Gospodarka

Polska drugą Japonią i drugimi USA? Tak, przynajmniej jeśli chodzi o rynek aut elektrycznych

opublikowano:
Samochód elektryczny to wciąż marna propozycja rynkowa w polskich warunkach ekonomicznych
Samochód elektryczny to wciąż marna propozycja rynkowa w polskich warunkach ekonomicznych (Fot. Fratria)
Samochody elektryczne miały być rewolucją, która w błyskawicznym tempie podbije światowe drogi. Rzeczywistość okazuje się jednak znacznie bardziej złożona. Najnowsze analizy pokazują, że udział aut elektrycznych w globalnej sprzedaży to dziś niespełna 15 proc. – dokładnie 14,3 proc. dla 66 kluczowych rynków.

Doświadczony w demaskowaniu mitów o rozwoju elektrycznej motoryzacji dziennikarz Paweł Rygas przedstawił arcyciekawe badania rynku Felipe Munoza, jedenego z czołowych analityków motoryzacyjnych i właściciela serwisu CarIndustryAnalysis. Z globalnych badań Munoza wyszła w sumie mało imponująca średnia sprzedaży aut bateryjnych, która jednoznacznie obala medialną narrację o „dominacji elektryków”.

W wielu przypadkach statystyki są bowiem zawyżane przez wliczanie do nich hybryd plug-in czy innych pojazdów częściowo zelektryfikowanych. Gdy spojrzymy wyłącznie na auta w pełni elektryczne (BEV), obraz rynku staje się dużo bardziej stonowany.

Polska daleko w tyle. I trudno się dziwić

Na tle świata Polska wypada słabo – i to bardzo. W pierwszym kwartale udział samochodów elektrycznych wyniósł w ogólnej sprzedaży zaledwie 5,8 proc. To niemal cztery razy mniej niż w Niemczech i blisko pięć razy mniej niż we Francji.

Powód? Dla wielu kierowców jest oczywisty: cena. Samochody elektryczne wciąż pozostają znacznie droższe od swoich spalinowych odpowiedników. Nawet jeśli koszty eksploatacji bywają niższe, bariera wejścia jest dla przeciętnego Polaka po prostu zbyt wysoka. Efekt jest prosty – elektryki budzą ciekawość, ale nie masową miłość. Co ciekawe jeszcze gorzej sprzedają się elektryki w Japonii, gdzie zaledwie 3 proc. klientów decyduje się na zakup tego rodzaju aut.

Chiny? 60 proc. tylko na papierze

Jednym z największych mitów wokół elektromobilności jest sytuacja w Chinach. Często można przeczytać, że auta elektryczne stanowią tam nawet 60 proc. rynku. To jednak manipulacja statystyką. W rzeczywistości chodzi o segment NEV, który obejmuje nie tylko auta w pełni elektryczne, ale też hybrydy plug-in i inne pojazdy „zelektryfikowane”. Gdy odfiltrujemy te dane, okazuje się, że realny udział samochodów elektrycznych wynosi około 28 proc.

To wciąż imponujący wynik, ale daleki od dominacji. Co więcej, daje to Chinom dopiero 14. miejsce na świecie.

Skandynawia gra w innej lidze

Prawdziwymi liderami elektromobilności są kraje skandynawskie. W Norwegii niemal wszystkie nowe auta to elektryki – ich udział sięga aż 97,9 proc. Wysokie wyniki notują też Dania, Finlandia czy Szwecja.

To jednak specyficzne rynki. Zdaniem Munoza kluczową rolę odgrywają tam potężne zachęty podatkowe, niższe ceny energii oraz struktura zaludnienia. W krajach, gdzie wiele osób mieszka w domach i może ładować auto „pod własnym dachem”, elektryk jest po prostu wygodniejszy. W Polsce – z dominacją bloków i ograniczoną infrastrukturą – wygląda to zupełnie inaczej.

Własna marka robi różnicę

Ciekawy wniosek płynie z krajów takich jak Wietnam czy Turcja. Tam rozwój elektromobilności napędzają lokalne marki – Vinfast i Togg. Obecność „swojego” producenta wyraźnie zwiększa zainteresowanie elektrykami. To pokazuje, że pomysł budowy polskiego auta elektrycznego nie był oderwany od rzeczywistości. Problem w tym, że do dziś nie doczekaliśmy się jego realizacji.

Na rynku gigantów jak w... Polsce

Zaskakujące są też dane z krajów będących potęgami motoryzacyjnymi. W USA udział elektryków to zaledwie 5,9 proc., a w Japonii tylko 2,2 proc. To pokazuje, że nawet największe gospodarki nie rzuciły się bezrefleksyjnie w stronę elektromobilności. Powody są różne – od strategii koncernów po preferencje konsumentów. Jedno jest jednak pewne: globalna rewolucja elektryczna nie przebiega tak szybko, jak jeszcze niedawno przewidywano.

Polacy patrzą na portfel

Na końcu wracamy do Polski. Niski udział elektryków nie wynika z niechęci do nowinek technologicznych, ale z chłodnej kalkulacji. Dopóki ceny pozostaną wysokie, a infrastruktura ograniczona, trudno oczekiwać masowego zwrotu w stronę aut elektrycznych. Polacy nie tyle nie kochają elektryków, co po prostu nie widzą dziś powodu, by za nie przepłacać. Alternatywą dla super drogiej benzyny nie jest też przecież droga energia elektryczna.

