Gospodarka

Czechy mówią „nie” euro. Rząd Babisza chce zapisać koronę w konstytucji

opublikowano:
mid-epa12631575 ok
Andrej Babisz idzie pod prąd Unii Europejskiej (fot. YOAN VALAT/EPA/PAP)
Nowy rząd Andreja Babisza złożył jasną deklarację: Czechy nigdy nie przyjmą euro, a w konstytucji ma zostać zapisane, że czeska korona jest jedynym środkiem płatniczym. Takie deklaracje nie uszły uwadze niemieckich dziennikarzy, którzy szczegółowo analizują czeskie nastroje w tej sprawie.

Za sprawą ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego oraz wprowadzenia 1 stycznia 2026 euro przez Bułgarię w Polsce na chwilę wróciła dyskusja na temat wspólnej waluty. W naszym kraju nie ma dla niej dobrego klimatu. Jak się okazuje nie ma go też u naszych południowych sąsiadów, którzy mają w planach ochronę czeskiej korony.

Korona do konstytucji

Zobowiązujemy się, że nasz rząd nie przyjmie euro ani nie podejmie żadnych kroków w kierunku jego wprowadzenia” – taką obietnicę zapisano w programie politycznym zatwierdzonym przez nowy czeski rząd koalicyjny, który tworzą partia ANO Andreja Babisza, eurosceptyczne ugrupowanie Kierowcy dla Siebie i równie eurosceptycznej i radykalnie prawicowej partii Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD) Tomiego Okamury – podczas inauguracyjnego posiedzenia gabinetu w poniedziałek, 5 stycznia 2026 roku.

Zaproponujemy parlamentowi, aby korona czeska została zapisana w konstytucji Republiki Czeskiej, wraz z prawem do posiadania i używania gotówki jako prawnego środka płatniczego” – zadeklarowano także.

Dlaczego Czesi nie chcą euro?

Te deklaracje nie uszły uwadze dziennikarzy niemieckiej rozgłośni Deutsche Welle. Z analizy opublikowanej na portalu dw.com.pl można wyciągnąć wniosek, że Niemcy nie zrozumieją, skąd się bierze niechęć Czechów do euro i dlaczego zaciekle walczą o własną walutę. 

Sporo miejsca poświęcili na to, żeby wykazać, że obietnica rządu Babisza w ogóle nie ma sensu, ponieważ ani w izbie poselskiej, ani w senacie nie dysponuje on większością potrzebną do przeforsowania zmian w konstytucji. 

– To gest polityczny – tłumaczy w rozmowie z DW Robert Brestan, redaktor naczelny niezależnego serwisu informacyjnego HlidaciPes (Pies stróżujący). – To niewypowiedziana demonstracja oporu wobec euro, a szerzej – wobec Unii Europejskiej, ze strony części koalicji rządzącej, zwłaszcza SPD. Ich wyborcy reagują na to.

- Szansa na to, że paragraf o „czeskiej koronie na wieki” zagraci czeską konstytucję, jest moim zdaniem praktycznie zerowa – przypuszcza Robert Brestan.

Prawo do gotówki

Prawo do gotówki jest natomiast, według DW, postulatem wszystkich populistycznych – jak je określają - i skrajnie prawicowych partii w całej Europie. „Wpisuje się to w nastroje antyunijne, wyraża opór wobec uniformizacji postrzeganej jako narzucana przez Brukselę i odwołuje się do suwerenności i wolności osobistej” – wyjaśniają.

Polityczne samobójstwo

DW przypomina, że Czechy formalnie zobowiązały się do przyjęcia euro, gdy przystąpiły do Unii Europejskiej w 2004 roku. Od tego czasu jednak kolejne rządy stale odkładały możliwą datę wprowadzenia europejskiej waluty. Tym bardziej że Czesi są jej wprowadzeniu w większości nieprzychylni.

Sprzeciw opinii publicznej wobec przyjęcia euro jest głęboki, a kwestia ta jest bardzo delikatna politycznie – podkreślił w rozmowie z DW Martin Ehl, główny analityk czeskiego dziennika gospodarczego „Hospodarske noviny”. – Występujące obawy związane są ze sceptycyzmem wobec kryzysu w strefie euro w przeszłości, odczuciami dotyczącymi suwerenności i możliwością wzrostu cen – stwierdził.

