda Tuska, na dobre przylgnęły do polityki obecnego premiera. Niestety, kolejna kadencja Platformy Obywatelskiej to znowu okres zapaści finansów publicznych. Gdzie podziały się pieniądze z naszych podatków? Pytał w Sejmie poseł PiS Zbigniew Bogucki. Jest mniejszy nacisk na walkę z przestępczością - odpowiada urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej.
Gospodarka

Daniel Obajtek, były prezes Grupy Orlen, skomentował wyniki finansowe koncernu. Padły słowa o "zaorywaniu"

opublikowano:
AWIK_Obajtek_30012024_34 (1)
Daniel Obajtek przygląda się ze smutkiem jak firma, którą rozwijał jest dziś zwijana (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Były prezes Grupy Orlen, a obecnie europoseł Daniel Obajtek skomentował wyniki finansowe jakie koncern opublikował w środę wieczorem. Fatalne dane, jakie przedstawił Orlen są drastycznie niższe od tych jakie notowała Grupa pod kierownictwem Obajtka. Szymon Hołownia mówi wprost: trzeba przekuć ten balon wielkich inwestycji związanych z marzeniami o wielkiej spółce.