Ministerstwo traktuje Polaków jak dzieci. Reklama nowego programu w oparach absurdu

Z infantylnego nagrania dowiadujemy się, że biedny "kotek" codziennie chodzi do pracy, w której zły szef dyktuje mu warunki. Słyszymy ckliwą historię o tym, że ów "kotek" jest zatrudniony na umowie zlecenie, przez co rzekomo nie może pojechać na urlop, nie może zachorować, nie ma stabilizacji i – o zgrozo – "boi się założyć rodzinę". Narracja jest prosta: obywatel to bezradne zwierzątko, które jest wyzyskiwane, a jedynym wybawcą przed złym pracodawcą może być opiekuńcze państwo. A wszystko to w ramach propagowania nowej ustawy, która budzi duże kontrowersje.
To jawne upokarzanie Polaków
Rządzący zdają się zapominać, że dla wielu osób elastyczne formy zatrudnienia, w tym umowy cywilnoprawne, są świadomym wyborem, pozwalającym na większą swobodę i często wyższe zarobki netto. Zamiast tego, w spocie promuje się fałszywy i skrajnie lewicowy obraz przedsiębiorcy jako bezdusznego wyzyskiwacza, który zwalnia "z dnia na dzień". Owszem, często umowy śmieciowe są przez pracodawców nadużywane, ale to jeszcze nie powód, by robić z obywateli idiotów, dedykując im żenujący spot zamiast rzeczowej dyskusji.
Co więcej za tą śmieszną i żenującą fasadą kryje się bardzo realne zagrożenie dla polskiej gospodarki. Jak dowiadujemy się z nagrania, Ministerstwo pod płaszczykiem pomocy "kotkom" przygotowało ustawę, która drastycznie wzmacnia kompetencje Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). Nowe prawo ma dać urzędnikom potężne narzędzia do "skutecznej walki". I być może takie są potrzebne, ale mając doświadczenie z obecną ekipą, wszelkie zaostrzanie prawa zapewne uderzy nie w tych, w których powinno.
Sami przedsiębiorcy biją na alarm i mówią, że proponowane rozwiązania, to gwóźdź do trumny dla wielu małych i średnich firm. Ale o tym nie dowiemy się z rolki na Instagramie.
źr. wPolsce24











