Gospodarka

Tusk nie może już sobie pozwolić na wojnę z prof. Glapińskim. Za bardzo zadłużył Polskę

opublikowano:
Na pohukiwaniach się skończyło. Rządu, który stale zwiększa dług Polski nie stać na wojnę z szanowanym przez świat prezesem NBP
Na pohukiwaniach się skończyło. Rządu, który stale zwiększa dług Polski nie stać na wojnę z szanowanym przez świat prezesem NBP (Fot. Bloomberg.com/Fratria)
Jeszcze w kampanii wyborczej Donald Tusk zapowiadał twardą rozprawę z prezesem Narodowego Banku Polskiego. Prof. Adam Glapiński był przez koalicję 13 grudnia oskarżany o „upolitycznienie” banku centralnego i sprzyjanie poprzedniej władzy za co miał stanąć przed Trybunałem Stanu. Dziś z tych buńczucznych zapowiedzi niewiele zostało. Jak informuje agencja Bloomberg, rząd po cichu wycofał się z planu frontalnej wojny z prezesem NBP. Powód? Bardzo prozaiczny – pieniądze.

Z ustaleń Bloomberga wynika jasno, że w rządzie zapanowało przekonanie, iż konflikt z bankiem centralnym mógłby poważnie zaniepokoić zagranicznych inwestorów i uderzyć w rynek obligacji. A Polska nie jest dziś w komfortowej sytuacji. Deficyt budżetowy należy do największych w całej Unii Europejskiej, a potrzeby pożyczkowe państwa rosną lawinowo.

W takiej sytuacji podważanie niezależności banku centralnego i próba postawienia jego prezesa przed politycznym trybunałem mogłyby oznaczać jedno: wzrost rentowności obligacji, spadek zaufania inwestorów i realnie wyższe koszty obsługi długu.

Krótko mówiąc – rząd Tuska doszedł do wniosku, że na ideologiczną krucjatę z NBP po prostu go nie stać.

Glapiński okazał się filarem stabilności

To, co dla rządu jest dziś problemem, paradoksalnie stanowi najlepszy dowód na siłę pozycji Adama Glapińskiego. Bloomberg wprost przyznaje, że sama groźba destabilizacji relacji z NBP miałaby wymierny wpływ na finanse państwa. To nie jest drobny szczegół – to potwierdzenie, że prezes polskiego banku centralnego jest postrzegany przez rynki jako gwarant ciągłości i przewidywalności polityki monetarnej.

Nie bez znaczenia są też twarde liczby. Glapiński wskazywał, że 175 punktów bazowych obniżek stóp procentowych w 2025 roku może przynieść budżetowi około 25 mld zł oszczędności na obsłudze długu w ciągu dwóch lat. W realiach napiętych finansów publicznych to kwota, obok której żaden rząd nie przejdzie obojętnie.

Od konfrontacji do „relacji wzorcowych”

Jeszcze niedawno retoryka obu stron była skrajnie ostra. Dziś – jak zauważa Bloomberg – mamy do czynienia z wyraźnym zwrotem. Glapiński złagodził ton, mówi o „wzorowych relacjach” z Ministerstwem Finansów i sygnalizuje gotowość do dalszego luzowania polityki pieniężnej. Rząd z kolei przestał eskalować konflikt i ograniczył się do sejmowej komisji, której realne znaczenie polityczne jest znikome.

Co więcej, w tle pojawiają się rozmowy o personaliach w zarządzie NBP, co sugeruje, że zamiast wojny strony szukają pragmatycznego modus vivendi.

Kryzysowy egzamin zdany?

Cała ta historia prowadzi do pytania, którego jeszcze niedawno wielu nie chciało zadawać:
czy prof. Adam Glapiński po prostu dobrze przeprowadził Polskę przez czas kryzysów – pandemicznego i wojennego?

Fakty są takie, że mimo bezprecedensowych wstrząsów Polska uniknęła finansowej katastrofy, system bankowy pozostał stabilny, a państwo mogło finansować rekordowe potrzeby pożyczkowe. Dziś, gdy nowa władza musi pożyczać jeszcze więcej, okazuje się, że nie może sobie pozwolić na podważanie tej stabilności.

