Gospodarka

Na stację benzynową tylko po hot-dogi? Widmo kryzysu energetycznego zagląda nam w oczy

opublikowano:
Czy na Orlenie zawsze będziemy mogli kupić tyle litrów paliwa ile tylko zechcemy?
Czy na Orlenie zawsze będziemy mogli kupić tyle litrów paliwa ile tylko zechcemy? (Fot. PAP/Darek Delmanowicz)
Czy Europa stoi u progu poważnego kryzysu energetycznego? Najnowsze sygnały z Brukseli nie pozostawiają złudzeń – sytuacja jest poważna, a scenariusze, które jeszcze niedawno wydawały się nie do pomyślenia, dziś wracają do debaty publicznej.

Komisja Europejska zwróciła się do państw członkowskich z apelem o przygotowanie się na „przedłużające się zakłócenia” w dostawach energii. Powodem są rosnące napięcia i wojna z Iranem, która może przerodzić się w globalny kryzys gospodarczy.

W liście do ministrów energii unijny komisarz ds. energii Dan Joergensen jasno wskazuje kierunek działań: należy rozważyć ograniczenie zużycia ropy i gazu – szczególnie w sektorze transportu. To właśnie ten fragment budzi największe emocje.

Ograniczone możliwości Europy

W praktyce może to oznaczać nacisk na obywateli, by rzadziej korzystali z samochodów czy samolotów. Oficjalnie mowa o „dobrowolnych środkach”, ale historia pokazuje, że w sytuacjach kryzysowych granica między zaleceniem a realnym ograniczeniem potrafi się szybko zacierać.

Eksperci przypominają, że podobne działania stosowano w przeszłości – choćby podczas kryzysów naftowych lat 70. XX wieku, kiedy wprowadzano reglamentację paliw czy tzw. „niedziele bez samochodu”. Dziś ten scenariusz znów pojawia się na horyzoncie.

Sytuację komplikuje fakt, że Unia Europejska w dużym stopniu uzależniona jest od dostaw z regionu Zatoki Perskiej. To stamtąd pochodzi ponad 40 proc. importowanego paliwa lotniczego i oleju napędowego. Ewentualne zakłócenia mogą więc uderzyć bezpośrednio w transport – zarówno prywatny, jak i gospodarczy.

Co więcej, możliwości szybkiego zastąpienia tych dostaw są ograniczone. Problemem jest nie tylko dostępność alternatywnych źródeł, ale także zdolności rafineryjne w samej Europie. 

Dlatego Bruksela apeluje o działania wyprzedzające: zwiększenie monitoringu, współpracę między państwami, a nawet przesuwanie prac konserwacyjnych w rafineriach, by utrzymać maksymalną produkcję.

Kryzys coraz bardziej realny

Na stole leżą też inne propozycje – od promowania pracy zdalnej po ograniczenia prędkości na autostradach. Na razie nie zapadły żadne decyzje o wprowadzeniu obowiązkowych restrykcji. Jednak sam fakt, że takie scenariusze są analizowane, pokazuje skalę obaw.

Pytanie, które coraz częściej pojawia się w Europie, brzmi: czy to tylko ostrożne przygotowania, czy początek realnych ograniczeń, które odczują miliony obywateli? Jeśli kryzys się pogłębi, temat ograniczenia podróży może bardzo szybko przestać być jedynie teoretyczną dyskusją.

źr. wPolsce24 za politico.eu

Gospodarka

Skandal w Węgrowie: Bezradna seniorka, „dzicy lokatorzy” i chore prawo chroniące cwaniaków

opublikowano:
Blok mieszkalny (
Blok mieszkalny (fot. shutterstock)
Prawo własności w Polsce wciąż bywa fikcją na papierze. Przekonała się o tym 67-letnia pani Monika z Węgrowa, która zamiast spokojnej emerytury i godziwego zysku z odziedziczonego majątku, przeżywa prawdziwy koszmar we własnym lokalu. Sprawę nagłośnił program „Uwaga!” TVN, a szczegóły opisał portal Bezprawnik.pl.
Gospodarka

