Wrzucasz butelki do butelkomatu? Może się zainteresować tobą skarbówka

Wprowadzenie w Polsce systemu kaucyjnego wywołało ogromne kontrowersje. Klienci żalili się na niewystarczającą liczbę urządzeń do odbioru butelek i puszek, zwanych potocznie butelkomatami, bardzo długie kolejki czy też niedogodności związane z koniecznością oddawania plastikowych butelek do sklepu i tym, ile wcześniej zajmują miejsca.
Zawodowi zbieracze
Równocześnie w mediach pojawiały się doniesienia o osobach, które uznały ten systm za okazję do zarobku. Chodzi o osoby, które zbierały objęte kaucją butelki, np. wyciągając je ze śmietników, i odnosiły do butelkomatów – system zwraca kaucję osobie, która odniosła butelkę, nawet jeśli to nie ona wcześniej kupiła znajdujący się w niej produkt. Dziennikarze donosili, że niektóre takie osoby potrafią zarobić w ten sposób po kilkaset złotych dziennie.
Ekspert podatkowy z InFaktu Piotr Juszczyk ostrzegł jednak w rozmowie z Faktem, że teraz takimi zbieraczami może zainteresować się skarbówka. Zauważył, że osoby, które zwracają opakowania po produktach, które same wcześniej kupiły, nie mają się czego obawiać. Jeżeli ktoś zwraca własne opakowania, czyli te, za które wcześniej sam zapłacił kaucję robiąc zakupy — to mówimy po prostu o odzyskaniu wpłaconej wcześniej kwoty. Nie ma tu żadnego przysporzenia majątkowego, nie ma więc i podatku – powiedział.
Muszą założyć firmę?
Inaczej wygląda to w wypadku osób, które oddają cudze opakowania – np. wyciągnięte ze śmietników. Tu trzeba uczciwie powiedzieć, taki przychód co do zasady podlega opodatkowaniu. Powstaje bowiem realne przysporzenie majątkowe, a ustawa PIT opodatkowuje wszelkie dochody, których wprost nie zwolniono – zauważa ekspert.
Juszczyk wyjaśnił, że jeśli ktoś dorabia sobie zbieraniem butelek jednorazowo, okazjonalnie, przy okazji spaceru z psem, to może to rozliczyć jako „przychód z innych źródeł”. W wypadku osób, które robią to systematycznie i w sposób zorganizowany, mamy już do czynienia z działalnością gospodarczą, z wszystkimi tego konsekwencjami – jak konieczność rejestracji w CEIDG, opłacanie składek ZUS itp. Mówiąc wprost, gdy ktoś dorabia kilkaset złotych dziennie codziennie przez cały rok, to już nie zbieracz-amator, tylko przedsiębiorca, nawet jeśli sam siebie tak nie postrzega. I nie ma tu znaczenia, że pieniądze "wypluwa" automat, każda taka transakcja zostawia ślad cyfrowy, a operatorzy systemu kaucyjnego prowadzą szczegółową ewidencję – podkreślił ekspert.
źr. wPolsce24 za Fakt











