Padł historyczny rekord. Tak drogo jeszcze nie było! Szokujące ceny paliw na stacjach

Z najnowszych danych zebranych przez serwis e-petrol.pl wynika, że średnia cena litra oleju napędowego wzrosła w ciągu zaledwie tygodnia aż o 93 grosze. Diesel kosztuje dziś przeciętnie 8,69 zł za litr, co oznacza najwyższy poziom od początku prowadzenia analiz. Nawet po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie ceny nie były tak wysokie, jak obecnie.
Podwyżki nie ominęły także kierowców aut benzynowych. Benzyna E10 zdrożała o 35 groszy i kosztuje średnio 7,14 zł za litr. W górę poszedł również autogaz - litr LPG to dziś przeciętnie 3,64 zł, czyli o 32 grosze więcej niż jeszcze w połowie miesiąca. Analitycy podkreślają, że skala wzrostów jest odczuwalna niemal z dnia na dzień.
Różnice regionalne pozostają wyraźne. Najtańszą benzynę można znaleźć w województwie łódzkim, gdzie litr kosztuje około 7,04 zł. Z kolei diesel najmniej kosztuje na Podlasiu i Lubelszczyźnie – średnio 8,64 zł za litr. W przypadku gazu najkorzystniej wypada Wielkopolska, gdzie jego cena oscyluje wokół 3,57 zł.
Gdzie paliwo jest najdroższe?
Kierowcy będą musieli z kolei zapłacić najwięcej w województwach świętokrzyskich i lubelskim, jeśli chodzi o benzynę - w przypadku tego rodzaju paliwa średnia cena oscyluje w 7,29 złotych za litr. W kontekście diesla zdecydowanym liderem zestawienia najwyższych cen jest Dolny Śląsk, gdzie średnio zapłacimy 8,76. W przypadku gazu najgłębiej do portfela będą musieli sięgać mieszkańcy Mazowsza, gdzie średnia cena oscyluje w granicach 3,69 złotych za litr.
W obliczu rekordowych cen pojawiają się pytania o możliwą reakcję rządu. Minister finansów Andrzej Domański przyznał, że jednym z rozważanych scenariuszy mogłaby być czasowa obniżka stawki VAT na paliwa, choć decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Jak zaznaczył, priorytetem pozostaje bezpieczeństwo dostaw i niedopuszczenie do braków paliwa na stacjach.
Na sytuację wpływają także wahania notowań ropy na światowych giełdach. Po chwilowych spadkach ceny surowca ponownie reagują na napięcia na Bliskim Wschodzie, mimo dyplomatycznych działań USA. Analityk XTB Michał Staniak ostrzegał na antenie RMF FM, że w czarnym scenariuszu baryłka ropy mogłaby kosztować nawet 150–200 dolarów, co przełożyłoby się na dwucyfrowe ceny paliw na stacjach. Jego zdaniem byłby to potężny cios zarówno dla konsumentów, jak i dla całej gospodarki.
źr.wPolsce24 za RMF24











