Gospodarka

To nie wysokie ceny irytują nas najbardziej. Jeden widok w sklepach doprowadza Polaków do szału

opublikowano:
Konsumenci podczas zakupów w sklepie
Co najbardziej denerwuje Polaków podczas zakupów. (fot. Fratria/ Andrzej Skwarczyński)
Wydawać by się mogło, że w dobie wysokich cen to właśnie paragony grozy są największym zmartwieniem Polaków podczas codziennych zakupów. Najnowsze badanie firmy Cursor przynosi jednak zupełnie inne, zaskakujące wnioski. Okazuje się, że codzienna frustracja konsumentów ma zupełnie inne, prozaiczne źródło, a bałagan w alejkach sklepowych skutecznie odbiera nam ochotę na zakupy.

Wysokie ceny i wielki, drewniany stojak z nierozpakowanym towarem. To codzienność, która – jak wynika z badania opisanego przez „Rzeczpospolitą” – denerwuje nas najbardziej.

31 proc. ankietowanych wskazało palety pozostawione w alejkach sklepowych jako główny powód irytacji podczas zakupów. Blokowanie przejść i chaos związany z wykładaniem towaru stały się prawdziwą plagą dużych marketów i dyskontów.

Kolejki i chaos cenowy. Co jeszcze psuje nam humor?

Palety to jednak dopiero początek długiej listy grzechów polskich sklepów. Tuż za nimi plasują się problemy związane z obsługą oraz rzetelnością informacji. Stanie w nieskończoność w długich kolejkach do kas irytuje 30 proc. badanych. Sytuacja, w której cena na półce różni się od tej naliczonej przy kasie, doprowadza do szału 26 proc. klientów. Zbyt mało otwartych kas oraz ogólny bałagan na półkach również regularnie niszczą pozytywne doświadczenia zakupowe. Brak czytelnych etykiet lub źle oznaczone produkty irytuje 22 proc. konsumentów.

Pułapka „promocji wielosztukowych”

Sieci handlowe prześcigają się w oferowaniu coraz to nowszych promocji. Dane UCE Research pokazują, że w pierwszym półroczu 2024 r. sklepy zwiększyły swoją aktywność promocyjną o 6,9 proc., przy czym największy wzrost odnotowały dyskonty aż o 25,2 proc. oraz sieci cash & carry (wzrost o 27,8 proc.). Z kolei w drogeriach czy sklepach RTV/AGD liczba promocji spadła nawet o kilkanaście procent.

Polacy są zmęczeni skomplikowanymi mechanizmami marketingowymi. Aż 21 proc. badanych przyznaje, że coraz gorzej reaguje na promocje wymagające zakupu kilku sztuk produktu tzw. wielosztuki. Klienci nie chcą być zmuszani do brania nadmiarowych towarów – oczekują przejrzystości i prostoty.

Czego naprawdę oczekują Polacy?

Analizujący badanie eksperci nie pozostawiają złudzeń: kluczem do lojalności klienta nie są wyłącznie agresywne obniżki cenowe czy skomplikowane akcje marketingowe. Największe problemy wynikają z prozaicznych błędów organizacyjnych takich jak niedopracowana logistyka, nieczytelne ceny czy źle oznaczone strefy promocji.

W dobie ogromnej konkurencji wygrają te sieci, które zapewnią klientom porządek, dostępność produktów oraz jasną i przejrzystą komunikację. Polacy chcą po prostu zrobić zakupy szybko, sprawnie i bez konieczności omijania przeszkód w sklepowych alejkach

źr. wPolsce24 za rp.pl

Gospodarka

Polacy tracą cierpliwość na stacjach paliw. Już tylko oni bronią polityki rządu

opublikowano:
Stacja benzynowa
Polacy ocenili działania rządu w sprawie cen paliw. (fot. Fratria/ Andrzej Skwarczyński)
Większość Polaków nie ma złudzeń – walka rządu z drożyzną na stacjach paliw okazuje się nieskuteczna. Nowe badanie Opinia24 przeprowadzone na zlecenie RMF FM przynosi druzgocące dla władzy dane. Nawet zwolennicy koalicji rządzącej nie szczędzą im krytyki.
Gospodarka

