Szykują ludzi na kryzys. Ile gotówki trzymać przy sobie? Europejskie banki wydały zalecenia

Czy w najbliższym czasie grozi nam kryzys finansowy? To pytanie z pewnością zadaje sobie coraz więcej Europejczyków, którzy z niepokojem obserwują wydarzenia geopolityczne ostatnich lat. Taka niepewność skłania do rozważań nad tym, jak zabezpieczyć się na wypadek negatywnego scenariusza.
Z pomocą przychodzą niektóre banki centralne, które wydały specjalne rekomendacje dotyczące ilości gotówki, jaką obywatele powinni mieć przy sobie. Zalecenia te mają znaczenie zwłaszcza w sytuacjach, gdyby doszło do problemów z funkcjonowaniem płatności elektronicznych i internetowych, na przykład w wyniku długotrwałych przerw w dostawie energii elektrycznej.
Ile gotówki zaleca się posiadać? W Szwecji jest to około 170 euro na osobę. Duński bank centralny rekomenduje natomiast trzymanie przy sobie 250 koron duńskich (około 35 euro), głównie w drobnych banknotach i monetach, aby ułatwić realizację podstawowych potrzeb życia codziennego, takich jak zakupy spożywcze. Z kolei bank centralny Hiszpanii wskazuje przedział od 200 do 500 euro w gotówce.
Obecnie nie wiadomo, czy podobne zalecenia zostaną wydane również w Polsce. Jak dotąd krajowe instytucje bankowe nie apelowały do klientów o wypłacanie gotówki z bankomatów ani o jej gromadzenie w domach.
Specjaliści podkreślają, że rosnące zainteresowanie gotówką nie jest związane z obawami o stabilność sektora bankowego, lecz wynika z ostrożnego podejścia konsumentów. Na takie postawy wpływa m.in. niestabilna sytuacja międzynarodowa, trwający konflikt na Ukrainie, doświadczenia z okresu pandemii oraz niedawne przerwy w dostawach prądu w niektórych krajach Europy Zachodniej. W efekcie część osób decyduje się na posiadanie gotówki „pod ręką”, nawet kosztem rezygnacji z oprocentowania środków na koncie.
W polskich warunkach ekonomiści wskazują, że racjonalnym zabezpieczeniem awaryjnym jest około 1000 zł na gospodarstwo domowe. Taka suma pozwala na zakup podstawowych artykułów, paliwa czy leków w przypadku krótkotrwałych zakłóceń w płatnościach bezgotówkowych. Ma to być bufor bezpieczeństwa na kilka dni, a nie substytut długoterminowego oszczędzania w banku.
źr. wPolsce24 za Wprost/Forsal











