Gospodarka

Polska ma sfinansować budowę autostrady dla Ukrainy. Pomysł wywołuje skrajne emocje

opublikowano:
Droga ekspresowa z Polski do Lwowa ma powstać za pieniądze polskich podatników. Czy to na pewno dobry pomysł?
Droga ekspresowa z Polski do Lwowa ma powstać za pieniądze polskich podatników. Czy to na pewno dobry pomysł? (Fot. Fratria)
Polska ma sfinansować budowę 80 kilometrów autostrady od polskiej granicy aż do Lwowa. W zamian na drodze mają stanąć bramki, a opłaty za jej użytkowanie mają trafiać do polskiego budżetu. Czy to jednak na pewno najlepszy moment na takie inwestycje?

Informacje o możliwym zaangażowaniu Polski w budowę autostrady na Ukrainie wywołują w kraju duże emocje. Chodzi o projekt trasy M10 o długości około 80 kilometrów, która miałaby połączyć się z polską A4 i prowadzić aż do Lwowa. Jak informuje portal forsal.pl inwestycja mogłaby zostać sfinansowana z całości z polskiego budżetu, a następnie częściowo zwrócić się dzięki opłatom za przejazd pobieranym przez kolejne lata.

To ma być element odbudowy Ukrainy

Projekt wpisuje się w szerszy plan udziału Polski w odbudowie Ukrainy. Koordynacją takich działań miałaby zająć się Agencja Rozwoju Przemysłu. Jak wskazywał jej prezes Bartłomiej Babuśka, celem jest stworzenie infrastruktury logistycznej, która otworzy polskim firmom dostęp nie tylko na Wschód, ale także na rynki Bliskiego Wschodu. Wśród pierwszych projektów wymieniana jest właśnie budowa autostrady M10.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że odpowiednia umowa między Polską a Ukrainą może zostać podpisana podczas konferencji Ukraine Recovery Conference 2026. „Załącznikiem numer jeden (…) będzie lista projektów (…) zaczynająca się od projektu budowy autostrady M10” – mówił Babuśka w rozmowie z PAP.

Sama koncepcja nie jest nowa – o potrzebie połączenia drogowego z Lwowem mówiono już przed Euro 2012. Wówczas brakowało jednak środków po stronie ukraińskiej. Dziś sytuacja miałaby się odwrócić – inwestycję chce wesprzeć Polska, a realizacja mogłaby odbywać się według polskich przepisów i z udziałem rodzimych firm budowlanych.

Czy Polskę na to stać?

Jednocześnie pojawiające się informacje wywołują sprzeciw części opinii publicznej. Wskazuje się na trudną sytuację finansów państwa – wysoki deficyt budżetowy, wciąż nieukończoną sieć dróg szybkiego ruchu w naszym kraju ale przede wszystkim na problemy systemu ochrony zdrowia, w tym wielomiliardowy niedobór środków w budżecie NFZ, który przekłada się na ograniczenia w dostępie do badań i świadczeń.

W tym kontekście wielu Polaków odbiera pomysł finansowania infrastruktury za granicą jako trudny do zaakceptowania. Krytycy podnoszą, że w pierwszej kolejności środki publiczne powinny być kierowane na potrzeby krajowe. Zwolennicy projektu zwracają z kolei uwagę na jego potencjalne znaczenie gospodarcze i długofalowe korzyści dla polskich firm oraz handlu międzynarodowego.

Na tym etapie projekt pozostaje w sferze planów i uzgodnień, jednak już teraz wyraźnie widać, że będzie jednym z bardziej dyskutowanych tematów w debacie publicznej.

źr. wPolsce24 za forsal.pl

Gospodarka

Polska legenda wraca na drogi! Tylko czy ta nazwa nie wystraszy podróżnych?

opublikowano:
Tak prezentuje się następca legendarnego Autosana H9 - Bies
Tak prezentuje się następca legendarnego Autosana H9 - Bies (Fot. Autosan/materiały prasowe)
Pół Polski wychowało się na podróżach do szkoły czy pracy kultowym, czerwonobiałym Autosanem H9. Sanocka fabryka po latach ciszy wraca do gry z nowym autobusem międzymiastowym. Projekt nie tylko nawiązuje do legendarnego poprzednika, ale nosi też wyjątkowo intrygującą i mroczną nazwę – „Bies”.
Gospodarka

