Nie stać ich na mieszkania, ale znaleźli na to sposób. Czy to jest w ogóle legalne?

Wszyscy doskonale wiedzą, że sytuacja na polskim rynku mieszkaniowym jest tragiczna. Coraz więcej osób nie stać nie tylko na kupno swojego mieszkania, ale także na jego wynajem. Średnia cena mieszkania w latach 2020-2025 wzrosła aż o 54%.
Działka alternatywą dla mieszkania
Z tego powodu od kilku lat wzrasta liczba osób, które decydują się na zamieszkanie na stałe na terenie ogródków działkowych. Pracownikom Wyborczej udało się znaleźć taki ROD, w którym na stałe mieszka już ponad 50 osób.
Mieszkanie w ROD jest atrakcyjną alternatywą dla coraz droższych mieszkań z kilku powodów. Działki oferują bowiem dostęp do prądu, wody i kanalizacji, a niektóre altany działkowe są równie wygodne jak domy. O ile oczywiście komuś nie przeszkadza mały metraż – takie altany nie mogą bowiem mieć więcej niż 35 metrów kwadratowych.
Koszty faktycznie są atrakcyjne. Roczne opłaty za użytkowanie działki wynoszą bowiem zwykle mniej niż tysiąc złotych. Do tego należy oczywiście doliczyć koszty mediów. Szczególnie drogo wychodzą rachunki za prąd, gdyż jest on używany do ogrzewania budynku zimą. Interia zauważa jednak, że to i tak dużo mniej, niż trzeba przeznaczyć na spłatę kredytu czy wynajem mieszkania w dużym mieście.
Łamią prawo?
Czy jednak zamieszkanie na stałe na działce jest legalne? Jeśli chodzi o przepisy, to nie, nie jest. Narusza bowiem regulamin ROD, statut PZD i ustawę o ROD. W ich świetle działki mają bowiem zaspokajać potrzeby rekreacyjne i wypoczynkowe, a mieszkanie w nich na stałe nimi nie jest.
Interia zauważa jednak, że osoby, które musiały z powodów ekonomicznych zamieszkać na ROD, nie ryzykują zbyt wiele. Ustawa o ROD stwierdza wprawdzie że stowarzyszenie ogrodowe może wypowiedzieć umowę, jeśli działkowiec korzysta z niej w sposób niezgodny z regulaminem mimo wcześniejszego upomnienia. W praktyce aby do tego doszło, potrzebne są dowody na rażące naruszenie przepisów. Dlatego umowy wypowiadane są głównie osobom, które niszczą infrastrukturę czy długo zalegają z opłatami – i są to pojedyncze przypadki.
Surowiej karana jest za to samowola budowlana. Karane jest także przyłączenie szamba, które nie spełnia norm ekologicznych. W takim wypadku działkowiec naraża się nie tylko na usunięcie z działki, ale także na wysokie kary i konieczność rozbiórki, np. zbudowanego bez pozwolenia domku czy altany.
źr. wPolsce24 za Interia