Tusk prowadzi Polskę do ruiny - nawet zagraniczne media biją na alarm

Wyraźny sygnał ostrzegawczy Brukseli
Według opublikowanego niedawno monitoringu stabilności finansowej Komisji Europejskiej, jeśli obecne tempo wzrostu zadłużenia publicznego utrzyma się, do 2036 roku dług Polski może sięgnąć nawet 107 % PKB. W takim scenariuszu Polska stałaby się jednym z najbardziej zadłużonych państw UE, porównywalnym z krajami, które już dziś zmagają się z poważnymi problemami fiskalnymi.
To ostrzeżenie płynie z instytucji, którą trudno uznać za nieprzychylną obecnej władzy. Podobnie jak fakt, że zagraniczne media o raczej lewicowo-liberalnej optyce zwracają uwagę na polski dług, to sygnał alarmowy, którego nie da się ignorować.
Zadłużenie rośnie mimo pozornej stabilności
Obecnie dług publiczny Polski znajduje się poniżej średniej unijnej, ale jego tempo wzrostu jest niepokojące - według danych Eurostatu w ostatnim roku odsetek zadłużenia vs. PKB uległ znacznemu zwiększeniu. W świetle tych danych Komisja ostrzega, że bez ostrych cięć wydatków i realnych reform fiskalnych, Polska może wpaść w pułapkę długu.
Co istotne, na problem ten zwracał uwagę już w 2024 roku, jak i rok później senator Grzegorz Bierecki, podczas dyskusji budżetowych toczonych w Senacie. Rządzący jednak z premedytacją lekceważą te ostrzeżenia.
- Mamy do czynienia z budżetem w dużym stopniu historycznym. To jest taki moment w historii Polski, który pewnie będzie zapisany i wszyscy, którzy uczestniczą w tym momencie, będą zapisani w dziejach historii naszego kraju. To jest budżet, który przynosi po raz trzeci ogromny deficyt budżetowy. To budżet, który sprawia, że deficyt Polski i jej zadłużenie osiągają historyczne wysokości. Czy będzie możliwe zawrócenie z tej ścieżki? O tym zdecydują następne lata. Miałbym pewność, że Polska zawróci z tej ścieżki, która wiedzie ku przepaści, gdyby wybory parlamentarne odbyły się na wiosnę. Wiedziałbym, że Polska nie będzie zarządzana przez ludzi, którzy nie mają planu na rządzenie polskimi finansami, albo mają plan, którym jest destrukcja i stworzenie zagrożenia dla egzystencji suwerennego państwa polskiego. Mówię to wszystko mocno i wyraźnie, żebyście państwo zapamiętali, podejmując decyzję, głosując nad tym budżetem, żebyście państwo zapamiętali, że nie mówimy tutaj o liczbach, które są bez znaczenia dla portfeli Polaków, że nie mówimy tutaj o liczbach, które są bez znaczenia dla przyszłości Polski. Ten ciężar deficytu, ten ciężar wielkiego długu, struktura tego długu będzie rzutowała na przyszłość naszego kraju - ostrzegał senator Bierecki w grudniu podczas senackiej dyskusji.
To samo pokazuje dziś unijny raport, który przewiduje przewiduje , że koszty obsługi długu będą rosły, co oznacza większe zapotrzebowanie na pożyczki i jeszcze większe uzależnienie od rynków finansowych.
Rząd Tuska igra z ogniem
To, co najbardziej niepokoi ekonomistów, to fakt, że rząd Tuska nie przedstawia realistycznego planu konsolidacji finansów publicznych. Polityka fiskalna oparta na permanentnych wydatkach nie tylko nie zmniejsza deficytu - ona go pogłębia. A to czyni Polskę coraz bardziej wrażliwą na globalne zawirowania ekonomiczne.
Takie lekceważenie problemów fiskalnych jest nie tylko krótkowzroczne, ale może mieć tragiczne konsekwencje dla obywateli Polskich - w postaci:
-
większych podatków w przyszłości,
-
ograniczeń wydatków na kluczowe usługi publiczne,
-
ryzyka wzrostu kosztów obsługi długu kosztem inwestycji w rozwój.
Czy Polska uniknie pułapki zadłużenia?
Eksperci Komisji Europejskiej sami zastrzegają, że scenariusz, w którym dług przekracza 100 % PKB, nie jest nieunikniony, ale tylko jeśli zostaną wdrożone poważne reformy fiskalne i ograniczenia wydatków. Na razie jednak Polska nie wykazuje kierunku ku takiej polityce, obecny rząd najwyraźniej chce zostawić ten problem swoim następcom.
Podsumowanie
-
Polski dług publiczny może przekroczyć 100 % PKB do 2036 roku, ostrzega KE.
-
Zadłużenie rośnie szybko mimo lepszych wyników PKB z ostatnich lat i historycznych tendencji wzrostowych.
-
Rząd Tuska nie przedstawia wiarygodnej strategii konsolidacji finansów.
-
To realne zagrożenie dla stabilności gospodarczej Polski i bezpieczeństwa finansowego obywateli.
Zagraniczne media zauważają to, czego rząd próbuje nie dostrzegać — Polska stoi na progu finansowej pułapki, a polityczne roszady i partyjne kalkulacje nie mogą stać ponad pragmatyczną odpowiedzialnością za przyszłość naszego kraju.
źr. wPolsce24 za euronews.pl











