Polacy mieli oszczędzać na prądzie, zostali wciągnięci w pułapki. Tak oszukiwali ludzi. Szokujący raport UOKiK

Prezes UOKiK nałożył ponad 7 mln zł kar na firmy z branży OZE oraz kolejne setki tysięcy złotych na osoby zarządzające. Sprawa ujawnia nie tylko patologie w sektorze, ale też poważne pytania o rolę państwa, które najpierw napędza boom dotacjami, a potem reaguje dopiero, gdy dochodzi do nadużyć.
Zielona propaganda, brudna rzeczywistość
Według ustaleń urzędu, część firm stosowała metody rodem z najgorszych lat agresywnego marketingu. Klienci byli wprowadzani w błąd reklamami stylizowanymi na pisma urzędowe, a nawet straszeni drastycznymi podwyżkami cen prądu – sięgającymi rzekomo 300–400 proc.
To nie przypadek, lecz systemowy problem: branża, która została sztucznie napompowana dopłatami i politycznymi hasłami, przyciągnęła także podmioty nastawione wyłącznie na szybki zysk.
Umowy jak pułapki
Jeszcze bardziej bulwersujące są zapisy w umowach. UOKiK wykazał, że konsumenci byli obciążani absurdalnymi karami – nawet 1000 zł za każdy dzień opóźnienia, przy czym pojęcia takie jak „przygotowanie nieruchomości” pozostawiano celowo niejasne.
W praktyce oznaczało to jedno: klient ponosił ryzyko, a firma zachowywała pełną dowolność interpretacji.
Do tego dochodziły klauzule utrudniające dochodzenie swoich praw oraz brak realnych gwarancji co do efektów inwestycji, mimo że podczas sprzedaży przedstawiano konkretne wyliczenia oszczędności.
Państwo najpierw zachęca, potem „interweniuje”
Trudno nie zauważyć szerszego kontekstu. To właśnie polityka państwa – dopłaty, programy wsparcia i intensywna promocja „zielonej transformacji” – stworzyły warunki do gwałtownego rozwoju rynku OZE.
Sam rozwój nie jest problemem. Problemem jest brak kontroli na wczesnym etapie.
Z jednej strony Polaków zachęcano do inwestowania dziesiątek tysięcy złotych – często oszczędności życia lub pieniędzy z kredytu. Z drugiej strony nadzór pojawił się dopiero wtedy, gdy skala nadużyć stała się trudna do ukrycia.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył łącznie 7 033 289 zł kar na spółki oraz 387 000 zł na osoby zarządzające. Energia dla Pokoleń została ukarana kwotą 6 129 221 zł, a odpowiedzialność osobistą ponieśli Jadwiga Kurkiewicz (138 000 zł), Marcin Janosz (80 000 zł) i Kacper Kruk (69 000 zł). Polska Energia Grupa Kapitałowa została ukarana kwotą 904 068 zł, a osoby zarządzające – Jolanta Iwona Kubiczek i Adriana Małgorzata Kałuża – po 50 000 zł. Obie decyzje są nieprawomocne, a spółki wniosły odwołanie do sądu. - czytamy na stronie UOKiK.
Zwykły człowiek znów na końcu
Efekt? Jak zwykle rachunek płaci obywatel - to on podpisywał niejasne umowy, to on ponosił ryzyko finansowe, to on musi teraz dochodzić swoich praw.
Wielka chwała dla UOKiK-u że zajął się sprawą i ukarał nieuczciwych przedsiębiorców. Jednak państwo powinno działać prewencyjnie i chronić konsumentów przed takimi praktykami.
Wnioski
Sprawa kar na firmy OZE pokazuje coś więcej niż tylko nieuczciwe praktyki kilku spółek. To przykład szerszego mechanizmu:
-
najpierw polityczna moda i presja na „zieloną energię”
-
potem szybki napływ firm i pieniędzy
-
następnie chaos i nadużycia
-
na końcu interwencja państwowego organu
Zamiast stabilnych zasad i realnej ochrony konsumentów mamy system, w którym obywatel jest zdany sam na siebie – a jedyną instytucją, która reaguje, jest ta, która może działać dopiero post factum, dopiero wtedy, gdy problem wymyka się spod kontroli.
źr. wPolsce24 za UOKiK











