Czechy mówią „nie” euro. Rząd Babisza chce zapisać koronę w konstytucji

Za sprawą ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego oraz wprowadzenia 1 stycznia 2026 euro przez Bułgarię w Polsce na chwilę wróciła dyskusja na temat wspólnej waluty. W naszym kraju nie ma dla niej dobrego klimatu. Jak się okazuje nie ma go też u naszych południowych sąsiadów, którzy mają w planach ochronę czeskiej korony.
Korona do konstytucji
„Zobowiązujemy się, że nasz rząd nie przyjmie euro ani nie podejmie żadnych kroków w kierunku jego wprowadzenia” – taką obietnicę zapisano w programie politycznym zatwierdzonym przez nowy czeski rząd koalicyjny, który tworzą partia ANO Andreja Babisza, eurosceptyczne ugrupowanie Kierowcy dla Siebie i równie eurosceptycznej i radykalnie prawicowej partii Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD) Tomiego Okamury – podczas inauguracyjnego posiedzenia gabinetu w poniedziałek, 5 stycznia 2026 roku.
„Zaproponujemy parlamentowi, aby korona czeska została zapisana w konstytucji Republiki Czeskiej, wraz z prawem do posiadania i używania gotówki jako prawnego środka płatniczego” – zadeklarowano także.
Dlaczego Czesi nie chcą euro?
Te deklaracje nie uszły uwadze dziennikarzy niemieckiej rozgłośni Deutsche Welle. Z analizy opublikowanej na portalu dw.com.pl można wyciągnąć wniosek, że Niemcy nie zrozumieją, skąd się bierze niechęć Czechów do euro i dlaczego zaciekle walczą o własną walutę.
Sporo miejsca poświęcili na to, żeby wykazać, że obietnica rządu Babisza w ogóle nie ma sensu, ponieważ ani w izbie poselskiej, ani w senacie nie dysponuje on większością potrzebną do przeforsowania zmian w konstytucji.
– To gest polityczny – tłumaczy w rozmowie z DW Robert Brestan, redaktor naczelny niezależnego serwisu informacyjnego HlidaciPes (Pies stróżujący). – To niewypowiedziana demonstracja oporu wobec euro, a szerzej – wobec Unii Europejskiej, ze strony części koalicji rządzącej, zwłaszcza SPD. Ich wyborcy reagują na to.
- Szansa na to, że paragraf o „czeskiej koronie na wieki” zagraci czeską konstytucję, jest moim zdaniem praktycznie zerowa – przypuszcza Robert Brestan.
Prawo do gotówki
Prawo do gotówki jest natomiast, według DW, postulatem wszystkich populistycznych – jak je określają - i skrajnie prawicowych partii w całej Europie. „Wpisuje się to w nastroje antyunijne, wyraża opór wobec uniformizacji postrzeganej jako narzucana przez Brukselę i odwołuje się do suwerenności i wolności osobistej” – wyjaśniają.
Polityczne samobójstwo
DW przypomina, że Czechy formalnie zobowiązały się do przyjęcia euro, gdy przystąpiły do Unii Europejskiej w 2004 roku. Od tego czasu jednak kolejne rządy stale odkładały możliwą datę wprowadzenia europejskiej waluty. Tym bardziej że Czesi są jej wprowadzeniu w większości nieprzychylni.
– Sprzeciw opinii publicznej wobec przyjęcia euro jest głęboki, a kwestia ta jest bardzo delikatna politycznie – podkreślił w rozmowie z DW Martin Ehl, główny analityk czeskiego dziennika gospodarczego „Hospodarske noviny”. – Występujące obawy związane są ze sceptycyzmem wobec kryzysu w strefie euro w przeszłości, odczuciami dotyczącymi suwerenności i możliwością wzrostu cen – stwierdził.
– Biorąc pod uwagę tradycyjny eurosceptycyzm Czech (…) forsowanie wprowadzenia euro byłoby politycznym samobójstwem dla każdego polityka lub partii – dodał.
źr. wPolsce24 za dw.com.pl











