Cały świat mówi o przejęciu InPostu. Szokujące spekulacje: „Duże fundusze grały przeciwko spółce”

Przypomnijmy: we wtorek firma Rafała Brzoski poinformowała w komunikacie giełdowym, że dostała wstępną ofertę zakupu wszystkich udziałów w spółce. Nie ujawniono jednak żadnych innych szczegółów. Nie znamy więc oficjalnej odpowiedzi na pytanie, kto chce kupić giganta ani ile jest skłonny za InPost zapłacić.
Chętni na InPost. Amerykanie, Czesi czy Chińczycy?
Natychmiast pojawiło się za to mnóstwo spekulacji a o możliwej transakcji pisały biznesowe media na całym świecie. Według brytyjskiej telewizji Sky News za ofertą ma stać amerykańska firma inwestycyjna Advent International Corporation, która dzisiaj jest w InPoście mniejszościowym udziałowcem.
Według ekspertów, z którymi rozmawiał dziennik „Rzeczpospolita” to nie jedyny podmiot, który może być zainteresowany firmą Brzoski. Według prezesa Furgonetki (broker usług kurierskich) pomysł przejęcia InPostu „z logicznego punktu widzenia pasowałby do strategii inwestorów z Chin”. Jego zdaniem „naturalnym kierunkiem” byłoby też zainteresowanie ze strony Amazona.
Zupełnie inny kierunek wskazuje Kierownik Laboratorium Rynku Pocztowego UW dr Mateusz Chołodecki. Jego zdaniem może dojść do zawiązania porozumienia pomiędzy kontrolowanym przez czeską rodzinę Kellnerów funduszem PPF (obecnym akcjonariuszem InPostu) a jednym z najbogatszych mieszkańców tego kraju Danielem Křetínskim, inwestującym w branżę pocztową w Wielkiej Brytanii.
– Kupując Royal Mail i GLS, udowodnił, że rozumie ten biznes i potrafi w nim zarabiać. Przejęcie InPostu uczyniłoby go jednym z kluczowych graczy na rynku logistycznym na kontynencie, choć z pewnością przyciągnęłoby to uwagę organów antymonopolowych – wskazuje Chołodecki.
Grali przeciwko InPostowi? Mówią o "operacji"
Bardzo ciekawa jest także sprawa kursu akcji InPostu. Według „Gazety Wyborczej” kształtował się on w ostatnich miesiącach „jakby ktoś go celowo dociskał do ziemi”. - Jednocześnie coraz więcej akcji było pożyczanych. To sugeruje, że duże fundusze grały przeciwko spółce – komentuje „Wyborcza”.
Po ogłoszeniu informacji o możliwości przejęcia InPostu akcje spółki wyraźnie podrożały – choć potem nastąpiła korekta kursu.
– Cała ta sytuacja wygląda bardziej na operację mającą na celu podniesienie wyceny akcji InPostu niż na działanie rzeczywistego podmiotu, który chciałby przejąć spółkę – twierdzi na łamach „Rz” jeden z analityków branżowych pragnący zachować anonimowość.
źr. wPolsce24 za "Rzeczpospolita", "Gazeta Wyborcza", Sky News