„Nieudacznicy w akcji”. Po przeczytaniu tych danych zastanowisz się dwa razy przed podróżą

opublikowano:
Pociągi PKP Intercity
Szokujące dane dotyczące punktualności PKP. (fot. Fratria/ X/@AlvinGajadhur)
Polska kolej zmaga się z ogromnym kryzysem punktualności, a pasażerowie mają coraz większe powody do narzekań. Urząd Transportu Kolejowego opublikował oficjalne dane za II kwartał 2026 roku. Najgorsza sytuacja panuje w PKP Intercity, gdzie punktualność drastycznie spadła. Sprawę w ostrych słowach skomentował były minister infrastruktury Alvin Gajadhur, oskarżając kierownictwo resortu infrastruktury i spółki o nieudolność.
Gospodarka

Już ponad milion obcokrajowców w ZUS. Kolumbijczycy idą jak burza

opublikowano:
Kolumbijczycy na ulicach, to coraz częstszy widok
Kolumbijczycy na ulicach, to coraz częstszy widok (fot. Fratria/Andrzej Skwarczyński)
Rośnie liczba cudzoziemców ubezpieczonych w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Na koniec czerwca było ich już 1,34 mln, czyli o 8,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Co ciekawe, najszybciej przybywa Kolumbijczyków, którzy są czwartą pod względem liczby grupą obcokrajowców ubezpieczonych w ZUS.
Gospodarka

Zrobili zakupy na Zachodzie i porównali z Polską. To, co zobaczyli w sklepach, poraża. A będzie jeszcze gorzej, jeżeli stanie na tym, czego chce Tusk

opublikowano:
Zakupy w Niemczech już są tańsze niż w Polsce
Zakupy w Niemczech już są tańsze niż w Polsce (fot. wPolsce24)
Polacy ze zdumieniem i rosnącą frustracją obserwują paragonowy szok w rodzimych sklepach. Najnowsze analizy cen towarów w Polsce i w krajach Europy Zachodniej nie pozostawiają złudzeń: nad Wisłą płacimy za wiele podstawowych produktów tyle samo, a nierzadko wręcz więcej niż mieszkańcy Francji czy Niemiec. A to wszystko przy zarobkach stanowiących zaledwie ułamek zachodnich pensji. Jednak najgorsze może być dopiero przed nami. Jeśli rząd Donalda Tuska zrealizuje swoje brukselskie ambicje i wciągnie Polskę do strefy euro, czeka nas scenariusz, który zdewastował portfele mieszkańców Słowacji, Chorwacji czy Bułgarii.
Gospodarka

Polska ma skarb na Bałtyku. Na drodze do jego wydobycia mogą stanąć Niemcy… i polskie miasto

opublikowano:
Łódź ratownicza na brzegu morza
Na dnie Bałtyku w rejonie Świnoujścia odnaleziono ogromne złoża ropy naftowej i gazu. (fot. Fratria)
Na dnie Bałtyku w rejonie Świnoujścia odnaleziono ogromne złoża ropy naftowej i gazu, które mogą stanowić doskonałą szansę na zwiększenie wpływów do polskiego budżetu. Problemem mogą jednak okazać się Niemcy, gdzie pojawiają się głosy domagające się zablokowania wydobycia surowców w tym regionie.
Gospodarka

Kiedyś Polacy jeździli tam „Maluchami”, dziś ten raj umiera. Wystarczyło wprowadzić euro

opublikowano:
Czerwony Fiat 126p
Dla pokoleń Polaków Bułgaria była synonimem wakacyjnego luksusu. Dziś przeżywa turystyczny kryzys. (fot. Fratria)
Dla pokoleń Polaków Bułgaria była synonimem wakacyjnego luksusu. W czasach PRL-u rodziny pakowały się do ciasnych Fiatów 126p i ruszały w morderczą podróż nad Morze Czarne, by poczuć powiew zachodniego świata. Dziś, po dekadach stabilnej popularności, ten kultowy kierunek turystyczny przeżywa dramatyczny kryzys . Powód? Przyjęcie wspólnej waluty europejskiej na początku 2026 roku, które w zaledwie kilka miesięcy zmieniło wakacyjny raj w strefę cenowego szoku