Wiemy, ile posiadamy złota! Glapiński ujawnił oszałamiające liczby

Szef banku centralnego poinformował, że na koniec kwietnia 2026 roku NBP dysponował 595 tonami złota. Oznacza to wzrost o 13 ton w porównaniu z końcem marca i potwierdza kontynuację długofalowej strategii zwiększania rezerw. Docelowo bank centralny chce osiągnąć poziom 700 ton.
Glapiński podkreślił, że zakupy złota są realizowane w sposób ciągły, zgodnie z uchwałą zarządu. Jak zaznaczył, obecny poziom zasobów zbliża się już do symbolicznej granicy 600 ton, co wzmacnia bezpieczeństwo finansowe państwa i wiarygodność Polski na rynkach międzynarodowych.
- Według stanu na koniec kwietnia 2026 r., tego aktualnego najbardziej stanu (...), posiadamy obecnie około 600 ton złota, dokładnie 595 ton złota. A dążymy (...) do osiągnięcia poziomu 700 ton, zgodnie z decyzją, z uchwałą zarządu. My cały czas to złoto kupujemy - powiedział szef NBP.
Prezes NBP odniósł się także do wartości posiadanego kruszcu. Niezrealizowane zyski na złocie wynoszą obecnie około 160 mld zł i wynikają z różnicy pomiędzy ceną rynkową a wartością księgową. Choć – jak zauważył – kwota ta jest niższa niż kilka miesięcy wcześniej, to w jego ocenie długoterminowy trend cen złota pozostaje wzrostowy. Glapiński przypomniał również, że bank centralny już wcześniej zakładał stratę finansową za 2025 rok, związaną głównie z umocnieniem złotego wobec głównych walut. Ostatecznie strata NBP za ten okres wyniosła 35,74 mld zł, co ma mieści się w granicach wcześniejszych prognoz.
Chcemy być wszędzie tam, gdzie bije serce Polski❤️
— wPolsce24 🇵🇱 #TuJestPolska (@wPolscepl) April 28, 2026
Być bliżej Polaków i ich spraw, dlatego inwestujemy w mobilne centrum transmisyjne.
Zwracamy się więc z prośbą o wsparcie naszej wspólnej misji 🇵🇱
Więcej 👉 https://t.co/U5dbpS4Gii
📺#wPolsce24 | 🇵🇱 #TuJestPolska
Subskrybuj nasz… pic.twitter.com/N40n2TL3E2
Co z wysoką inflacją?
Równolegle szef NBP odniósł się do sytuacji inflacyjnej. Zwrócił uwagę, że inflacja CPI w kwietniu wyniosła 3,2 proc., a więc nadal mieści się w celu inflacyjnym banku centralnego. Jednocześnie widoczny jest wzrost inflacji bazowej, który jednak – zdaniem Glapińskiego – był zjawiskiem oczekiwanym.
Prezes wskazał kilka czynników, które ograniczają ryzyko silnego i trwałego wzrostu inflacji. Wśród nich wymienił słabszą dynamikę popytu, spowolnienie wzrostu PKB oraz wyraźne hamowanie wzrostu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw, które w pierwszym kwartale osiągnęło najniższe tempo od pięciu lat.
Rola stóp procentowych
Zdaniem Adama Glapińskiego istotną rolę odgrywa także poziom stóp procentowych. Zarówno w Polsce, jak i globalnie, pozostają one znacznie wyższe niż przed poprzednim kryzysem energetycznym, co działa dezinflacyjnie i ogranicza presję cenową w gospodarce. Jednocześnie prezes NBP zaznaczył, że perspektywa obniżek stóp procentowych jest obecnie mało realna, a wzrosło prawdopodobieństwo ich ewentualnych podwyżek. Jak podkreślił, Rada Polityki Pieniężnej jest gotowa do szybkiej reakcji, jeśli inflacja zaczęłaby wyraźnie odbiegać od celu.
- RPP się nie zawaha, jeśli będzie potrzeba podjęcia szybkich działań, w tym zmiany wysokości stóp procentowych, gdyby inflacja jednak kształtowała się negatywnie - zapewniał Glapiński.
Na zakończenie Glapiński zwrócił uwagę na czynniki ryzyka, w tym sytuację geopolityczną oraz możliwość globalnego szoku surowcowego. Wskazał również, że potencjalny wzrost VAT lub akcyzy na paliwa mógłby negatywnie wpłynąć na ścieżkę inflacji, choć decyzje w tym zakresie pozostają w gestii rządu.
Czytaj także