I to jest być może najbardziej gorzka lekcja dla obecnej ekipy rządzącej: w zderzeniu z realiami globalnych rynków finansowych polityczne hasła przegrywają z ekonomiczną odpowiedzialnością.

źr. wPolsce24 za bloomberg.com

Gospodarka

Drożyzna Tuska. GUS opublikował dane o inflacji - ta przebiła cel NBP, paliwa wystrzeliły o 36 proc.!

opublikowano:
GUS opublikował nowy raport o inflacji
(fot. ilustracyjna Pexels)
Główny Urząd Statystyczny opublikował nowe dane dotyczące inflacji. Nie jest dobrze.
Gospodarka

Aplikacja Lidla dyskryminuje klientów? Organizacje konsumenckie podały sieć do sądu

opublikowano:
pexels-shox-33810489
(fot. ilustracyjna Pexels)
Niemiecki Federalny Związek Organizacji Konsumenckich (VZBV) podał do sądu sieć supermarketów Lidl, bo jego zdaniem ich aplikacja prowadzi do dyskryminacji klientów. Sąd jednak odrzucił jej wniosek.
Gospodarka

We Włoszech tną podatki o złotówkę na litrze paliwa. W Polsce Tusk chowa się za plecami prezydenta

opublikowano:
alt="Tankowanie białego samochodu pistoletem paliwowym na stacji benzynowej; w tle wyrazisty pomarańczowy licznik dystrybutora z cenami Pb95 7,49 zł i ON 7,99 zł"
Ceny benzyny i oleju napędowego w Polsce wciąż drenują kieszenie kierowców, podczas gdy w innych krajach rządy wprowadzają bezpośrednie cięcia akcyzy (fot. pixabay/graf.AI)
Podczas gdy w Rzymie konserwatywny gabinet Giorgii Meloni potrafi podjąć decyzję i ściąć podatki przy dystrybutorach o ponad 1 zł na litrze, w Polsce kierowcy dostają kolejny odcinek politycznego teatru absurdu. Zamiast realnych działań i ulgi na stacjach, słyszymy od Donalda Tuska stałą mantrę: „chcielibyśmy, ale to wina prezydenta”. Włoski przykład bezlitośnie obnaża tę wygodną bezsilność.
Gospodarka

Kolejny gigant ucieka z Polski! Setki ludzi na bruku, korporacja przenosi miejsca pracy do Indii

opublikowano:
Ludzie przed stołem
(fot. Pixabay)
Rządzi Tusk, więc tradycyjnie nad polskim rynkiem pracy zbierają się czarne chmury. Kolejna potężna, zagraniczna korporacja bez sentymentów zamyka swoje biura w naszym kraju, a intratne procesy biznesowe są wyprowadzane poza granice Europy. Zaledwie w ostatnich miesiącach z Polski uciekło wielu inwestorów, pozostawiając polskiego pracownika samemu sobie. Czy polska gospodarka staje się ofiarą własnych wysokich kosztów i polityki zagranicznych gigantów?
Gospodarka

Puste magazyny i skok cen. Czy Europie zabraknie gazu tej zimy?

opublikowano:
palniki gazowe
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Państwa członkowskie Unii Europejskiej mierzą się z poważnym problemem. Komisja Europejska wysłała oficjalne ostrzeżenie do rządów krajów członkowskich w związku z obawami o możliwy wzrost kosztów energii oraz ryzyko zakłóceń w dostawach gazu. Sytuację pogarsza fakt, że zapasy paliwa stale się kurczą.
Gospodarka

Mówili o „lodach” i „oddawaniu chleba”. UOKiK rozszyfrował tajny kod biznesmenów

opublikowano:
Mężczyźni podający sobie dłoń
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył ponad 13,5 mln zł kar na przedsiębiorców ubiegających się o zamówienia organizowane przez spółkę PGE Dystrybucja. Uczestnicy nielegalnego porozumienia ustalali warunki ofert oraz powstrzymywali się od konkurowania. Podczas ustaleń używali specyficznego języka – prośba o to, by konkurent „jutro nie szedł na lody”, oznaczała w praktyce rezygnację z obniżania ceny w aukcji elektronicznej.