Już przebierają nogami. Niemcy znów chcą robić interesy w Rosji

SPIEF to organizowane co roku forum, które przyciąga czołowych przedstawicieli rosyjskiego i międzynarodowego biznesu, a także polityków. Jest organizowane od 1997 roku i często bywa nazywane „rosyjskim Davos”. Po inwazji na Ukrainę w 2022 roku przestali się na nim pojawiać przedstawiciele państw zachodu, ale wzrosła liczba państw neutralnych i sojuszników Rosji, którzy wysłali na nie swoje delegacje.
Niemcy wrócą na forum
Jak informuje DW, wkrótce to się zmieni. W tym roku znów wezmą w nim udział przedstawiciele niemieckiego biznesu. Z programu forum, które odbędzie się od 3 do 6 czerwca, wynika, że pojawią się na nim m.in. producent mleka Stefan Durr, który działa w Rosji przez grupę EkoNiva, a także Thomas Bruch, dyrektor zarządzający Globus Holding.
Podczas forum odbędzie się także wydarzenie poświęcone kulturze jako pomostowi w czasach kryzysu. W nim również wezmą udział Niemcy. Wśród zaproszonych gości są m.in. dyrygent Justus Frantz, przewodniczący saksońskiego oddziału partii AfD Jorg Urban, reżyser Hubert Seipel, a także wydawca Holger Friedrich, którego wydawnictwo posiada m.in. dziennik Berliner Zeitung.
"Zachód nie powinien zostawiać Rosji"
Po inwazji na Ukrainę większość zachodnich firm wycofała się z rosyjskiego rynku. Jak jednak informuje DW, nadal działa na nim ok. 1600 niemieckich firm. Sankcje sprawiły jednak, że wolumen handlu między oboma państwami drastycznie zmalał. Przed wojną Niemcy były największym europejskim partnerem handlowym Rosji, z obrotem blisko 60 mld euro w 2012 i 80 mld w rekordowym 2012, ale w zeszłym roku wyniósł „zaledwie” 10 mld euro.
Nie tylko z myślą o czasie po zawieszeniu broni chcemy, jak inne duże kraje zachodnie, utrzymać gospodarczy most do Rosji oraz chronić ponad 100 mld niemieckich aktywów w tym kraju. Zachód nie powinien na stałe zostawić Rosji, jej dużego rynku i zasobów surowców Azji." – powiedział agencji DPA prezes Niemiecko-Rosyjskiej Izby Handlu Zagranicznego Matthias Schlepp.
Jego izba, która zrzesza 750 firm, przeprowadziła w tej sprawie niedawno ankietę. Niemal wszystkie te firmy stwierdziły, że chcą zostać w Rosji, bo uważają ten rynek za istotny. 75% z 265 uczestników tej ankiety stwierdziło, że jest zadowolona z rozwoju swojej działalności w Rosji, mimo milionowych strat, jakie spowodowały sankcje.
źr. wPolsce24 za DW











