Gospodarka

To pierwszy raz w historii - pociągi PKP Cargo nie wyjechały na te tory. Tak koalicja rządząca zabija polską kolej. Niemcy i Białorusini przejmują nasz rynek

opublikowano:
Wagony towarowe PKP Cargo nie wyjechały w kluczową trasę
Wagony towarowe PKP Cargo nie wyjechały w kluczową trasę (fot. shutterstock)
Zatrważające wieści docierają z serca polskiej logistyki na ścianie wschodniej. Po raz pierwszy w historii polskiej kolei, narodowy przewoźnik PKP Cargo nie zrealizuje ani jednego pociągu po torze szerokim (1520 mm) na kluczowej relacji Brześć – Kobylany! Strategiczny węzeł przeładunkowy w Małaszewiczach, brama Europy na Nowym Jedwabnym Szlaku, zostaje oddany walkowerem obcym podmiotom. Podczas gdy polska firma jest systemowo wygaszana pod okiem koalicji rządzącej, miliony z przeładunków popłyną do kas spółek niemieckich oraz podmiotów powiązanych z reżimem Aleksandra Łukaszenki.

Jawny sabotaż gospodarczy na ścianie wschodniej

Z dramatycznych relacji i rozmów, jakie przeprowadzono z zaniepokojoną załogą węzła przeładunkowego w Małaszewiczach oraz rejonu przygranicznego, wyłania się obraz absolutnej katastrofy. W dniu dzisiejszym zaplanowano realizację 11 pociągów na strategicznym odcinku o rozstawie toru 1520 mm. Udział państwowego giganta, dawnej dumy naszej gospodarki, PKP Cargo? Dokładnie zero. To bezprecedensowy moment w historii – jeszcze nigdy polski przewoźnik nie został całkowicie wycięty z obsługi własnej, kluczowej infrastruktury.

Odpowiedzialność polityczna za ten stan rzeczy spada bezpośrednio na tzw. „koalicję 13 grudnia”, ze szczególnym uwzględnieniem polityków Polskiego Stronnictwa Lutheran (PSL). To właśnie ta formacja przejęła pełny nadzór nad sektorem infrastruktury i transportu. W kuluarach i na stacjach kolejowych mówi się wprost o systemowym i bezwzględnym niszczeniu PKP Cargo oraz powiązanej spółki Cargotor. Sytuacji nie poprawia fakt, że świeżo upieczonym pełnomocnikiem zarządu ds. rozwoju w Cargotorze został Wojciech Sosnowski, były wiceprezydent Białej Podlaskiej, kojarzony z obecnym układem władzy. Efekty tych „zmian kadrowych” widać natychmiast – polski kapitał zostaje zepchnięty na boczny tor.

Kto zarabia na polskich torach? Niemcy i Białorusini dzielą łupy

Skoro polski narodowy przewoźnik stoi w miejscu, naturalne staje się pytanie: kto zarobi potężne pieniądze na przewozach Nowym Jedwabnym Szlakiem? Dane z rozkładu jazdy na najbliższą dobę porażają i pokazują, komu sprzyja obecna polityka warszawskich salonów. Z puli 11 pociągów, całość przejęły podmioty z kapitałem zagranicznym:

  • DB Cargo (kapitał niemiecki) – 2 pociągi

  • Bahn Operator (kapitał niemiecki) – 2 pociągi

  • Eurotrans (spółka międzynarodowa) – 3 pociągi

  • ERC – Eurasian Railway Carrier (spółka niemiecko-białoruska) – 4 pociągi

Największą konsternację wywołuje obecność na tej liście firmy ERC. To podmiot powiązany z kapitałem białoruskim. W dobie permanentnego napięcia geopolitycznego, eskalacji wojny hybrydowej na polsko-białoruskiej granicy oraz nieustannych prowokacji ze strony Mińska, firma ta bez najmniejszych przeszkód operuje na terytorium Rzeczypospolitej i czerpie zyski z polskiej infrastruktury. Zamiast natychmiastowego i bezwzględnego zakazu działalności dla podmiotów powiązanych z agresywnym sąsiadem, urzędnicy obecnego rządu dają zielone światło dla marginalizacji polskiego przewoźnika na rzecz firm zza Odry i zza Bugu.

Jutro nie jedziemy w ogóle. Niemcy z DB Cargo i Bahn Operatora zacierają ręce, jadą też Białorusini. A my stoimy. Tak się wykańcza polską firmę i polski transport. Oddajemy rynek walkowerem, a politycy z Warszawy, szczególnie ci z PSL-u, którzy tak głośno krzyczeli o obronie polskich przedsiębiorstw i rozwoju regionu Podlasia, udają, że nic się nie dzieje” – mówi rozgoryczony pracownik węzła w Małaszewiczach.

