Gospodarka

Kolejna ważna inwestycja do kosza? Niepokojące ustalenia z Pomorza

opublikowano:
Tusk w Sejmie, wstrzymane inwestycje na drogach
Tusk w Sejmie, wstrzymane inwestycje na drogach (fot. PAP/Albert Zawada, Fratra, Shutterstock)
Miało być wsparcie dla rozwoju regionów i realne inwestycje infrastrukturalne. Tymczasem okazuje się, że strategiczna dla Pomorza i Kujaw droga „Via Pomerania” nie istnieje w żadnych z rządowych planów. Oficjalne pisma z Ministerstwo Infrastruktury oraz Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie pozostawiają złudzeń – rząd nie prowadzi żadnych prac nad tą inwestycją.

Ministerstwo: nie ma jej w programie

W odpowiedzi resortu infrastruktury na zapytanie marszałek województwa kujawsko-pomorskiego opublikowanej przez europosła Piotra Müllera czytamy wprost, że „Via Pomerania” nie została uwzględniona w Rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych. Co więcej, ministerstwo przyznaje, że obecnie nie prowadzi żadnych prac nad określeniem przebiegu trasy. To oznacza, że nawet dyskusja o wschodniej obwodnicy Bydgoszczy w tym kontekście jest dziś bezprzedmiotowa.

Krótko mówiąc – inwestycja, o której mówiono jako o kluczowej dla regionu, nie istnieje nawet na papierze.

dokumemy2

GDDKiA: żadnych działań

Podobne stanowisko zajmuje GDDKiA. Dyrekcja potwierdza, że nie prowadzi prac związanych z „Via Pomeranią”, a trasa nie figuruje w obowiązujących dokumentach strategicznych – ani krajowych, ani europejskich.

To oznacza, że projekt nie tylko nie ma finansowania, ale nawet formalnego miejsca w planach rozwojowych państwa.

Piotr Müller: „Rząd nie robi nic”

Sprawę nagłaśnia europoseł Piotr Müller, który od miesięcy apeluje o wpisanie trasy do krajowych i europejskich dokumentów strategicznych.

To kolejny dowód na to, że rząd w tej sprawie po prostu nie robi nic. Zamiast konkretów widzimy medialne przepychanki i pozorowanie działań – podkreśla Müller.

Jak wynika z odpowiedzi Ministerstwo Finansów, resort nie wydał żadnej decyzji zabezpieczającej środki nawet na opracowanie wariantów przebiegu drogi. Nie ma więc ani pieniędzy, ani dokumentów, ani harmonogramu.

Brak zgłoszenia do Brukseli

Co więcej, według informacji przekazanych przez Komisję Europejską, polski rząd nie zgłosił „Via Pomeranii” do rozszerzenia sieci TEN-T. To szczególnie zaskakujące wobec wcześniejszych deklaracji o „strategicznym znaczeniu” inwestycji.

Jeśli rząd nie zgłasza projektu na poziomie unijnym, trudno mówić o realnej woli jego realizacji.

Dlaczego „Via Pomerania” jest kluczowa?

Planowana trasa miałaby połączyć Ustkę, Słupsk, Bytów, Chojnice, Bydgoszcz i Inowrocław. Dla Pomorza Środkowego i Kujaw oznaczałoby to:

  • lepsze skomunikowanie regionu z resztą kraju,

  • skrócenie czasu przejazdu,

  • wzmocnienie połączeń portów z głównymi korytarzami transportowymi,

  • impuls rozwojowy dla lokalnych przedsiębiorców.

To nie tylko droga – to projekt o znaczeniu gospodarczym i strategicznym.

Regiony poza zainteresowaniem rządu?

Sprawa „Via Pomeranii” wpisuje się w szerszy obraz polityki infrastrukturalnej obecnego rządu. Mimo zapowiedzi „równomiernego rozwoju”, konkretów brak. Samorządy apelują, parlamentarzyści składają zapytania, a odpowiedzi z Warszawy są jednoznaczne: nie ma planów, nie ma środków, nie ma prac. Przykład? Opóźniana rozbudowa CPK czy Suchego Portu w Małszewiczach na co wcześniej zwracał uwagę m. in. senator PiS Grzegorz Bierecki. 

- Ta inwestycja jest opóźniona o 2 lata. Naszym obowiązkiem, jako parlamentarzystów, jest dokonanie aktualizacji wciąż obowiązującej ustawy i stąd inicjatywa panów posłów, aby dokonać poprawek uruchomić środki na finansowanie rozbudowy portu logistycznego w Małaszewiczach w tym roku jeszcze o 26 milionów. Te środki mają pochodzić w całości z rezerwy, która jest w dyspozycji premiera. Są w budżecie środki na finansowanie rozbudowy Małaszewicz, musi być tylko wola – powiedział podczas konferencji prasowej senator Grzegorz Bierecki na początku lutego. 

Dla mieszkańców Pomorza i Kujaw i wschodnich regionów Polski takich jak Południowe Podlasie, to jasny sygnał, że ich potrzeby znów zostały odsunięte na dalszy plan. A bez realnych inwestycji infrastrukturalnych trudno mówić o konkurencyjności regionu i jego bezpieczeństwie komunikacyjnym.

