Problemy zamiast wzrostów. KNF bada spółkę Sławomira Mentzena

Jak opisała "Rzeczpospolita", w centrum zainteresowania znalazła się spółka związana ze Sławomirem Mentzenem w związku z opóźnionym raportowaniem transakcji jednego z tzw. insiderów. Chodzi o sprzedaż akcji przez członka rady nadzorczej, Dawida Sukacza.
Transakcje miały miejsce w grudniu, jednak rynek został o nich poinformowany dopiero na początku lutego. Z ujawnionych danych wynika, że sprzedano łącznie 3 tys. akcji w kilku transzach, przy spadającej cenie – z okolic 33 zł do niespełna 29 zł. Łączna wartość sprzedaży wyniosła nieco poniżej 90 tys. zł.
Na rynku kapitałowym terminowość takich informacji ma kluczowe znaczenie. Osoby posiadające dostęp do informacji poufnych są zobowiązane do niezwłocznego raportowania swoich transakcji zgodnie z unijnym rozporządzeniem MAR.
Spółka i nadzór: kto zawinił?
Spółka tłumaczy, że dochowała swoich obowiązków, a opóźnienie było skutkiem braku zgłoszenia ze strony osoby zobowiązanej do raportowania. Ten argument został częściowo odnotowany przez nadzór, jednak KNF potwierdziła też, że prowadzi działania zmierzające do publikacji zaległych raportów i analizuje przypadki potencjalnego naruszenia przepisów. Jak wskazuje „Rzeczpospolita”, wiele przesłanek sugeruje, że spółka nie mogła opublikować informacji, których formalnie nie posiadała.
Jednocześnie nie jest to pierwszy taki przypadek. Wcześniej inwestorzy z opóźnieniem dowiedzieli się o zakupach akcji dokonywanych przez fundację rodzinną związaną z prezesem spółki. Wówczas również tłumaczono to "przeoczeniem informacyjnym".
Sprzedaż w dołku i zakupy przed wzrostem
Dodatkowym elementem budzącym zainteresowanie nadzoru jest zbieżność czasowa transakcji insiderów. W okresie, gdy jeden z nich sprzedawał akcje w pobliżu lokalnych minimów, główny akcjonariusz zwiększał swoje zaangażowanie.
Zakupy dokonane pod koniec grudnia zbiegły się z dynamicznym wzrostem kursu – sięgającym około 30 proc.. Również ta sekwencja zdarzeń znalazła się pod lupą KNF.
Huśtawka kursu od debiutu
Cała sprawa rozgrywa się na tle dużej zmienności notowań od momentu wejścia spółki na rynek NewConnect. Debiut przyniósł gwałtowne wzrosty – z 36 zł do niemal 72 zł – po których nastąpił długotrwały trend spadkowy.
W drugiej połowie 2025 roku kurs zszedł do poziomów 27–28 zł, czyli wyraźnie poniżej ceny z debiutu. To właśnie w tym okresie część insiderów decydowała się na transakcje. Obecnie notowania oscylują w okolicach 32 zł, nadal daleko od historycznych maksimów.
Restrukturyzacja zamiast wzrostu
Równolegle spółka prowadzi restrukturyzację: upraszcza strukturę organizacyjną, ogranicza koszty stałe i renegocjuje umowy z partnerami zewnętrznymi. Efektem jest poprawa wyników finansowych, choć przy spadających przychodach. Zarząd zapowiada, że działania te mają stworzyć fundament pod dalsze skalowanie biznesu doradczego.
Kontekst polityczny i wizerunkowy
Opisane wydarzenia wpisują się w szerszy kontekst problemów wizerunkowych wokół środowiska Sławomira Mentzena. Wcześniej pojawiały się m.in. kłopoty z rozliczeniami finansowymi partii, które doprowadziły do wstrzymania dotacji przez PKW. Choć formalnie są to różne byty i różne procedury, łączy je wspólny mianownik: braki proceduralne i organizacyjne w obszarze finansów.
Dla polityka, który konsekwentnie pozycjonuje się jako „finansowy ekspert” i potencjalny przyszły minister finansów, takie sygnały mogą być trudne do zignorowania – nawet jeśli część błędów wynika z działań osób trzecich, a nie jego osobistych decyzji.
źr. wPolsce24 za rp.pl











