Ponad pół miliona Polaków bez pracy. Fatalne dane GUS obnażają rządy Tuska

Gdy obecna koalicja obejmowała władzę, składano obietnice dynamicznego rozwoju, obniżania podatków i ochrony polskich rodzin. Dzisiejsza rzeczywistość to jednak fala zwolnień, rosnące koszty prowadzenia działalności i coraz większa niepewność jutra. Najnowsze Badanie Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) za II kwartał przynosi zatrważające liczby, których rządowa propaganda nie jest w stanie przypudrować.
Ponad 70 tysięcy nowych bezrobotnych w rok
W ciągu zaledwie dwunastu miesięcy liczba bezrobotnych w Polsce wzrosła aż o 71 tysięcy osób – z poziomu ok. 503 tys. do 574 tysięcy. Oznacza to dwucyfrowy skok o 14,1 proc. w ujęciu rocznym.
Blisko 45 proc. wszystkich zarejestrowanych w badaniu bezrobotnych (ponad 257 tys. osób) to ludzie, którzy właśnie stracili dotychczasowe zatrudnienie. Polskie firmy, przygniecione rosnącymi kosztami energii, drastycznymi podwyżkami płacy minimalnej bez odpowiednich ulg dla małego biznesu oraz powracającym chaosem regulacyjnym, coraz częściej decydują się na cięcia etatów lub całkowitą likwidację działalności.
| Kluczowe wskaźniki (II kw.) | Dane GUS (BAEL) | Zmiana r/r |
| Liczba bezrobotnych | 574 tys. | +14,1% (+71 tys.) |
| Główna przyczyna | Utrata pracy | 44,8% bezrobotnych |
| Średni czas szukania pracy | 9,2 miesiąca | Wzrost z 7,8 mies. |
| Bezrobocie wśród młodych (15–24 lata) | 11,0% | Ponad 3x wyższe niż średnia |
Młodzi płacą najwyższą cenę za politykę rządu
Szczególnie dramatycznie wygląda sytuacja młodego pokolenia, które miało być rzekomym beneficjentem „europejskich zmian”. Wskaźnik bezrobocia w grupie wiekowej 15–24 lata wystrzelił do poziomu 11,0 proc. – to ponad trzykrotnie więcej niż w pozostałych grupach wiekowych.
Młodzi Polacy, wchodzący na rynek pracy po ukończeniu edukacji, zderzają się ze ścianą braku ofert, zamrożonych rekrutacji i niechęci pracodawców do ponoszenia wygórowanych kosztów pracowniczych. Zamiast obiecanych perspektyw, rząd funduje młodym powrót do realiów znanych z poprzednich rządów Platformy Obywatelskiej – emigracji zarobkowej lub pracy poniżej kwalifikacji.
Pracy szuka się coraz dłużej
Raport obnaża jeszcze jeden niebezpieczny trend: paraliż rekrutacyjny. Przeciętny czas poszukiwania zatrudnienia wydłużył się do 9,2 miesiąca (wobec 7,8 miesiąca rok wcześniej). W przypadku osób w wieku 55–74 lata okres ten wynosi już niemal 13 miesięcy. Oznacza to, że Polacy, którzy tracą posadę, wpadają w długotrwałą spiralę braku dochodów i wyczerpywania oszczędności przy wciąż wysokiej inflacji kosztów życia.
Rachunek za zaniechania
Rosnące bezrobocie nie jest dziełem przypadku ani wyłącznie globalnej koniunktury – to bezpośredni rezultat decyzji gospodarczych gabinetu Donalda Tuska:
-
Brak tarczy osłonowej dla rodzimego przemysłu w obliczu unijnych regulacji klimatycznych i rosnących cen energii.
-
Kolejne obciążenia nakładane na małe i średnie polskie przedsiębiorstwa, które stanowią kręgosłup gospodarki.
-
Pasywność w walce o miejsca pracy i brak strategicznych inwestycji prorozwojowych, które napędzałyby popyt na krajowe kadry.
Liczby nie kłamią. 574 tysiące osób bez pracy i dwucyfrowy wzrost bezrobocia rok do roku to czerwona kartka dla polityki gospodarczej obecnej koalicji. Jeśli kurs nie zostanie natychmiast zmieniony, jesień może przynieść kolejne rekordy zwolnień grupowych.
źr. wPolsce24











