Chaos wokół systemu kaucyjnego. Państwo nie wie, gdzie są pieniądze Polaków

Wprowadzony w Polsce system kaucyjny obejmujący opakowania po napojach funkcjonuje już od dłuższego czasu, jednak jego rozliczenia finansowe pozostają w dużej mierze wciąż niejawne. Jak wynika z odpowiedzi resortu klimatu i środowiska na pytania w trybie dostępu do informacji publicznej, nie wiadomo obecnie, ile dokładnie pieniędzy wpłacili konsumenci w formie kaucji ani jaka część tych środków została im zwrócona.
Według założeń systemu, kaucje pobierane przy zakupie napojów mają trafiać do operatorów, jeśli opakowanie nie zostanie zwrócone. W Polsce działa kilka takich podmiotów, które formalnie mają status organizacji non-profit i powinny przeznaczać środki na rozwój systemu zbiórki i recyklingu opakowań. Problem polega jednak na tym, że ministerstwo nie prowadzi ono bieżącego, pełnego zestawienia danych dotyczących przepływu kaucji. Nie wiadomo więc, ile środków zostało pobranych od startu systemu, ile zwrócono konsumentom, ani jaką kwotę zatrzymali operatorzy. Część raportów trafia do resortu, jednak uznawane są one za niewystarczające do wyciągania wniosków.
Resort tłumaczy, że rzetelne dane będą możliwe dopiero po zakończeniu pełnego roku funkcjonowania systemu, czyli w sprawozdaniach obejmujących 2026 rok. W praktyce oznacza to, że na kompleksowy obraz finansów systemu kaucyjnego trzeba będzie poczekać aż do 2027 roku.
Szacunki wskazują, że przy miliardach wprowadzonych na rynek opakowań wartość „zamrożonej” kaucji może sięgać setek milionów złotych. Jednocześnie eksperci zwracają uwagę, że dane te istnieją w systemach operatorów, jednak nie są publicznie udostępniane ani raportowane w czasie rzeczywistym, co znacząco utrudnia ocenę skuteczności całego rozwiązania.
Źr.wPolsce24 za Wirtualna Polska











