Gospodarka

Ukraińcy chcą polskiego obywatelstwa! Milion nowych obywateli zmieni Polskę na zawsze?

opublikowano:
Ukraińcy chcą zostać w Polsce i przyjąć obywatelstwo
Ukraińcy chcą zostać w Polsce i przyjąć obywatelstwo (fot. shutterstosk)
Najnowszy raport Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego przynosi twarde dane, które powinny być dzwonkiem alarmowym dla polskich polityków. Ponad połowa przebywających w Polsce obywateli Ukrainy stara się lub rozważa ubieganie się o polski paszport. To już nie jest wyłącznie kwestia tymczasowej pomocy uchodźcom wojennym – to głęboki proces demograficzny i polityczny, który nieodwracalnie zmieni strukturę społeczną i polityczną Rzeczypospolitej.

Z badania przeprowadzonego na próbie blisko 1,9 tys. migrantów wynika, że 3,5 proc. badanych posiada już polskie obywatelstwo, 26 proc. aktywnie o nie zabiega, a kolejne 28 proc. rozważa taki krok w przyszłości. Oznacza to, że aż 54 proc. Ukraińców w Polsce wiąże swoją formalną przyszłość z polskim państwem. Tylko 28 proc. kategorycznie wyklucza starania o polski paszport.

Dotychczasowy model oparty na „ochronie czasowej” (którą posiada obecnie 60 proc. badanych) wyczerpuje się. Przechodzimy do fazy masowej integracji prawnej i politycznej. Jak trafnie zauważają eksperci, za kilka lat setki tysięcy – a potencjalnie nawet milion – osób o pochodzeniu ukraińskim zyska pełnię praw obywatelskich, w tym prawo do głosowania w wyborach parlamentarnych i prezydenckich.

Zmiana elektoratu i presja polityczna

Ewentualne nadanie praw wyborczych setkom tysięcy nowych obywateli stworzy zwartą grupę wyborczą o odmiennej wrażliwości historycznej, geopolitycznej i społecznej. W przyszłości może to rodzić presję na polską politykę zagraniczną, politykę pamięci (kwestie relacji polsko-ukraińskich, Wołynia czy polityki historycznej) oraz reformy wewnętrzne.

To z kolei rodzi ryzyko osłabienia spójności narodowej. Paszportyzacja bez równoległej, rygorystycznej i wymuszonej asymilacji kulturowej oraz językowej może prowadzić do wytworzenia się społeczeństwa dwunarodowego. Historia uczy, że państwa wielonarodowe o niejasno określonym trzonie tożsamościowym są znacznie bardziej podatne na wewnętrzne napięcia i zewnętrzne naciski geopolityczne.

Utrwalanie modelu taniej siły roboczej

Mimo rosnącej aktywności zawodowej (83 proc.), aż 40 proc. pracujących Ukraińców zarabia poniżej lub w okolicach 5 tys. zł brutto, często wykonując prace poniżej swoich kwalifikacji. Dostęp do taniej siły roboczej hamuje presję płacową, co w dłuższej perspektywie nie sprzyja polskim pracownikom szukającym wyższych wynagrodzeń w przemysłach wysokich technologii.

To z kolei może rzutować na naszą ekonomię, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę, że rządzący często podejmują decyzje doraźne – reagując na nastroje społeczne lub presję budżetową (np. uszczelnianie 800+ czy opłat za zakwaterowanie), zamiast stworzyć długofalową, suwerenną strategię migracyjną opartą na kryterium interesu narodowego i bezkompromisowej weryfikacji kandydatów na obywateli.

Odpowiedź na zapaść demograficzną i zasilenie systemu emerytalnego

Gdzie zatem należy szukać pozytywów?  Polska zmaga się z głębokim kryzysem demograficznym. Wysoka aktywność zawodowa Ukraińców (83 proc. wskaźnika zatrudnienia) oznacza bezpośredni dopływ składek do ZUS oraz podatków dochodowych, co krótkoterminowo łagodzi deficyt na rynku pracy i wspiera system emerytalny.

Na tle migracji z państw Bliskiego Wschodu czy Afryki Północnej (z którymi zmaga się Europa Zachodnia), migracja z Ukrainy, kraju w dużo większym stopniu bliższego nam kulturowo, charakteryzuje się znacznie mniejszym ryzykiem terroryzmu czy powstawania izolowanych, fanatycznych enklaw religijnych. Nie oznacza jednak, że naród doświadczony dziesięcioleciami sowietyzacji i ostatnią wojną, nie przyniesie na teren Polski, swoich traum i nawyków, co może również być zagrożeniem dla naszej spójności. 

Utrudniać czy liberalizować?