Brak odpowiedzi od PKP Cargo – Milczenie w obliczu katastrofy

Węzeł Małaszewicze-Kobylany od lat nazywany jest „złotym jajkiem” polskiej infrastruktury. To strategiczna brama kontynentu na rynki wschodnie, generująca gigantyczne zyski. Wygaszanie aktywności PKP Cargo w tym miejscu to realizacja najczarniejszego scenariusza, przed którym eksperci ostrzegali od miesięcy: świadome i powolne likwidowanie polskiej konkurencji, by przygotować grunt pod pełną dominację zagranicznych potęg logistycznych. Przestrzegał przed tym m. in. senator PiS Grzegorz Bierecki - największy orędownik rozbudowy terminala w Małaszewiczach

REDAKCYJNY ALERT: W związku z bulwersującymi informacjami dotyczącymi całkowitego wycofania PKP Cargo z obsługi szerokiego toru w relacji Brześć – Kobylany, nasza redakcja skierowała oficjalne pytania do przedstawicieli PKP Cargo. Domagamy się wyjaśnień, jak mogło dojść do tak bezprecedensowej kompromitacji gospodarczej i oddania rynku walkowerem. Do momentu publikacji niniejszego artykułu, przedstawiciele spółki nie przesłali żadnej odpowiedzi, unikając zabrania głosu w tej palącej sprawie.

źr. wPolsce24 za podlaski.info

Gospodarka

To koniec komputerów? Rynek PC na kolanach. Takich danych jeszcze nie było

opublikowano:
shutterstock_2381164895
Komputer osobisty (fot. shutterstock)
Tradycyjny, osobisty komputer – przez lata uchodzący za symbol niezależności, wolności i technologicznej samowystarczalności przełomu wieków – powoli odchodzi do lamusa. Najnowsze dane analityków z IDC są bezlitosne: rynek komputerów PC zaliczył bezprecedensowy zjazd. W trzecim kwartale globalne dostawy spadły o ponad 20 procent rok do roku. Gdy wielki kapitał i globalistyczne korporacje pompują miliardy w „święty graal” sztucznej inteligencji, zwykły człowiek zostaje na lodzie.
Gospodarka

Ukraińskie zboże znowu zalewa Polskę. Ponad 100 wagonów ze zbożem dziennie wjeżdża do Polski

opublikowano:
Ukraińskie zboże znowu zalewa Polskę
Ukraińskie zboże znowu zalewa Polskę (fot. shutterstock)
Zapewnienia o szczelnych granicach, obietnice ochrony polskiego rynku i twardych negocjacjach z Brukselą okazały się kolejną fikcją koalicji rządzącej. Podczas gdy polscy gospodarze stają na krawędzi bankructwa, wschodnia granica znowu stoi otworem przed ukraińskimi zbożowymi potentatami. Z danych branżowych wynika, że każdego dnia do Polski wtaczają się dziesiątki wagonów załadowanych surowcem zza Buga. Rolnicy z Lubelszczyzny mówią wprost: zostaliśmy oszukani.
Gospodarka

Niemal 70 lat tradycji znika z Austrii. Znana firma przenosi się do Polski

opublikowano:
Kobieta szyjąca na maszynie
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Zapowiedź zamknięcia zakładu produkcyjnego w Górnej Austrii kończy pewien rozdział w historii słynnego producenta odzieży Eisbär Sportmoden. Firma, której czapki z charakterystycznym logo misia polarnego od dziesięcioleci noszą fani sportów zimowych, zwalnia część załogi i przenosi produkcję do Polski oraz Chin.
Gospodarka

Ponad 432 tysiące Polaków wpadło w „pelletową pułapkę”. Ministerstwo przyznaje, że nie panuje nad sytuacją

opublikowano:
Zdjęcie białego domu i okrągła fotografia pelletu
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Programy państwowe przez lata zachęcały Polaków do wymiany pieców na ekologiczne kotły na pellet, ale tuż przed nowym sezonem grzewczym ceny opału drastycznie skoczyły do 2 tysięcy złotych za tonę. Tymczasem Ministerstwo Klimatu i Środowiska oficjalnie przyznaje, że nie ma kontroli nad rynkiem pelletu, nie posiada danych o ilości drewna trafiającego do produkcji ani nie potrafi określić rocznego zapotrzebowania gospodarstw domowych.
Gospodarka

Budżet się sypie, Tusk szuka 40 mld zł. Zapłacimy my wszyscy, Polacy

opublikowano:
Donald Tusk znowu dobierze nam się do portfeli
Donald Tusk znowu dobierze nam się do portfeli (fot. shutterstock)
Koniec wyborczych bajek o „kwocie wolnej 60 tysięcy” i obniżaniu danin. Koalicja Donalda Tuska zderzyła się z brutalną ścianą rzeczywistości. Zadłużenie państwa bije rekordy, Polska tkwi w nałożonej przez Brukselę procedurze nadmiernego deficytu, a w państwowej kasie zieje gigantyczna dziura. Aby ratować rozpadające się finanse publiczne, Ministerstwo Finansów szykuje bezprecedensowy drenaż portfeli obywateli. W 2027 roku rząd zamierza wyciągnąć z rynku ponad 40 mld zł – uderzając zarówno w podatki bezpośrednie, jak i pośrednie.
Gospodarka

Przekręt przy montażu pomp ciapła i fotowoltaiki? Jeśli podpisałeś umowę z tą firmą, możesz mieć problemy

opublikowano:
Panele fotowoltaiczne zamontowane na dachu
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył karę w wysokości blisko 21,5 mln zł na wrocławską spółkę Nasz Prąd. Urząd zakwestionował aż 21 postanowień umownych stosowanych przy oferowaniu pomp ciepła, fotowoltaiki oraz kotłów na pellet. Sprawa jest na tyle poważna, że szef UOKiK skierował również zawiadomienie do prokuratury w związku z ryzykiem popełnienia przestępstwa przy zawieraniu umów.