źr. wPolsce24 za interia.pl

Gospodarka

Rząd Tuska uderza w NBP. Koszty politycznej zemsty uderzą w kieszenie Polaków

opublikowano:
Spór o nominacje w NBP. Ryzyko paraliżu zarządu i konsekwencje dla gospodarki
Spór o nominacje w NBP. Ryzyko paraliżu zarządu i konsekwencje dla gospodarki (Fot. materiały prasowe NBP)
Decyzja premiera o odmowie złożenia kontrasygnaty pod prezydenckimi nominacjami dla członków zarządu NBP wywołała kolejny ostry kryzys na styku rządu i banku centralnego. Wskazani przez prezesa Adama Glapińskiego i powołani przez prezydenta kandydaci nie mogą formalnie objąć funkcji, co rodzi obawy o spełnienie wymogów proceduralnych i ważność przyszłych decyzji instytucji. Krytycy działań rządu zarzucają premierowi próbę politycznego podporządkowania banku oraz zemstę na jego szefie, czemu towarzyszą zapowiedzi postawienia go przed Trybunałem Stanu
Gospodarka

Metoda „na meble z IKEA”. Chińskie trumny omijają cła i podbijają europejskie cmentarze

opublikowano:
lisaleo-coffins-5109094_1920
Chińskie trumny za 100 euro niszczą europejskich wytwórców. Branża domaga się ceł (fot. pixabay)
Ekspansja chińskiego rynku uderzyła w kolejny, dotychczas odporny sektor europejskiej gospodarki - branżę funeralną. Tanie trumny z Azji, sprzedawane nawet za ułamek kosztów wytworzenia w Europie, doprowadziły do zamknięcia jednej czwartej europejskich fabryk w ciągu zaledwie pięciu lat. Zdesperowani wytwórcy zawiązali koalicję i domagają się od Komisji Europejskiej pilnego wszczęcia śledztwa antydumpingowego oraz nałożenia ceł.
Gospodarka

Polski producent odbija zakład z rąk niemieckiego giganta i wznawia produkcję

opublikowano:
swit
Kolejny zagraniczny moloch ustępuje Polakom. Po Colgate-Palmolive ŚWIT przejmuje fabrykę Henkla (fot. Grupa ŚWIT)
Spektakularny sukces polskiego kapitału i ratunek dla śląskiego przemysłu. Rodzima Grupa ŚWIT sfinalizowała przejęcie raciborskiej fabryki od niemieckiego koncernu Henkel. Zakład, który zagraniczny moloch spisał na straty i zamierzał zamknąć, wraca w polskie ręce. Nasi przedsiębiorcy zapowiadają wznowienie produkcji proszków do prania już w 2027 roku.
Gospodarka

Ceny na Wszystkich Świętych 2026: Za pamięć o bliskich zapłacimy więcej niż przed rokiem

opublikowano:
Ceny zniczy na polskich cmentarzach coraz wyższe
Ceny zniczy na polskich cmentarzach coraz wyższe (fot. shutterstock)
Listopadowa zaduma i pielęgnowanie pamięci o zmarłych to dla milionów Polaków jeden z najważniejszych momentów w roku. W 2026 roku narodowa tradycja odwiedzania grobów po raz kolejny zderza się jednak z twardymi realiami ekonomicznymi. Choć rządowa propaganda próbuje zaklinać rzeczywistość opowieściami o stabilizacji, portfele obywateli przed cmentarnymi bramami mówią zupełnie co innego: przygotowanie grobów pochłonie w tym sezonie znacznie większe kwoty niż dwanaście miesięcy temu.
Gospodarka

Potężny atak hakerów na największą giełdę na świecie. Miliardy z kryptowalut popłynęły do Korei Północnej

opublikowano:
Lotnisko w Korei Południowej
fot. PAP/EPA/YONHAP SOUTH)
Największa giełda kryptowalut na świecie padła ofiarą potężnego cyberataku, a wszelkie poszlaki i tropy analityków prowadzą wprost do jednego z najbardziej zbrodniczych i odizolowanych reżimów globu – komunistycznej Korei Północnej. W ręce Kima mogły trafić miliardy dolarów.
Gospodarka

Ceniona profesor miażdży Tuska! Bezlitosna diagnoza: Szef rządu znów przegrał, Glapiński przygotowany na każdą ewentualność

opublikowano:
Profesor Ancyparowicz na antenie telewizji wPolsce24
Profesor Ancyparowicz na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Kolejna polityczna szarża Donalda Tuska kończy się spektakularną porażką. Próby uderzenia w Narodowy Bank Polski i jego prezesa, prof. Adama Glapińskiego, okazują się całkowicie bezskuteczne. W programie telewizyjnym prof. Grażyna Ancyparowicz, wybitna ekonomistka i była członek Rady Polityki Pieniężnej, punkt po punkcie obnażyła ignorancję koalicji rządzącej, tłumacząc, dlaczego Tusk nie ma szans na sparaliżowanie polskiego banku centralnego.