CBOS sprawdził, skąd bierze się wśród Polaków narastający dystans wobec Ukraińców. Wszystko jasne

Polacy nie odwracają się od wartości humanitarnych, ale sprzeciwiają się traktowaniu naszego kraju jak darmowego zaplecza bez wzajemnego szacunku - komentują analitycy nastrojów społecznych.
Wśród kluczowych czynników respondenci najczęściej wymieniają postrzeganą roszczeniowość części przybyszów, narastające poczucie niesprawiedliwości w dostępie do świadczeń socjalnych oraz nierozwiązane od lat kwestie historyczne.
Brak przełomu w sprawie rzezi wołyńskiej i polityka socjalna
Wielkim cieniem na wzajemnych relacjach wciąż kładzie się postawa władz w Kijowie wobec ludobójstwa na Wołyniu. Brak zgody na pełne ekshumacje i godny pochówek polskich ofiar budzi sprzeciw Polaków, którzy oczekują od sąsiadów stanowiącej fundament cywilizacji prawdy historycznej.
Pojednanie nie może być jednokierunkowe. Zgoda na godne upamiętnienie naszych przodków to elementarny sprawdzian intencji Kijowa - podkreślają przedstawiciele środowisk kresowych i patriotycznych.
Równolegle, obywatele zwracają uwagę na obciążenia budżetowe wynikające ze świadczeń socjalnych i przywilejów, z których korzystają cudzoziemcy, podczas gdy polskie rodziny zmagają się z rosnącymi kosztami życia.
Czas na politykę opartą na realiach i polskiej racji stanu
Jeśli już nawet rządowy CBOS zauważa ten temat, to zmiana nastrojów społecznych jest czytelnym sygnałem dla całej klasy politycznej. Polska udzieliła Ukrainie ogromnej pomocy w najtrudniejszym momencie, jednak dalsze relacje muszą opierać się na twardych zasadach symetrii, ochrony rodzimego rynku oraz bezkompromisowej obronie Pamięci Narodowej.
Polacy coraz głośniej domagają się zupełnie innej polityki niż ta, która polega bezkrytycznym poparciu Kijowa. Społeczeństwo oczekuje od rządzących prowadzenia polityki suwerennej, w której interes polskiego podatnika oraz szacunek dla historii stoją zawsze na pierwszym miejscu.
źr. wPolsce24 za RMF24