Biorąc pod uwagę tradycyjny eurosceptycyzm Czech (…) forsowanie wprowadzenia euro byłoby politycznym samobójstwem dla każdego polityka lub partii – dodał.

źr. wPolsce24 za dw.com.pl

 

Gospodarka

Gdzie można oddawać plastikowe butelki? System kaucyjny w Polsce

opublikowano:
screenshot-www_youtube_com-2024_10_11-09_22_39
Grzegorz Szafraniec, redaktor Gazety Bankowej i portalu wGospodarce.pl, tłumaczy, jak będzie działał system kaucyjny w Polsce.
Gospodarka

Tysiące Polaków zapłacą większe podatki. Podwyżki sprytnie ukryto

opublikowano:
supermarket-5202138_1280
Inflacja zjada nasze pensje, a Tusk w podatkach zabierze ich podwyżki?
Miało być podniesienie kwoty wolnej od podatków do 60 tys. złotych, będzie podniesienie samych podatków. Chodzi o tzw. ukrytą podwyżkę podatku dochodowego PIT.
Gospodarka

Drastyczny wzrost cen żywności. Podwyżki drenują nasze kieszenie

opublikowano:
2410-25 - graf2
Wzrastają ceny w sklepach (fot. PiS)
Miało być taniej, jest jeszcze drożej. Choć Donald Tusk obiecywał, że wraz z dojściem do władzy powstrzyma wzrost cen jedzenia, na skutek jego decyzji, takich jak zniesienie "zerowego" VAT-u na żywność, ceny podstawowych produktów drastycznie rosną. PiS opublikował specjalny spot, który uderza w rząd
Gospodarka

"Dziura Tuska pustoszy budżet Polski". To odbije się na finansach nas wszystkich

opublikowano:
mid-24a30064
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak oraz posłowie PiS Mateusz Morawiecki, Zbigniew Kuźmiuk i Małgorzata Golińska podczas konferencji prasowej o dziurze budżetowej (fot. PAP/Albert Zawada)
Mamy do czynienia z największym deficytem budżetowym w historii Polski. Rząd wydaje rekordowe kwoty, jednocześnie tnąc pieniądze na służbę zdrowia, czy strategiczne inwestycje. Wystarczyło kilka miesięcy rządów tej ekipy, by sytuacja państwa drastycznie się pogorszyła.
Gospodarka

Gdzie są pieniądze z naszych podatków? KAS odbierane są narzędzia do ścigania podatkowych oszustów

opublikowano:
mid-24b07006
Gdzie są nasze pieniądze z podatków panie premierze? (fot. PAP/Leszek Szymański)
"Pieniędzy nie ma i nie będzie" - te słowa Jacka Vincenta Rostowskiego, ministra finansów w drugim rządzie Donalda Tuska, na dobre przylgnęły do polityki obecnego premiera. Niestety, kolejna kadencja Platformy Obywatelskiej to znowu okres zapaści finansów publicznych. Gdzie podziały się pieniądze z naszych podatków? Pytał w Sejmie poseł PiS Zbigniew Bogucki. Jest mniejszy nacisk na walkę z przestępczością - odpowiada urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej.
Gospodarka

Daniel Obajtek, były prezes Grupy Orlen, skomentował wyniki finansowe koncernu. Padły słowa o "zaorywaniu"

opublikowano:
AWIK_Obajtek_30012024_34 (1)
Daniel Obajtek przygląda się ze smutkiem jak firma, którą rozwijał jest dziś zwijana (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Były prezes Grupy Orlen, a obecnie europoseł Daniel Obajtek skomentował wyniki finansowe jakie koncern opublikował w środę wieczorem. Fatalne dane, jakie przedstawił Orlen są drastycznie niższe od tych jakie notowała Grupa pod kierownictwem Obajtka. Szymon Hołownia mówi wprost: trzeba przekuć ten balon wielkich inwestycji związanych z marzeniami o wielkiej spółce.