Na razie „Via Pomerania” i Małaszewicze pozostają więc symbolem niespełnionych obietnic – i bezczynności rządu w kluczowej dla północnej Polski sprawie.

źr. wPolsce24 za Biuro Poselskie Piotra Müllera

 

Gospodarka

Polakom wyższe rachunki i zaciskanie pasa, a sobie... miliony w nagrodach. Tak rząd Tuska dba sam o siebie

opublikowano:
Najważniejsze postacie w rządzie w czasie podpisania umowy kredytowej, której spłata obciąży kilka polskich pokoleń
Najważniejsze postacie w rządzie w czasie podpisania umowy kredytowej, której spłata obciąży kilka polskich pokoleń (Fot. PAP/Marcin Obara)
Prawie 83 mln zł nagród w dwa lata – tyle Ministerstwo Finansów wypłaciło swoim pracownikom i kadrze kierowniczej. Wszystko w czasie, gdy budżet państwa notuje rekordowy deficyt.
Gospodarka

Rząd Tuska dobija kolejne firmy. Przedsiębiorcy mają dość i wychodzą na ulice

opublikowano:
Chcą nakładać 20 tys. zł kary za drobne błędy! Przepisy rządu uderzą w 120 tysięcy polskich firm
W powiatach w Polsce mamy już milion bezrobotnych. Pracę tracą ludzie nawet w tych miejscach, które tradycyjnie głosują na Koalicję Obywatelską. Teraz okazuje się, że rząd Donalda Tuska w kłopoty wpędza także przedsiębiorców, którzy postanowili wyjść na ulice Warszawy.
Polska

Miasteczko Gniewu jednak powstaje – protest przeciw rządowi Tuska rusza w sercu Warszawy

opublikowano:
Protestujący tworzą „Miasteczko Gniewu” przed siedzibą Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie. Na zdjęciu widać zamknięte drzwi wejściowe i tłum uczestników manifestacji. Nagłówki informują o planowanym proteście oraz wsparciu medialnym wPolsce24
(fot. wPosce24)
W poniedziałek rano przed siedzibą Kancelarii Prezesa Rady Ministrów rozpocznie się protest - powstanie tam „Miasteczko Gniewu”. Organizatorzy zapowiadają, że po kancelarią będą protestować aż do czasu ustąpienia obecnego gabinetu Donalda Tuska. Władze Warszawy próbowały zablokować zgromadzenie, wydając zakaz jego organizacji.
Polska

ROZMOWA WIKŁY: Tusk przedłuża weekend, a Polska tonie. Rząd PR-u, chaosu i tęczowej agendy

opublikowano:
Wojciech Machulski w rozmowie na antenie telewizji wPolsce24
Wojciech Machulski w rozmowie na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Polacy mają już dość stagnacji i destrukcji państwa. Wyrazem tego jest rosnący opór społeczny i gigantyczne rozczarowanie obywateli. Zamiast ciężkiej pracy, Donald Tusk woli przedłużać sobie weekendy, a w przestrzeni publicznej funkcjonuje wyłącznie dzięki marketingowi politycznemu. - Polska nie ma czasu na rząd, który kręci TikToki, opowiada bajki, zbiera grzyby i rysuje pieski, zamiast zajmować się prawdziwymi reformami i bezpieczeństwem - zauważa Wojciech Machulski z Konfederacji.
Polska

Cudowne nawrócenie Tuska – od ostrej krytyki Trumpa do pełnego proamerykanizmu

opublikowano:
Donald Tusk, premier Polski, przemawia na konferencji prasowej na lotnisku. Na ekranie widać nagłówki krytykujące politykę Tuska, a także licznik odliczający czas do marszu opozycyjnego. Fotografia pokazuje polityczne napięcia, publiczne wystąpienia szefa rządu oraz reakcje opinii publicznej w kontekście polskiej polityki
Donald Tusk (fot. wPolsce24)
Donald Tusk zaskakuje kolejną wolta w swojej polityce zagranicznej. Jeszcze niedawno premier ostro krytykował Donalda Trumpa, nazywając go „agentem rosyjskim” i oskarżając o codzienne kłamstwa. Teraz szef rządu głosi, że nie ma alternatywy dla przyjaźni i współpracy polsko-amerykańskiej, a transatlantyckie relacje są fundamentem bezpieczeństwa Polski.
Polska

Niewiarygodne. Premier Tusk usprawiedliwia Zełenskiego i atakuje prezydenta Nawrockiego. „Czy on upadł na głowę?”

opublikowano:
Donald Tusk zaskoczył obroną Zełeńskiego i promocji banderyzmu (fot. PAP/Leszek Szymański)
Donald Tusk zaskoczył obroną Zełeńskiego i promocji banderyzmu (fot. PAP/Leszek Szymański)
Wstrząsające i głęboko niepokojące słowa padły z ust premiera Donalda Tuska. Szef rządu w kuriozalny sposób postanowił wziąć w obronę prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, jednocześnie przypuszczając brutalny atak na prezydenta Karola Nawrockiego. Poszło o status Orderu Orła Białego – najwyższego polskiego odznaczenia.