Prezydent Karol Naworcki już podczas kampanii wyborczej zapowiadał, że będzie domagał się uszczelnienia i wydłużenia procesu nadawania obywatelstwa. Obecny rząd zdaje się jednak robić wszystko, by przyciągnąć te osoby na swoją stronę, by po przyznaniu im pełni polskich praw poszerzyć grono wyborców, więc można się spodziewać, że będzie blokował propozycje prezydenckie czy wręcz próbował forsować zmiany liberalizujące prawo. Musimy jednak pamiętać, że obywatelstwo Rzeczypospolitej Polskiej nie jest „towarem konsumpcyjnym” ani automatycznym przedłużeniem karty pobytu. To akt najwyższego zobowiązania wobec Państwa Polskiego, jego historii, kultury oraz racji stanu.

Polski rząd nie może biernie przyglądać się procesom demograficznym. Wymagany jest wyraźny zwrot: zaostrzenie wymogów przyznawania obywatelstwa (w tym weryfikacja postaw wobec polskiej polityki historycznej i znajomości języka) przy jednoczesnym stanowczym egzekwowaniu prawa. Tylko w ten sposób Polska wykorzysta potencjał gospodarczy przybyszów, nie narażając na szwank własnej tożsamości i suwerenności.

źr. wPolsce24 za money.pl

Gospodarka

Gdzie można oddawać plastikowe butelki? System kaucyjny w Polsce

opublikowano:
screenshot-www_youtube_com-2024_10_11-09_22_39
Grzegorz Szafraniec, redaktor Gazety Bankowej i portalu wGospodarce.pl, tłumaczy, jak będzie działał system kaucyjny w Polsce.
Gospodarka

Tysiące Polaków zapłacą większe podatki. Podwyżki sprytnie ukryto

opublikowano:
supermarket-5202138_1280
Inflacja zjada nasze pensje, a Tusk w podatkach zabierze ich podwyżki?
Miało być podniesienie kwoty wolnej od podatków do 60 tys. złotych, będzie podniesienie samych podatków. Chodzi o tzw. ukrytą podwyżkę podatku dochodowego PIT.
Gospodarka

Drastyczny wzrost cen żywności. Podwyżki drenują nasze kieszenie

opublikowano:
2410-25 - graf2
Wzrastają ceny w sklepach (fot. PiS)
Miało być taniej, jest jeszcze drożej. Choć Donald Tusk obiecywał, że wraz z dojściem do władzy powstrzyma wzrost cen jedzenia, na skutek jego decyzji, takich jak zniesienie "zerowego" VAT-u na żywność, ceny podstawowych produktów drastycznie rosną. PiS opublikował specjalny spot, który uderza w rząd
Gospodarka

"Dziura Tuska pustoszy budżet Polski". To odbije się na finansach nas wszystkich

opublikowano:
mid-24a30064
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak oraz posłowie PiS Mateusz Morawiecki, Zbigniew Kuźmiuk i Małgorzata Golińska podczas konferencji prasowej o dziurze budżetowej (fot. PAP/Albert Zawada)
Mamy do czynienia z największym deficytem budżetowym w historii Polski. Rząd wydaje rekordowe kwoty, jednocześnie tnąc pieniądze na służbę zdrowia, czy strategiczne inwestycje. Wystarczyło kilka miesięcy rządów tej ekipy, by sytuacja państwa drastycznie się pogorszyła.
Gospodarka

Gdzie są pieniądze z naszych podatków? KAS odbierane są narzędzia do ścigania podatkowych oszustów

opublikowano:
mid-24b07006
Gdzie są nasze pieniądze z podatków panie premierze? (fot. PAP/Leszek Szymański)
"Pieniędzy nie ma i nie będzie" - te słowa Jacka Vincenta Rostowskiego, ministra finansów w drugim rządzie Donalda Tuska, na dobre przylgnęły do polityki obecnego premiera. Niestety, kolejna kadencja Platformy Obywatelskiej to znowu okres zapaści finansów publicznych. Gdzie podziały się pieniądze z naszych podatków? Pytał w Sejmie poseł PiS Zbigniew Bogucki. Jest mniejszy nacisk na walkę z przestępczością - odpowiada urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej.
Gospodarka

Daniel Obajtek, były prezes Grupy Orlen, skomentował wyniki finansowe koncernu. Padły słowa o "zaorywaniu"

opublikowano:
AWIK_Obajtek_30012024_34 (1)
Daniel Obajtek przygląda się ze smutkiem jak firma, którą rozwijał jest dziś zwijana (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Były prezes Grupy Orlen, a obecnie europoseł Daniel Obajtek skomentował wyniki finansowe jakie koncern opublikował w środę wieczorem. Fatalne dane, jakie przedstawił Orlen są drastycznie niższe od tych jakie notowała Grupa pod kierownictwem Obajtka. Szymon Hołownia mówi wprost: trzeba przekuć ten balon wielkich inwestycji związanych z marzeniami o wielkiej spółce.