Upadek polskiego giganta i cios w rolników. W tle tajemniczy kapitał z zagranicy

opublikowano:
Gruszki w sadzie już po zbiorach
Gruszki w sadzie (zdjęcie ilustracyjne, fot. shutterstock)
Przez lata budował swoją pozycję na polskim i międzynarodowym rynku, zatrudniał setki pracowników i skupował owoce od tysięcy polskich sadowników. Dziś po potędze Kampol-Fruit zostały jedynie długi, prokuratorskie zarzuty i wyprzedaż majątku przez syndyka. Jak ujawnia Grzegorz Szafraniec na portalu wGospodarce.pl, w dramatycznej historii upadku przetwórczego kolosa pojawił się nagły zwrot – kluczowy zakład w Rykach może trafić w ręce zagranicznego inwestora.
Gospodarka

Stabilny wzrost zamiast krótkiego sprintu. Czego gospodarka może nauczyć się od spółdzielczości?

opublikowano:
woman-drawing-graph
Stabilny wzrost zamiast krótkiego sprintu. Czego gospodarka może nauczyć się od spółdzielczości? (fot. magnific)
W świecie, w którym sukces gospodarczy często mierzy się tempem wzrostu, spółdzielczość proponuje inną perspektywę – rozwój, który może być mniej spektakularny, ale okazuje się wyjątkowo trwały. Najnowszy raport Global Mutual Market Share 2026 pokazuje, że organizacje oparte na zasadzie wzajemności nie tylko utrzymują swoją pozycję, lecz w wielu krajach zwiększają udział w rynku. To sygnał, że gospodarka potrzebuje także modeli budowanych na stabilności i zaufaniu.
Gospodarka

Sukces, który przerósł polską kolej. PKP ratuje się „niemieckim szrotem”

opublikowano:
Peron na dworcu w Warszawie
PKP sięga po niemieckie wagony. (fot. Fratria)
Polskie koleje przeżywają boom frekwencyjny, jednak ten sukces ma wyjątkowo gorzki posmak. Pasażerowie masowo wybierają pociągi, ale państwowy przewoźnik nie jest w stanie obsłużyć rosnącego popytu nowym taborem. Aby uniknąć paraliżu tras i drastycznego braku miejsc, PKP Intercity ratuje się zakupem używanych wagonów wycofywanych z Niemiec, które krytycy nazywają wprost „niemieckim szrotem”.
Gospodarka

Niemiecki gigant tnie kolejne etaty w Polsce - nawet 250 osób straci pracę

opublikowano:
sklep sieci macro
Fala zwolnień u niemieckiego giganta! Makro tnie kolejne etaty w Polsce, zagrożonych 250 pracowników (fot. mediamakro.pl)
Niemiecki gigant handlu hurtowego Makro Cash & Carry szykuje kolejną falę redukcji zatrudnienia w Polsce. Z informacji przekazanych przez zakładową „Solidarność” wynika, że do likwidacji może pójść nawet 250 stanowisk w halach oraz w Centrum Wsparcia Biznesu. To kolejna odsłona drastycznych cięć po tym, jak w minionym roku sieć zamknęła cztery wielkie hurtownie i zwolniła około 400 pracowników.
Gospodarka

Dziura w gminnej drodze kosztowała fortunę. McLaren rozbity, samorząd dopłacał z budżetu!

opublikowano:
McLaren 570 GT
Kosztowna dziura w jezdni. Samorząd nie przewidział takiego rachunku za uszkodzonego McLarena (fot. commons.wikimedia.org)
Niewielka prędkość, głęboka wyrwa w gminnym asfalcie i rachunek sięgający niemal pół miliona złotych. Jedna z polskich gmin boleśnie przekonała się, czym kończy się oszczędzanie na sumie gwarancyjnej ubezpieczenia drogowego. Po zniszczeniu luksusowego McLarena polisa samorządu okazała się za mała, a resztę gigantycznego odszkodowania urzędnicy musieli wyłożyć z kieszeni podatników.