Najpierw państwo dopłacało do elektryków. Teraz zaczyna je opodatkowywać. Jest jeden problem: dziura w budżecie

opublikowano:
Europejczycy uciekają przed wysokimi cenami benzyny kupując auta elektryczne. Ale fiskus i tak za chwilę ich dopadnie
Europejczycy uciekają przed wysokimi cenami benzyny kupując auta elektryczne. Ale fiskus i tak za chwilę ich dopadnie (Fot. Fratria)
Przez lata kierowcy słyszeli, że przyszłość motoryzacji jest elektryczna. Samochody elektryczne miały ograniczyć emisję CO₂, uniezależnić transport od paliw kopalnych i pomóc w realizacji ambitnych celów klimatycznych. Jest jednak problem, o którym znacznie rzadziej mówi się w czasie promowania elektromobilności: benzyna i olej napędowy są dla państwa bardzo dochodowymi źródłami podatków.
Gospodarka

Miało być eldorado, jest mieszkaniowy dramat. Polska pod rządami Donalda Tuska na szarym końcu Europy

opublikowano:
Mieszkania w Polsce wciąż drogie, podobnie, jak kredyty hipoteczne
Mieszkania w Polsce wciąż drogie, podobnie, jak kredyty hipoteczne (fot. shutterstock)
Gromkie obietnice o „tanim kredycie 0%”, dynamicznym rozwoju i dobrobycie zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Najnowszy, bezprecedensowy raport Politechniki Wiedeńskiej (TU Wien) przygotowany w ramach programu ESPON obnaża prawdę o sytuacji bytowej Polaków. Pod rządami koalicji Donalda Tuska Polska stała się krajem o najniższej dostępności mieszkań w całej Europie. Na własne „cztery kąty” przeciętny Polak musi tyrać dekadami, a marzenia młodych rodzin o dachu nad głową bezpowrotnie topnieją.
Gospodarka

Klimatyczny obłęd czy nowy gigantyczny biznes? Dania zaczyna wtłaczać CO₂ pod dno Morza Północnego. Czy grozi nam gigantyczna katastrofa?

opublikowano:
Gazociąg do wtłaczania i wytłaczania gazu
Gaz wtłaczany pod morze (fot. shutterstock)
Brukselska machina klimatyczna wchodzi w kolejny etap. W porcie Esbjerg, w obecności duńskiego monarchy i unijnych oficjeli, uroczyście zainaugurowano komercyjne funkcjonowanie projektu Greensand – pierwszego w Unii Europejskiej pełnoskalowego cmentarzyska dla dwutlenku węgla. Gaz, z którym walkę uczyniono nową świecką religią Zachodu, ma być skraplany i pompowany blisko dwa kilometry pod morskie dno. Co tak naprawdę kryje się za tą operacją, kto na tym zarobi i czy ten technologiczny eksperyment nie obróci się przeciwko nam?
Gospodarka

Zmierzch reklam piwa w polskim sporcie? Wielka szansa dla zupełnie nowych branż

opublikowano:
Szklanki wypełnione piwem ustawione na stoliku
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Szykuje się prawdziwe trzęsienie ziemi w przepisach dotyczących marketingu? Polacy w zdecydowanej większości popierają zakaz reklamy piwa, a projekt zmian w ustawie ma trafić do Sejmu. Choć przedstawiciele browarów biją na alarm i przestrzegają przed dziurą budżetową w klubach, eksperci wskazują drugą stronę medalu: zniknięcie gigantów alkoholowych uwolni przestrzeń dla marek, które do tej pory nie miały szans na przebicie.
Gospodarka

Dramat polskiej wsi i drożyzna w sklepach. Rząd topi rolnictwo, a PSL patrzy bezczynnie

opublikowano:
Ogórki w sklepie drogie, a u rolników tanie
Ogórki w sklepie (fot. shutterstock)
Polski rynek rolno-spożywczy znalazł się w bezprecedensowym kryzysie. Z jednej strony konsumenci w sklepach łapią się za kieszenie, płacąc krocie za podstawowe artykuły, z drugiej – polski rolnik za swoją ciężką pracę otrzymuje grosze. Zjawisko „taniego skupu i drogiej półki” obnaża brutalną rzeczywistość, w której pośrednicy i zagraniczne sieci handlowe notują rekordowe marże, podczas gdy polscy gospodarze stają na skraju bankructwa.