Tak złych danych dla małych firm w Polsce nie było od 3 lat. Potężny sygnał ostrzegawczy!

Co pokazuje Barometr EFL?
Barometr EFL to wskaźnik mierzący skłonność firm z sektora MŚP do wzrostu, czyli chęć zwiększania sprzedaży, prowadzenia inwestycji i rozwoju na nowych rynkach. Jest oparty na regularnych badaniach środowiskowych przedsiębiorców, a jego dolnym progiem jest 50 pkt. (tzw. poziom ograniczonego rozwoju).
Najnowsze pomiary pokazują, że główny indeks Barometru w ostatnich kwartałach oscyluje w okolicach 50–52 pkt., czyli ledwo powyżej progu ograniczonego rozwoju. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorcy raczej stawiają na utrzymanie pozycji, niż na ekspansję.
MŚP w trybie "przetrwania"
Na początku 2026 roku Barometr EFL dla sektora MŚP wyniósł ok. 52,1 pkt., co jest niższe niż na koniec 2025 r., ale wyższe niż rok wcześniej. Prezes EFL Radosław Woźniak komentuje, że przedsiębiorcy nie rezygnują z ambicji rozwojowych, ale wchodzą w nowy rok dużo ostrożniej i mówią „o stabilności zamiast ekspansji”.
W praktyce widać to w prognozach: część firm ogranicza planowane inwestycje, a część rezygnuje z większych zakupów nowych linii produkcyjnych czy sprzętu. W wielu branżach – zwłaszcza w budownictwie i usługach – MŚP liczy głównie na utrzymanie sprzedaży, a nie jej dynamiczny wzrost.
Spadek sprzedaży i obawy o kondycję finansową
Kluczowy sygnał płynie z pionów odpowiedzialnych za sprzedaż. W najnowszych badaniach coraz większa liczba firm prognozuje spadki przychodów w porównaniu do ubiegłego roku, podczas gdy część spodziewa się wzrostu jedynie w małym, ograniczonym zakresie.
W najbardziej pesymistycznych segmentach - np. mikrofirmach - większa liczba firm obawia się gorszych miesięcy, niż liczy na poprawę. Subindeksy dla podmiotów zatrudniających do 9 osób często lądują w okolicach 48–49 pkt., co oznacza, że oczekiwania są poniżej poziomu „ograniczonego rozwoju”.
W ostatnich miesiącach spadł także apetyt MŚP na inwestycje w technologie, w tym sztuczną inteligencję. W nowych raportach EFL pokazano, że liczba firm planujących zwiększenie inwestycji w AI jest o połowę niższa niż rok wcześniej.
Eksperci tłumaczą to m.in. wyższymi kosztami finansowania, większą niepewnością otoczenia regulacyjnego oraz trudnościami na rynkach pracy. W takiej sytuacji MŚP częściej ogranicza nowe projekty, niż podejmuje je z dużą przewagą optymistów.
Co to oznacza dla gospodarki Polski?
Przypomnijmy, sektor MŚP odpowiada za znaczącą część polskiego PKB i zatrudnienia, dlatego jego wyraźne schłodzenie może odbić się na dynamice gospodarczej. Jeśli spadek nastrojów będzie się utrzymywał dłużej, możliwe są mniejsze zatrudnienia, niższy przyrost inwestycyjny i mniejsze tempo innowacji, zwłaszcza w sektorach usługowych i przemysłowych mocno opartych na małych firmach.
Z perspektywy polityki gospodarczej kluczowe będzie dostosowanie instrumentów wsparcia (np. programów dotacyjnych, ulg inwestycyjnych) tak, aby nie tylko ratować płynność, ale też wzbudzać realne plany rozwojowe wśród MŚP.
źr. wPolsce24 za WNP/PAP











